Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wydawnictwo Harde

Coś dla podniebienia, czyli Paweł Loroch znów w akcji

Obraz
„Mam na imię Paweł. Jestem brzuchpasterzem, który nie przestaje wierzyć, że gotowanie to rozmowa z sobą i z innymi”. Książka: AIR FRYER dla smakoszy , Paweł Loroch Gatunek: Kulinaria Wydawnictwo: Harde Atmosfera: smakowita i humorystyczna Złożoność akcji: 🔷 ( prosto, chrupko i na temat) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (treść i smaki bronią się same, nawet jeśli oprawa graficzna rodzi kontrowersje) Wiatropiec – jak trafnie określa urządzenie Paweł Loroch – to sprzęt, który przez przypadek zawitał do mojej kuchni, jeszcze nim stało się o nim głośno. Użytkuję go już ponad dwa lata i niezmiennie zachwycam się jego licznymi funkcjami i możliwościami przyrządzania potraw. Cały czas też poszukuję nowych inspiracji kulinarnych, by nie „zawiało” nudą i monotonią. Poprzednia książka Lorocha bardzo mi się spodobała. Wypróbowałam wiele przepisów i większość z nich idealnie trafiła w moje kubki smakowe, więc kiedy zobaczyłam jego najnowszą publikację, nie wahałam...

Air – zdrowo, szybko, smacznie!

Obraz
Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że całkowicie zgadzam się z Autorem, że polska nazwa dla Air Fryer, czyli frytkownica beztłuszczowa brzmi po prostu okropnie. Nie dość, że mało apetycznie i przekonująco, to jeszcze kojarzy się tylko z jednym daniem, a właściwie dodatkiem. To mylące i krzywdzące, ponieważ w tym małym piecu można wyczarować istne cuda i zapomnieć o piekarniku. Autor więc wpadł na pomysł własnej nazwy: wiatropiec. Potrawy z Air są zdrowsze, bo z minimalną ilością tłuszczu. Robią się szybciej, przez co zaoszczędza się czas w kuchni, daje też pewne oszczędności, jeśli chodzi o prąd. Udka z tej magicznej maszyny są cudownie kruche i soczyste ze skórką, która rozpływa się w ustach i zrobione w 40 min, a nie przez półtorej godziny. Jestem zachwycona tym wynalazkiem i dlatego skusiłam się na książkę dziennikarza i popularyzatora domowej sztuki kulinarnej Pawła Lorocha, który również pozwolił sprzętowi zamieszkać w swojej kuchni. Publikacja nie tylko przekazuje sporą wiedzę jak...

Klub klubowi nierówny

Obraz
„Istota ludzka ze swej natury jest krucha. Jednak ma tendencje myśleć, że jest mocniejsza, niż naprawdę jest. Szczególnie w obecnych czasach. W XXI wieku człowiek ma zdolność kontrolowania wszystkiego przez naciśnięcie przycisku. Ale choćby nie wiem, jak bardzo się starał, są rzeczy, które zawsze były i będą silniejsze od człowieka: burze, wojny, trzęsienia ziemi, choroby… Te wszystkie zjawiska to są wyroki śmierci dla człowieka, wydane przez coś dużo bardziej potężnego niż człowiek”. Często się zdarza, że ludzie, których łączy podobne zamiłowanie i pasja do niektórych rzeczy zrzeszają się w różne organizacje lub stowarzyszenia, by łatwiej było im się porozumiewać, wymieniać doświadczeniami, wspierać. Myślę jednak, że nikt nie chciałby trafić do takiego klubu jak bohaterka najnowszego thrillera Carlosa Garcia Mirandy. Niby to tylko Klub Miłośników Kryminałów, nie brzmi specjalnie groźnie, ale jednak członkostwo w nim mrozi krew w żyłach i stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia. Angel...