Sloanie – kłamczucha od ucha do ucha
„Problem w tym, że prawda jest tak mało interesująca. Modyfikowanie jej, zmienianie szczegółów, ubarwianie zaczęło się już w dzieciństwie jak zły nawyk, z którego nigdy nie wyrosłam. Raczej w niego wrosłam, kłamstwa wypływały z moich ust coraz swobodniej, niemal mimowolnie, aż stały się czymś wrodzonym, częścią mnie. Zatraciłam w zasadzie odruch mówienia prawdy”. Już tak bywa w naturze ludzkiej, że zdarza się nam kłamać. Niektórzy uważają, że kiedy naginają prawdę w dobrej wierze, to nie jest tak do końca kłamstwo, bo robią to, by nie zranić czyiś uczuć, być bardziej interesujący, by uniknąć nieprzyjemności lub nie pozbawiać kogoś marzeń. W psychologii istnieje pojęcie białego kłamstwa i, mimo iż w pewnych okolicznościach potrafi być bardzo przydatne, bo ratuje z niezręcznych sytuacji i opresji rodzinnych, towarzyskich czy zawodowych, to jednak zawsze pozostanie moralnie dwuznaczne. Bohaterka debiutanckiej powieści Sophie Stava wie, że kłamstwo jest złe, niewłaściwe i że wcześniej cz...