Posty

Wyświetlam posty z etykietą zdjęcia

Pstryk, pstryk

Obraz
Marzec minął mi błyskawicznie, ale na szczęście bardzo przyjemnie. Nie dość, że często pojawiała się już wiosenna aura, co po zimowej stagnacji już samo w sobie radowało duszę, to jeszcze miesiąc ten był dla mnie pełen nowych doświadczeń. Mogłabym to nazwać mało poetycko, ale dosadnie moim „wyjściem z kokonu”. Jako introwertyk nie lubię wyróżniać się na tle innych, nie przepadam za przebywaniem wśród ludzi – tylko tyle ile muszę i zmykam do domowego zacisza. A w marcu nie dość, że „cała Polska” mogła usłyszeć mój głos na radiowej antenie, to jeszcze z własnej, nieprzymuszonej woli, choć z wielkim stresem, udałam się na Kongres Kobiet, który odbywał się w mojej gminie. Oba niecodzienne wydarzenia miały na mnie bardzo dobry wpływ i muszę „z obrzydzeniem” przyznać, że dobrze jest czasem się przemóc i wyjść poza strefę komfortu. Zostałam przyjęta do Klubu Pożeraczy Książek RMF Classic. Na antenie podczas audycji na żywo mogłam powiedzieć parę słów o książce, która na mnie zrobiła ostatnio ...

Pstryk, pstryk

Obraz
Kwiecień – plecień. I znów sprawdziło się stare przysłowie. Mnie to jednak nie przeszkadzało, bo wiedziałam, że piękna pogoda to już tylko kwestia dni, a nie miesięcy. Miałam wrażenie, że z każdą godziną jest wokół mnie bardziej zielono. Przyjemnie jest obserwować, jak przyroda budzi się do życia i przygotowuje na kolejny sezon i przyszłą walkę o przetrwanie upałów i suszy. Zieleń jest jeszcze świeża, intensywna i oszałamiająco pachnąca, a ptaki ukryte wśród liści koją zmysły swoimi pięknymi trelami. Wiosna, wiosna!! Przed świętami dostałam cudnie wiosennie opakowaną książkę do recenzji! Piękna, mądra i ciepła była to opowieść. Opinię zamieszczę od razu jak tylko pojawi się na serwisie lubimyczytac, wcześniej niestety nie mogę, bo takie mają wymogi. Trochę mnie to drażni, ale i uczy cierpliwości.  

Pstryk, pstryk

Obraz
 Jeden z moim zdaniem, najpiękniejszych miesięcy w roku już za nami. Uwielbiam maj za budzącą się do życia przyrodę, za feerię barw, różnorodność, świeżość, otaczające zapachy pobudzające zmysły, za dotyk promieni słońca jakże miłych, ale jeszcze niepalących skóry. Co prawda znów nie mogłam wygospodarować dużo czasu dla siebie, ale przez fakt, że jest już szybko jasno rano i dłużej wieczorem mogłam uszczknąć dla siebie chwilkę i poszukać ciekawych ujęć.                                                 Życzę Wszystkim przyjemnego czerwca!!!

Pstryk, pstryk

Obraz
Z trudem, z mozołem udało mi się dobrnąć do marca. Miałam w stosunku do niego ogromne nadzieje, a miesiąc mi zrobił psikusa i robi wszystko, by dni mijały zgodnie z przysłowiem: „W marcu jak w garncu”. Jednego dnia piękne ciepłe już promienie słońca, pąki na sumaku i czarnym bzie, kilka dni później śnieżyca, gołoledź i nocna temperatura z -13. Śnieg w ciągu dnia zamienia się w deszcz, jest 6 na plusie i ogromna mgła, po czym znowu w nocy sypie śnieg i jest -7. Aż się dziwię, że przez takie anomalie pogodowe nie rozłożyło mnie przeziębienie. A skoro jestem zdrowa, choć z bólem głowy od skaczącego ciśnienia chodziłam na spacery. Z kilku zdjęć jestem zadowolona i się nimi dzielę: A oto Pan Łoś ukryty w gęstwinie. Trochę niewyraźny, ale nie chciałam go przepłoszyć. W końcu też pewnie z utęsknieniem szukał wiosny!