Posty

Wyświetlam posty z etykietą A kiedy zasypie nas śnieg

Kiedy pada śnieg, śnieg, śnieg...

Obraz
„Czy nie chciałam, żeby zdarzyło się coś niespodziewanego? Uważaj, czego pragniesz – zostałam zasypana i nie mogę ruszyć się z domu. Czeka mnie samotna Wigilia i to chyba tyle minusów. Największym plusem jest to, że nie będę musiała znosić towarzystwa zrzędliwej ciotki. W końcu ten dzień spędzę inaczej. Tak przecież chciałam”. Uwielbiam w miesiącach od listopada do końca lutego sięgać po powieści świąteczne lub okołoświąteczne. Nie tylko są dobrym przerywnikiem od thrillerów, które w nadmiarze pochłaniam w ciągu roku, ale i wprowadzają w błogi nastrój, odprężają i uspokajają. Stanowią doskonały reset po zabieganych godzinach. Na dobry początek sięgnęłam po książkę Małgosi Mroczkowskiej między innymi dlatego, że liczy sobie tylko 100 stron, więc uznałam, że idealnie nadaje się na uspokajający wieczór z rozgrzewającą herbatą. Mariola to młoda rudowłosa dziewczyna, która porzuciła marzenia o salonie fryzjerskim w wielkim mieście i została na wsi w domku odziedziczonym po ukochanej babci...