Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bieszczady

Bies, Leszy i Licho

Obraz
„Ludowe legendy obrastają w coraz to potworniejsze wyobrażenia, oblepiają szkielet zbudowany ze strachu kolejnymi warstwami ohydy, aby coraz mocniej przerażały, bo przecież z pokolenia na pokolenie boimy się mniej. Oswajamy duchy, przeganiamy upiory, a jednak ze złem nie możemy sobie poradzić”. Zło i przemoc istnieją na świecie tak długo, jak istnieje człowiek. Demony i potwory nie kryją się niestety w wierzeniach i legendach, ale siedzą zawsze pod ludzką skórą. Każdy z nas ma swoje sekrety, uczynki, których się wstydzi i drugą twarz, którą ukazuje światu. Jednak u niektórych mrok zwycięża tylko, na co dzień kryjąc się pod płaszczykiem normalności, czekając na swoją okazję, by wyjść z cienia i zaspokoić głód przemocy… Rosochate. Piękne, małe, malowniczo położone miasteczko w Bieszczadach. Do pewnego czasu i spokojne, ale ów spokój i ustalony porządek został zaburzony przez dewelopera, który wykupił ziemię i zaczął ją przygotowywać do budowy ekskluzywnego hotelu SPA. Kiedy na ziemię p...

Bieszczady kochają ciszę…

Obraz
„Nie wolno zaniechać okazji, aby uczynić  w życiu coś dobrego”. Swoją przygodę z twórczością Michała Śmielaka rozpoczęłam od zapoznania się z książką noszącą tytuł Wnyki . Oj, jakie to było dobre! Bardzo spodobał mi się nie tylko styl Autora, jego postrzeganie świata, ale również sarkastyczne poczucie humoru. Mimo iż przeczytałam już kilka innych jego książek, to stęskniłam się za postacią Kosmy Ejchersta, dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy tylko wyszła nowa część jego przygód. Nie mogłam nie przeczytać i mimo zabieganego, bo świątecznego okresu musiałam wygospodarować, chociaż godzinę dziennie na lekturę. Kosma tym razem dostał misje zbadania tajemniczej śmierci wysłannika kurii badającego objawienia. Pojechał on zbadać prawdziwość równie cudownych co tajemniczych objawień Jezusa kościelnemu organiście Zenkowi, który w bieszczadzkiej wsi o nazwie Bielma począł obrastać w piórka proroka. Prorok Samuel, bo tak się kazał nazywać, miał już swoich fanów i wygłaszał kazania pod wielką...

Uśpione zło

Obraz
„[…] historie dotyczące tamtej ziemi były przekazywane z ust do ust. Nikt niestety nie miał na tyle odwagi, aby je zapisać. Dziś już niewiele wiadomo, co tam się działo, jednak nasi ojcowie, dziadowie i pradziadowie wyraźnie mówili nam, aby nie zapuszczać się nigdy na Czarcią Polanę… a już na pewno nie nocą…”. Wojciech Baran zadebiutował na rynku w 2013 roku powieścią „Minione życia”, która została dobrze przyjęta i zyskała pozytywne opinie. W momencie, w którym Autor zaproponował mi przeczytanie kolejnej historii, nie zastanawiałam się zbyt długo. Lubię zapoznawać się z debiutami, więc chwyciłam przynętę. „Torres” jest dostępny tylko w formie elektronicznej. Przynajmniej chwilowo. Mówi się, że książkę może napisać każdy… ja nie napiszę nigdy, bo nie potrafię. Nie mam aż tak rozwiniętej wyobraźni. Poza tym, od kiedy nauczyłam się składać litery w słowa, przeczytałam taką masę książek, że wciąż bym się obawiała, że to już było, że ktoś oskarży mnie o plagiat. Dlatego też podziwiam oso...