Posty

Wyświetlam posty z etykietą XIX wiek

Krucha granica między normalnością a obłędem…

Obraz
„Podobno tam pięknie, budynek wspaniały, a i jezioro, i góry potrafią urzec, ale w takich miejscach licho lubi mieszkać”. Z pewnością macie grono autorów zagranicznych i polskich, po których książki sięgacie w ciemno. Ja mam tak w przypadku M.M.Perr. Cenię sobie jej kryminały za spójność, dobrą kreację bohaterów, bogate tło społeczno- obyczajowe. Podoba mi się, że nie epatuje przemocą i krew nie leje się strumieniami z kart jej książek, ale są niepokojące i dające jednocześnie do myślenia. Ostatnio też udowodniła, że i w powieści obyczajowej potrafi się odnaleźć. Nie mogłam więc odmówić sobie przyjemności zapoznania się z jej najnowszym kryminałem. Akcja rozgrywa się w wieku XIX na terenie Austro-Węgier. Do szpitala św. Judy przybywa inspektor policji Franciszek Eber licząc na to, że dyrektor szpitala – światowej sławy chirurg będzie umiał uleczyć go z uporczywych bólów głowy, na które cierpi od czasu postrzału przy jednej z prowadzonych spraw. Do szpitala nie było łatwo się dostać, ...

Paskudne życie, makabryczny koniec

Obraz
„Kiedy powtarzamy aprobowaną wersję legendy Kuby Rozpruwacza […] nie weryfikując źródeł tej opowieści i nie zastanawiając się nad wiarygodnością dowodów ani nad założeniami, które nadały kształt tej historii, nie tylko przyczyniamy się do utrwalenia niesprawiedliwości, jaka dotknęła Polly, Annie, Elizabeth, Kate i Mary Jane, ale także godzimy na najprymitywniejszą przemoc”. Jeśli ktoś oczekuje lektury mrożącej krew w żyłach opisami, jakie dokładnie cięcia wykonał Kuba Rozpruwacz, to może się czuć bardzo rozczarowany. To historia jego ofiar. I próba wyjaśnienia, że to nie prostytutki. To kobiety, matki, żony, córki. Ludzkie, czujące istoty, a nie okaleczone zwłoki. Cieszę się, że ktoś w końcu podjął się tematu ofiar słynnego Kuby Rozpruwacza, a nie jego samego. Historyczka Hallie Rubenhold wskrzeszając piątkę kobiet, wykonała ogrom trudnej pracy. Przekopywała się przez niewiarygodny i skąpy materiał źródłowy. Akta policyjne zaginęły a doniesienia prasowe z „jesieni grozy” były w więks...

Nie każda dziewczyna lubi koronki

Obraz
„Chociaż nie wierzę w zrządzenia opatrzności, zaczęło mnie zastanawiać to, dlaczego ślepy los rzucił mnie właśnie tutaj, gdzie dokonano przestępstwa, podczas, gdy mój brat, słynny detektyw, przebywał z zupełnie innym miejscu. Moje myśli zaczęły zbaczać na manowce, a czar manowców zwiódł mnie na pokuszenie.” Enola to niezwykle bystra czternastolatka, która po swojej mamie odziedziczyła głównie niechęć do bycia damą w XIX wiecznej Anglii. Po co komu strojenie się w kuperki z tyłu spódnicy, koronki, tiule, gorsety i inne poprawiacze figury i urody, skoro można ubrać zwykłe pumpy, czarne botki i śmigać na rowerze przez pola i łąki? Enola to też wielka wielbicielka szarad, łamigłówek i wszystkich form zabaw wymuszających myślenie i rozwijających wyobraźnię. Jej marzeniem jest zostać perdytorystką, czyli kimś, kto „odgaduje miejsce pobytu tego, co zaginęło.” Gdy pewnego dnia mama Enoli zaginęła w niejasnych okolicznościach rezolutna dziewczyna poprosiła swoich starszych braci mieszkający...