Bieszczady kochają ciszę…
„Nie wolno zaniechać okazji, aby uczynić w życiu coś dobrego”. Swoją przygodę z twórczością Michała Śmielaka rozpoczęłam od zapoznania się z książką noszącą tytuł Wnyki . Oj, jakie to było dobre! Bardzo spodobał mi się nie tylko styl Autora, jego postrzeganie świata, ale również sarkastyczne poczucie humoru. Mimo iż przeczytałam już kilka innych jego książek, to stęskniłam się za postacią Kosmy Ejchersta, dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy tylko wyszła nowa część jego przygód. Nie mogłam nie przeczytać i mimo zabieganego, bo świątecznego okresu musiałam wygospodarować, chociaż godzinę dziennie na lekturę. Kosma tym razem dostał misje zbadania tajemniczej śmierci wysłannika kurii badającego objawienia. Pojechał on zbadać prawdziwość równie cudownych co tajemniczych objawień Jezusa kościelnemu organiście Zenkowi, który w bieszczadzkiej wsi o nazwie Bielma począł obrastać w piórka proroka. Prorok Samuel, bo tak się kazał nazywać, miał już swoich fanów i wygłaszał kazania pod wielką...