Posty

Wyświetlam posty z etykietą Joanna Bator

Samo życie

Obraz
„Gdy dorosnę, nauczę się rozpoznawać tę woń smutku ukrywanego tak długo, że uległ rozkładowi na toksyczne elementy”. Joanny Bator chyba przedstawiać nie trzeba. Polubiłam jej styl od momentu, w którym na moje ręce trafiła Piaskowa Góra i Chmurdalia , w których się po prostu zakochałam! Gdy na rynku pojawiła się jej najnowsza powieść, nie potrafiłam przejść obojętnie, zaciekawiona co tym razem zaserwuje czytelnikom. Saga o czterech pokoleniach kobiet. Opowiadana jest przez najmłodszą Kalinę, która stara się z rozerwanych części stworzyć spójną całość historii damskiego rodu jej rodziny. Poznajemy Bertę- prababcię, Bunię – Barbarę, babcię, Violettę – matkę, której imię pisane jest „przez V i dwa t”. Smutne, przejmujące, momentami tragikomiczne lub przerażające wspomnienia i opowieści. W pięknych czasem bardzo dosadnych wręcz brutalnych słowach Autorka przedstawiła odwieczne pragnienie każdego człowieka, czyli pragnienie akceptacji i bycia kochanym. Splot okoliczności pchnął Bertę i Ba...