Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wydawnictwo Zysk i S-ka

Między Dworem Ognia a Dworem Wody

Obraz
„Rzeczy, których najbardziej pragniemy na tym świecie, rzeczy, które sprawiają, że odczuwamy najintensywniej…, to te, których nie możemy mieć”. Książka: Tkający Fale , Julie Johnson Gatunek: fantasy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: tajemnicza, kojąca Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (skupiona na relacjach i emocjach ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (bardzo udana kontynuacja, ten tom nawet lepszy niż pierwszy) Uwielbiam czytać książki, które tworzą serię, ale nie cierpię tego niemiłego oczekiwania na ukazanie się kolejnych tomów. Szczególnie mnie to deprymuje, kiedy fabuła urywa się w takim miejscu, że byłabym w stanie rzucić dosłownie wszystko, by tylko niezwłocznie zanurzyć się w kolejnej części. Na szczęście Julie Johnson nie kazała aż tak długo czekać czytelnikom na kontynuację „Tkającej wiatr”. Od razu, kiedy tylko dostałam drugi tom w swoje ręce, wszystkie inne sprawy rzuciłam w kąt, by jak najszybciej poznać dalsze losy Rhyi, Penna i Sorena. P...

Mrok przesycony złem

Obraz
„Często myślimy, że w domu nie spotka nas nic złego. Wydaje nam się, że koszmary zostaną powstrzymane przez ściany, drzwi i kołdrę, a my możemy spać spokojnie. Nic bardziej mylnego. Największe koszmary czają się w pobliżu. Patrzą na nas i słuchają bicia naszych serc. Są niewidoczne, lecz wyczuwalne. Cierpliwe. Czekają latami ukryte pod powierzchnią. I zawsze próbują wyjść, gdy nadarzy się okazja”. Książka: Mrokowisko , Julia Halladin Gatunek: Thriller psychologiczny Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: mroczna, złowroga Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (zwroty akcji sprawiały, że trudno samemu ułożyć wydarzenia w całość ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (trzymająca w napięciu ze świetnym finałem!) Stare, opuszczone domostwa skrywające tajemnice. Miejsca, w których zasnęło zło i czuje się mroczne fluidy w każdym pomieszczeniu. Czy ściany pamiętają krzywdy mieszkańców? Czy będą potęgować złe nastawienie, mrok w ludzkich duszach, nawiedzać niewinnych? Czy s...

Krew gwiazd i majestatu

Obraz
„Siedemnaście lat przyglądania się sprawom pod każdym kątem, spiskowania i rozstawiania figur na szachownicy. Myślisz, że zostawiłaby cokolwiek przypadkowi?”. Książka: Gwiezdny pył we krwi , Laura Sebastian Gatunek: Fantasy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: mroczna, duszna Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wielowarstwowa intryga, gdzie każde słowo i gest mają ogromne znaczenie ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (głębia psychologiczna, gęsty klimat i magia płynąca z gwiazd) Laura Sebastian długo kazała czekać czytelnikom na kontynuację cyklu „Korona z kości”. Zakończenie pierwszej części tak mnie zaskoczyło, zszokowało i wbiło w fotel, że okres oczekiwania na możliwość poznania dalszych losów sióstr stawał się powoli udręką. W końcu jednak II tom trafił w moje ręce. Przebiegła Cesarzowa Margaraux niepodzielnie i bezwzględnie włada Bessemią. Od dawna jednak marzyła, by być władczynią całego kontynentu Vesterii. Swoje trzy córki wychowała i wyszkolił...

Nie można uciec przed przeznaczeniem

Obraz
„Kiedy ktoś przez całe życie się ukrywa, odruch, żeby najpierw uciekać, a potem zadawać pytania, jest nie tyle wyborem, ile głęboko zakorzenionym nawykiem”. Książka: Tkająca wiatr , Julie Johnson Gatunek: Romantasy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: mroczna i poetycka Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wci ągająca podróż przez brutalny świat) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) ( obiecujący początek cyklu ) Od pewnego czasu lubię sięgać po fantastykę. Wejść w świat nieco inny niż ten znany z thrillerów czy kryminałów. Niejednokrotnie przekonałam się, że uniwersa te bywają równie mroczne i brutalne, co opisy zbrodni i tortur. Dla mnie jednak przeniesienie się w świat wyobraźni jest jak świeży, oczyszczający oddech. „Tkającą wiatr” Julie Johnson zainteresowałam się dzięki zachętom koleżanki. Nie przepada ona za tym gatunkiem literackim, więc kiedy przyznała, że zakochała się w tej publikacji, uznałam to za najlepszą rekomendację. Już samo wydanie jest po pros...

