Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2026

Pstryk, pstryk

Obraz
Wrzesień minął w zawrotnym tempie, ale w końcu dał troszkę odpocząć od przykrych niespodzianek. No i miałam urlop. Tak na niego czekałam, a w ogólnym rozrachunku nie zdążyłam zrealizować nawet 45% zamierzeń i planów. No cóż… życie. Widocznie podświadomie potrzebowałam też chwil, by bezmyślnie pogapić się przed siebie z kotem na kolanach i psem u stóp, bez rygoru dyktowanego przez wskazówki zegara. Pogoda szczególnie nie rozpieszczała. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć ciepłe i słoneczne dni, tak więc marzenie o porannej kawie i książce na tarasie mogę wciąż trzymać w szufladzie z marzeniami i planami na kolejny długi urlop. Co jednak pospacerowałam z czystą głową, posprzątałam i zmieniłam wystrój na jesienny, poleżałam rano w łóżku, zamiast zrywać się o 3:45, to moje. Nawet wyruszyliśmy nad morze, ale nie obyło się również bez kilku pechowych wydarzeń: do muzeum się nie dostaliśmy, a na autostradzie trafiliśmy na zator drogowy i staliśmy prawie 2 godziny w szczerym polu. Morze zaś ...