Posty

Wyświetlam posty z etykietą 1500 elementów

Puzzle, puzzle

Obraz
W ponure, bure, pochmurne i wietrze weekendy grudniowo-styczniowe nabrałam ochoty na coś optymistycznego, kolorowego i „zwierzakowego”. Mimo iż mam dwa psy, z którymi uwielbiam chodzić na długie i wyczerpujące spacery, to  w sumie jestem kociarą. Mam cztery puchate rozrabiaki i mogłabym ich zabawy obserwować całymi dniami. Nabrałam chęci, by ułożyć coś „mruczącego”. Przejrzałam więc moje kartonowe stosy i znalazłam! Tym razem na tapet poszedł Castorland o nazwie Feline Fiesta na 1500 elementów. Układało się fenomenalnie i o dziwo szybko, bo intuicyjnie. Byłam zaskoczona faktem, że co do ręki brałam element, wiedziałam, gdzie może się znaleźć. Przy układaniu słuchałam swojej ulubionej muzyki, więc relaks był podwójny. Humor poprawił mi się momentalnie! Życzę Wszystkim optymizmu. Dni są coraz dłuższe, można zacząć powoli odliczać do wiosny.                                         ...

Puzzle, puzzle

Obraz
Wiem, że nie raz i nie dwa narzekałam na jakość firmy Trefl. Tym razem jednak mnie skusili fantastycznym obrazkiem o ujmującej nazwie „Baśniowa biblioteczka”. Elementacja to aż 1500 (dawno już takiej nie układałam) i obrazek wyszedł dość duży. Układało się (jak na Trefla) wyjątkowo przyjemnie. Tym razem trafiłam dobrze, były porządnie spasowane i się nie kruszyły. Liczna elementacja sprawiła, że co rusz odkrywałam nowe szczegóły, ukryte książki, postacie z bajek, króliki, koty, muchomorki, wijące się bluszcze, magiczne konewki itp. Było kolorowo i wesoło. Odpoczywając od książek i tak przebywałam w czytelniczym świecie. Obrazek cudo – Trefl u mnie bardzo zapunktował.                                                                  Ciąg dalszy nastąpi…

Puzzle!!

Obraz
Jestem puzzlowym maniakiem. Przyznaję się bez bicia! Uwielbiam delektować się zarówno wyborem kolejnego obrazka do ułożenia, do kupienia jak i efektem końcowym. Jestem szczęśliwym opiekunem zwierząt psotnych i bardzo żwawych (koty to jednak nie żółwie), więc od jakiegoś czasu jestem posiadaczką maty do układania puzzli. Mata jest niezwykle przydatna albowiem nie tylko nie trzeba się martwić o zdekompletowanie układanki podczas nagłego skoku kotów na stół, ale też nie trzeba zerkać nerwowo w kalendarz i zastanawiać się czy się zdąży ułożyć obrazek do wizyty teściowej czy imprezy obiadowej. Mata bowiem jest nawijana na tubę, którą można zarówno schować pod łóżko, postawić w kącie jak i  położyć na półkę. Dzięki niej więc nie trzeba się martwić o niedokończony obrazek. Mata jest zrobiona z takiego materiału, który sprytnie czepia się kartonowej powierzchni klocka i "umocowuje"go na miejscu, więc się nie zsuwa/ przesuwa, spada itp. Mata uratowała już życie kilku moim układanym ...