Rozpaczliwe wołanie o bliskość?

Obraz
„Pozwól wejść temu, który wejść powinien. Pozwól umrzeć dawnym marzeniom. Pozwól odejść tym, którzy odejść powinni. Nie oczekuj, że zrobią to, co chciałbyś, żeby zrobili”. Książka: Pozwól mi wejść , John Ajvide Lindqvist Gatunek: Horror / Thriller Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: Mroczna, duszna, surowa Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (gł ębia pod płaszczykiem prostoty) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (6/10) (niezwykle sugestywna i ważna, ale zbyt duszna i  odstręczająca, bym chciała do niej kiedykolwiek wrócić) Są książki, które zapierają dech już po pierwszych rozdziałach, są takie, w których trzeba się przyzwyczaić albo do specyficznej narracji, albo do dziwaczności bohaterów. Trafia się jednak i na takie lektury, które, mimo iż nie przypadną do gustu, zostają w głowie na dłużej i tworzą ciekawe pole do analiz i dyskusji. Przykładem takiej powieści jest dla mnie „Pozwól mi wejść” Johna Ajvide Lindqvista. Zima. Szwedzkie osiedle lat 80. W Blackebergu mi...

Przerwane dzieciństwo

Obraz
„Trzy lata przyjaźni rozmywało się teraz na jego oczach, ginęło i gasło, a on nie mógł nic zrobić. Cały świat, który zbudował sobie z czwórką przyjaciół, kruszył się i rozpadał kawałek po kawałku, jakby morska woda podmywała zamek zbudowany na piasku”. Pamiętacie jeszcze swoje pierwsze przyjaźnie, które miały trwać do końca świata i jeszcze dzień dłużej? Deklaracje o wzajemnym wspieraniu się i pomocy podczas nudnych szkolnych dni i wakacyjną beztroskę o zapachu świeżo skoszonej łąki i smaku gumy Donald? Alicja Filipowska zabiera czytelnika do okrytego patyną świata dzieciństwa. Takim powrotom do przeszłości nie sposób się oprzeć. Nadeszło upragnione lato a wraz z nim wakacje. Paweł, Leon, Dawid, Krzysiek i jedyna dziewczyna w zgranej paczce – Anka zbudowali domek na drzewie, jeździli po lesie rowerami, podbierali z sadów dojrzałe owoce, kąpali się w rzece i żyli chwilą, ciesząc się swoim towarzystwem. A potem Paweł wyjechał na kolonie, a nad rodzinną wsią rozpętała się gwałtowna burz...

Gruba warstwa pozorów

Obraz
Annę Potyrę od dawna miałam na oku. Niektóre jej książki były bardzo dobre, inne średnio przypadły mi do gustu. Ostatnio bardzo spodobał mi się początek serii z Tomaszem Branickim – bezkompromisowym byłym komandosem pracującym jako prywatny detektyw. Kiedy więc wyszła kolejna cześć jego przygód, nie mogłam się oprzeć pokusie i zabrałam się za lekturę. Pierwszą i do tej pory jedyną miłością życia Branickiego była Ewa Karpińska. Jednak jego ciężka praca, z której często mógł nie wrócić do domowych pieleszy, liczne niedopowiedzenia i wieczna tęsknota sprawiły, że związek nie przetrwał próby czasu. Owocem ich romansu, o którym nie wiedział, była córka. Ewa ukrywała przed nim jej istnienie, przenosząc się do Londynu. Jednak kiedy pewnego dnia Anastazja zostaje porwana, kobieta nie widzi innego wyjścia i zgłasza się po pomoc do dawnej miłości. Tomek bez wahania staje u jej boku, ale nie wiedzą, że to porwanie to jedynie wierzchołek góry lodowej, a doprowadziły do niego makabryczne tajemnice ...

