Posty

Wyświetlam posty z etykietą choroba

Ten ostatni rok

Obraz
„Nie chcemy, żeby jedno z nas umarło przed drugim. Nie chcemy żyć bez siebie… wolimy sami zadecydować o końcu naszej historii”. Zastanawiacie się czasem, jak to będzie, gdy poczujecie, że życie powoli już się wymyka z rąk, że choroba mimo leczenia i wszelkich starań zaczyna zwyciężać? Ja u kresu najbardziej będę się bała nawet nie tyle samotności, ile niedołężności i zależności od innych i niekoniecznie bliskich mi osób. Evelyn już od jakiegoś czasu gorzej się czuła. Diagnoza, którą postawili lekarze, nie zostawiła nawet skrawka miejsca na nadzieję. Mąż Joseph był zdruzgotany wiadomością, a po przeżytych wspólnie sześćdziesięciu latach nie wyobrażał sobie ani minuty spędzonej na świecie bez swojej ukochanej, z którą tyle przeszedł. Zrobili rodzinny zjazd, na którym ogłosili, że najbliższy rok będzie ostatnim w ich życiu, bo chcą odejść wspólnie i na własnych warunkach. Dla ich dorosłych już dzieci wiadomość była szokiem, z którego długo nie mogli się otrząsnąć. Nie chcieli przyjąć ic...

Gdy dziwactwo zamienia się w chorobę...

Obraz
„Nie wiem, czy nasze życie nazwać bajką, czy dreszczowcem. Może po trosze jednym i drugim?”. Najpierw bardzo spodobała mi się okładka. Głównie to ona skusiła mnie, do zapoznała się z historią za nią ukrytą. Opis również wydawał się zachęcający i zapowiadający niebanalną lekturę. A jakie wrażenia po przeczytaniu? Narratorem historii jest dziewięcioletnia dziewczynka Liv. Sytuacja była o tyle dziwna, że ojciec, chcąc mieć dziewczynkę przy sobie, zgłosił jej śmierć, by ta nie musiała iść do szkoły. Rodzina była jedną jedyną zamieszkującą wyspę i prawie samowystarczalną trudno więc o większe odosobnienie i stopień odizolowania od reszty społeczeństwa. Mieszkańcy pobliskiego miasteczka bardzo współczuli utraty dziecka, ale zniknięcie dziewczynki doprowadziło do tego, że nikt już sobie nie zawracał głowy rodziną na wyspie, a gdy ojciec Liv zjawiał się od czasu do czasu w miasteczku, nikt się nie dziwił, że zdziwaczał i stroni od ludzi.  Co tak naprawdę się wydarzyło? Co z małą narrat...