Puzzle, puzzle
Nie przepadam zbytnio za układaniem puzzli mających orientację w pionie. Mało co widzę „u góry”, muszę się wiecznie przesiadać, bo mata matą, ale boję się ją obracać i przekręcać jak już na niej są ułożone elementy. Tym razem jednak wybrałam Clementonii z serii Life. Dostałam w prezencie od męża, a więc grzech nie ułożyć! Układało się przyjemnie, ale musiałam robić sobie przerwy ze względu na ograniczoną „kolorystykę”. Nabiedziłam się z poskładaniem „góry”, ale efekt końcowy łagodzi i osładza trudy. Jak obstawiacie jaki film oglądają Ci ludzie? Patrząc na stroje i fryzury wydaje mi się, że Dawno temu w Ameryce … Ciąg dalszy nastąpi…