Trzy siostry, trzy krainy, trzy misje

Obraz
„Myślę, że zawsze łatwiej jest kochać ludzi, którzy nas potrzebują, niż tych, których sami potrzebujemy. Bycie potrzebnym czyni człowieka potężnym. A zarazem bycie w potrzebie czyni go bezbronnym”. Jestem takim czytelnikiem, który sięga po raczej wszystkie gatunki literackie choćby z czystej ciekawości. Po obyczajówkach lubię poczytać thrillery, a by od nich odpocząć, coraz częściej sięgam po fantastykę. A jeśli do tego książka w tym gatunku dodatkowo przyciągnie okładką, to jestem już kupiona. Poznajemy świat czterech baśniowych królestw. Księżniczki Beatriz, Daphne i Sophronia żyją w Bessemii. Mają lat 16, gdy zostają wysłane przez matkę zimną i wyrachowaną Cesarzową Margaraux do obcych królestw, by tam poślubiły przyszłych następców tronu. Matka dziewczyn jest pełną okrucieństwa i tajemnic kobietą, która o intrygach, oszustwach, manipulacji i o ściąganiu gwiazd z nieba wie chyba wszystko. Młode kobiety nie mają przyjaciół, nie mają powierników. Zdane są na siebie i Cesarzową matkę...

Desperacja i determinacja

Obraz
„[…] życie niesie ze sobą pewne ryzyko. Można wpaść pod samochód, połknąć osę albo spłonąć we własnym domu. Można też zostać upolowanym. Przez rekina albo przez drugiego człowieka. W gruncie rzeczy nie jest aż tak ważne, z której strony przychodzi przedwczesna śmierć”. Z pewnością każdy z nas ma w sercu jakąś zadrę. Sprawę, która uwiera, jak drzazga pod paznokciem. Otwiera nie do końca zagojone rany, drażni, doskwiera i czasem pozbawia spokojnego snu. Człowiek chce się pozbyć tego uczucia kosztem wszystkiego, nawet kiedy prawda okaże się bolesna i okrutna, a paląca chęć zemsty zbyt silna… Tomasz Branicki to spec od wszystkiego. Nie przebiera w środkach, nie bawi się w kurtuazyjne rozmowy i dyplomatyczne rozgrywki. On po prostu załatwia sprawę. Pewnego razu przyjmuje dość nietypowe jak dla siebie zlecenie od kobiety, która oferuje mu więcej niż jakiekolwiek pieniądze  – okazję do zemsty za zmarnowane życie zawodowe. Tomasz zagłębia się w sprawę zamordowanego przed czternastoma lat...

Twierdza Toruń ----> finał

Obraz
„Czas zatrzymał się na chwilę. Szukam twojej śmierci. Znajdę ją, bo jesteś bezbronna jak liść kołyszący się na wietrze. Jestem tym, który daje i odbiera”. Bardzo lubię kryminały retro. Przyjemnie i ekscytująco jest zagłębiać się w czasy, o których można się dowiedzieć tylko z podręczników historii, bo nawet dziadkowie czy pradziadkowie owych czasów nie pamiętają i nie znają. Do trylogii Kamili Cudnik wróciłam z wielką ochotą, ponieważ wydarzenia toczą się w roku 1905 w Toruniu i jego najbliższych okolicach   – w moich okolicach. Akcja trzeciej części trylogii toruńskiej zaczyna się w Wielką Sobotę 1905 roku. Ludzie zajęci świątecznymi przygotowaniami nie zauważają zniknięcia dwunastoletniej dziewczynki. Julia była niesforną, niezależną, stroniąca od towarzystwa osóbką dlatego jej brak zauważono dopiero kilkanaście godzin później. Wszyscy mieszkańcy wraz z policjantami z toruńskiego komisariatu rozpoczęli jej poszukiwania. Luiza Zagórska obecnie von Offenberg zmaga się z ostracyzm...

Dickensowska tradycja niesamowitych, mrocznych opowieści wciąż żywa

Obraz
„Jest różnica między tajemnicami a niechcianą wiedzą”. Przede wszystkim lubię zagłębiać się w intrygujące i mroczne fabuły thrillerów, z przejęciem śledzić pracę policjantów starających się złapać mordercę. Od czasu do czasu jednak lubię wgryźć się w inny gatunek literacki. Mianowicie czasem mam ochotę poobgryzać paznokcie ze strachu i odnieść wrażenie zimnego oddechu na karku. Do sięgnięcia po Sezon duchów. Osiem upiornych opowieści na długie zimowe noce przekonał mnie nie tyle opis wydawcy, co okładka, która swoją świetną grafiką dawała nadzieję, że opowiadania w niej zawarte będą rzeczywiście upiorne i doskonałe na długie zimowe wieczory. Zbiory opowiadań traktuję zawsze z przymrużeniem oka. Z reguły trafiałam na nierówne antologie. Nic dziwnego skoro tworzy je kilka a czasem kilkanaście osób. Dlatego mimo wszystko nigdy się nie zniechęcam. Podczas lektury nie czułam niestety niepokoju, strachu. Mimo starań autorów włos na karku również nie chciał się zjeżyć. Jednak większość o...

