Pstryk, pstryk

Kwiecień z początku zaskoczył niesamowicie. Przede wszystkim wywołał szok termiczny, bo kto by się parę lat wstecz spodziewał, że nadejdzie taki czas, że w tym miesiącu temperatura przekroczy 30 stopni w cieniu? Co prawda po kilkunastu dniach temperatura spadła w nocy do – 5, ale uważam, że na upały przyjdzie jeszcze pora. Kwiecień to kwiaty w domu i w ogrodzie… Korzystając z chwil poświątecznych, kiedy większość wyjadała potrawy i ciasta, by się nie zmarnowały, udaliśmy się nad kolejne jezioro w okolicy. A właściwie jeziorko, z mini dostępem do wody, bo reszta akwenu jest ogrodzona przez prywatne osoby z wykupionym dostępem. W chwilach ciszy i spokoju zazdroszczę tym ludziom, że mogą wypić poranną kawę z widokiem na jezioro, ale w sezonie moja zazdrość się ulatnia w tempie ekspresowym. Za kilka tygodni będzie gwarno i tłoczno.