Posty

Wyświetlam posty z etykietą czas wolny

Pstryk, pstryk

Obraz
Lubię każdą porę roku i prawie wszystkie miesiące jednak wrzesień zawsze będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu i w myślach. Od lat biorę bowiem w tym czasie urlop i to nie byle jaki, bo bite trzy tygodnie. Podczas tak wielu dni, choć tak szybko mijają, można rzeczywiście odpocząć i naładować baterie nie tylko do dalszej pracy, ale również przed sezonem jesienno-zimowym, w którym częściej zdarza się paskudna i dołująca pogoda lub przeziębienia. Wrzesień to czas na łapanie ostatnich chwil na leżaku. Słońce już nie pali skóry, tylko przyjemnie ją ogrzewa, starałam się dużo czasu spędzać na dworze. Posiłki jedzone na świeżym powietrzu też zawsze smakują magicznie. Do tego nadrabiałam zaległości z lekturami, puzzlami, mozaiką diamentową. Miałam mnóstwo czasu na bardzo długie spacery nie tylko takie ze zwierzętami, ale też w samotności, by się wyciszyć i przemyśleć to i owo.   A zawsze z końcem urlopu nadchodzi początek jesieni…

Kolejne odkrycie

Obraz
Nadszedł już czas by ujawnić, co spowodowało, że okropnie zaniedbałam przez jakiś czas nie tylko moje ukochane książki, ale też równie ukochane puzzle. Otóż znów dzięki Rodzicom odkryłam coś dla siebie – Malowanie Po Numerach. Niesamowite. Człowiek czuje się jak jeden z malarzy, ale ma o tyle ułatwione zadanie, że ma zagruntowane płótno, gotowe kształty, proporcje i rozkład barw. No i co równie ważne – gotowe farby! Nic tylko znaleźć czas wolny, jakieś ściereczki, szklankę wody do pędzli i do dzieła! Początkowo ręka mi tak drżała, że już obawiałam się symptomów kolejnej przypadłości, ale na szczęście to był tylko stres początkującego, potem już poszło gładko i naprawdę było przyjemnie. Pełen relaks. Teraz mogę się poszczycić kolejną ozdobą w domu wykonaną z sercem, osobistym zaangażowaniem – po prostu – moją!

Kolejne odkrycie…

Obraz
W grudniu 2023 roku na Mikołajki dostałam do wyklejenia mozaikę diamentową. Podchodziłam do niej jak do jeża. Nie wiedziałam, czy mi się spodoba, jak to się układa i miałam zmartwienia typu: czy wystarczy diamencików (już mi na „dzień dobry” parę spadło i zniknęło w kociej sierści), czy klej nie wyschnie, czy to, co już ułożyłam, nie zacznie odpadać itp., itd. Pierwszy raz ruszyłam na serio z układaniem, kiedy musiałam wziąć przymusowy urlop przez strajk rolników. Wtedy na obu matach miałam rozbebeszone puzzlowe wzory, które zupełnie mi nie szły i dlatego stwierdziłam, że muszę w końcu wziąć byka za rogi. Byk okazał się łagodny, bakcyl został połknięty. Miałam później dłuższą przerwę, ale znów do mozaiki przysiadłam, kiedy miałam wyrywane ósemki. Na niczym nie mogłam się wtedy skupić, więc słuchałam muzyki i wyklejałam. Na tyle mi się to spodobało, że postanowiłam sprezentować mozaikę Mamie. Wybór padł na wyklejenie na gotowej już ramie odpowiednio zaimpregnowanej. Po ułożeniu nic tylk...

Pstryk, pstryk

Obraz
Druga połowa grudnia ostro dała mi do wiwatu. Okazało się, że niestety początek roku nie jest o wiele lepszy. Złapało mnie jakieś przeziębienie, pewnie przez osłabienie organizmu wynikające z nadmiaru stresu i negatywnych emocji. Do tej pory, mimo iż już jest luty, czuję się jak za szybą. Znalazło się jednak kilka przyjemniejszych chwil i wyszłam z aparatem na krótki spacer. Niestety sama, bo mój drugi najdroższy psi towarzysz odszedł na raka kości. Chwilowo znikł entuzjazm do spacerów, zdjęć, książek, puzzli… W pionie trzyma mnie po prostu praca, opieka nad osobą niepełnosprawną i zwykła domowa rutyna…