Gdy dziwactwo zamienia się w chorobę...

Obraz
„Nie wiem, czy nasze życie nazwać bajką, czy dreszczowcem. Może po trosze jednym i drugim?”. Najpierw bardzo spodobała mi się okładka. Głównie to ona skusiła mnie, do zapoznała się z historią za nią ukrytą. Opis również wydawał się zachęcający i zapowiadający niebanalną lekturę. A jakie wrażenia po przeczytaniu? Narratorem historii jest dziewięcioletnia dziewczynka Liv. Sytuacja była o tyle dziwna, że ojciec, chcąc mieć dziewczynkę przy sobie, zgłosił jej śmierć, by ta nie musiała iść do szkoły. Rodzina była jedną jedyną zamieszkującą wyspę i prawie samowystarczalną trudno więc o większe odosobnienie i stopień odizolowania od reszty społeczeństwa. Mieszkańcy pobliskiego miasteczka bardzo współczuli utraty dziecka, ale zniknięcie dziewczynki doprowadziło do tego, że nikt już sobie nie zawracał głowy rodziną na wyspie, a gdy ojciec Liv zjawiał się od czasu do czasu w miasteczku, nikt się nie dziwił, że zdziwaczał i stroni od ludzi.  Co tak naprawdę się wydarzyło? Co z małą narrat...

Trzeba być własnym słońcem!

Obraz
„Czasami największa samotność dopada człowieka w pomieszczeniu pełnym ludzi”. Szukałam tytułu, który po thrillerach byłby miłą odskocznią. Trafiłam idealnie. Cała prawda o miłości to przepiękna, ciepła, wzruszająca, dowcipna i poruszająca powieść o nas samych. O naszych niedoskonałościach, lękach i marzeniach. Na kogo, dlaczego i po co się kreujemy? Co i komu chcemy udowodnić? Czego się boimy i dlaczego tak trudno zmienić coś w życiu i pracować nad swoim charakterem? Historia opowiadana jest głównie z perspektywy Moniki, Hazarda i Juliana, ale są również i inni równie ciekawi i wyraziści bohaterowie. Jedni walczą z samotnością i stratą bliskiej osoby, inni zastanawiają się, czy na lepsze zmieni się ich świat, gdy przestaną żyć od imprezy do imprezy. Alice zastanawia się jak pogodzić macierzyństwo z pracą influencerki. Główna bohaterka Monika jest zaś samotna, niespełniona i perfekcyjna. Układa szczegółowo plan dnia, praktycznie co do minuty, a gdy coś wymyka się spod kontroli, to ro...

Św. Mikołaj... padł!

Obraz
„Jest Wigilia i przybył Św. Mikołaj. Tylko że leży martwy pod choinką. Św. Mikołaj został zamordowany”. Długo zastanawiałam się nad wyborem odstresowującej lektury, która oderwie mnie, choć na moment od rzeczywistości. Po długim i uważnym wertowaniu książek, które mam od czorta na czytniku wybór padł na „Morderstwo na święta”. Nie tylko zachęciła mnie okładka co też hasło Klasyka brytyjskiego kryminału … Detektyw amator  Mordecai Tremaine zjawia się w posiadłości należącej do dość ekscentrycznego znajomego. Poprzez swojego asystenta wysłał detektywowi zaproszenie na święta. Gospodarz prócz siostry nie ma rodziny, więc tradycyjnie zaprasza sporą liczbę gości i współpracowników, by spędzić z nimi miłą wigilijną kolację, a później każdy z uczestników w bożonarodzeniowy poranek na choince znajduje dla siebie jakiś podarek. Czyż to nie przyjemna tradycja? Jednak w tym roku było inaczej. Rankiem zamiast prezentów znaleziono martwego człowieka przebranego w strój Świętego Mikołaja, jed...