Posty

Wyświetlam posty z etykietą Clementoni

Puzzle, puzzle

Obraz
Wśród puzzlowych wzorów lubię różnorodność. Raz układam kolaż później jakiś widoczek, bukiet kwiatów, malarstwo, abstrakcję, martwą naturę, komiksy. Puzzle Mordillo Impossible z firmy Clementoni dały mi nieźle popalić. W porównaniu do sławetnych Minonków lub Zorzy Polarnej wydawały się stosunkowo proste. Cóż to była za zmyłka! Musiałam sobie robić dłuższe przerwy, bo myślałam, że dostanę oczopląsu. By pasja miała zawsze swój niepowtarzalny smaczek, są potrzebne też rzeczy trudniejsze. Wtedy osiągnięty sukces lepiej smakuje, a satysfakcja jest większa. W nagrodę za ukończony wzór zrobiłam sobie muffinki z jagodami! A oto całość: Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle, puzzle

Obraz
Oj, jakie kiedyś miałam marzenia! Przykładowo bardzo chciałam zwiedzić wszystkie kraje skandynawskie. Interesują mnie do tej pory. Czytam o nich książki historyczne, społeczne, reportaże, słucham muzyki zespołów z nich pochodzących. Już wiem, że z różnych względów nie wybiorę się nawet do jednego z nich, a moje marzenia ograniczają się już do świętego spokoju i paru bardzo leniwych dni. Nikt mi jednak nie zabroni podróży mentalnych i do takich zaliczam wędrówkę, w którą udałam się z firmą Clementoni. Norweskie Lofoty i przepiękna zorza… Raj! Układało się wspaniale, szybko, przyjemnie, a efekt prawie powalił mnie na kolana.   Lofoty                                                                         Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle, puzzle

Obraz
W oczekiwaniu na pierwsze oznaki wiosny zamarzył mi się kolorowy, majowy, sielski obrazek. Jest pełna uroku wiejska chatynka, kwiatów od wyboru do koloru, ptaki, koty, sadzawka, kwitnące drzewa i błękitne niebo. Człowiek po zimie nawet i najpiękniejszej łaknie ożywczych kolorów, ciepła słonecznych promieni, zapachu bzu i ptasich treli. Wraz z wiosną wraca poczucie, że żyjemy i jesteśmy szczęśliwi...                                                                Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle, puzzle

Obraz
Każdy, kto, choć czasem zagląda na bloga, kojarzy, że mam manię na punkcie układania puzzli. W końcu w moim życiu się trochę uspokoiło i znalazłam czas, by wrzucić na luz. Wybór padł na niezawodną firmę Clementoni. Jak zawsze układało się super. Nie było miału, elementy były dobrze wykrojone, a barwy zachwycały. Obrazek okazał się dość prosty w układaniu, całość zajęła mi raptem 3 weekendy po około 6 godzin.                                                            Ciąg dalszy nastąpi...

Puzzle, puzzle

Obraz
Nie przepadam zbytnio za układaniem puzzli mających orientację w pionie. Mało co widzę „u góry”, muszę się wiecznie przesiadać, bo mata matą, ale boję się ją obracać i przekręcać jak już na niej są ułożone elementy. Tym razem jednak wybrałam Clementonii z serii Life. Dostałam w prezencie od męża, a więc grzech nie ułożyć! Układało się przyjemnie, ale musiałam robić sobie przerwy ze względu na ograniczoną „kolorystykę”. Nabiedziłam się z poskładaniem „góry”, ale efekt końcowy łagodzi i osładza trudy.   Jak obstawiacie jaki film oglądają Ci ludzie? Patrząc na stroje i fryzury wydaje mi się, że  Dawno temu w Ameryce …                                                                 Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle, puzzle

Obraz
Październik, mimo iż w sumie pod względem pogody był niczego sobie, to jednak szybko zapadający zmierzch sprawił, że zatęskniłam za żywymi barwami. Długie wieczory mają swój niepowtarzalny urok, ale im bliżej depresyjnego listopada, tym większy czułam przymus ułożenia obrazka pełnego pięknych kolorów. Wybór padł na firmę Clementoni i moją ulubioną Alicję w Krainie Czarów . Układało mi się fantastycznie, szybko i przyjemnie. Kolory bardzo nasycone radowały oczy i koiły duszę. Fajnie jest mieć w sobie dziecko mimo upływu lat.                                                           Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle, puzzle

Obraz
Uff, co to był za obrazek!! Koszmar! Rzeczywiście Clementoni nie na darmo wpisało w nazwę puzzli słowo Impossible. W trakcie układania robiłam sobie liczne przerwy i wyzywałam na czym świat stoi. Dobrze, że mam dwie maty do puzzli, to na drugiej mogłam w spokoju ducha tworzyć inny obrazek. Minonki niby urocze i zabawne, ale napsuły mi krwi, nadwyrężyły moją wytrwałość i cierpliwość do tego stopnia, że po ułożeniu ostatniego elementu miałam ochotę otworzyć szampana, tańczyć i śpiewać!!        Oto efekt końcowy (do teraz śnią mi się ich gęby, wielkie oczyska i niebieskie spodenki)!                                                             Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle, puzzle - świątecznie

Obraz
„Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta”. Chciałoby się zakrzyknąć: już!?! A no już… sama nie wiem, kiedy to wszystko zleciało. Niby w pewnych momentach czas się dłuży, w pracy godziny ciągną się jak guma do żucia, a gdy przychodzi co do czego, okazuje się, że cichaczem nastąpił kolejny rozdział w naszym kalendarzowym życiu, coroczny etap – Święta! Co prawda za świąteczny obrazek zabrałam się już dużo wcześniej, ale nie zmienia to faktu, że układało się bardzo przyjemnie. Ciepło na sercu robiło się, gdy myślałam o tym, jak niedługo będę zawieszać bombki na choince. Czas wszystko zweryfikował, okazało się, że w tym roku nie możemy mieć z różnych względów choinki, święta będziemy spędzać w okrojonym składzie, wizytując również szpital, ale co się napatrzyłam na bombki to moje. Oto efekty:                                                 ...