Posty

Wyświetlam posty z etykietą Martin Servaz

Księżyc myśliwych...

Obraz
„Niektórych ciemności nie rozproszy żadne słońce”. Martin Servaz powraca. Ciekawa byłam, czy tym razem Autor podoła moim wymaganiom i spełni niemą prośbę, by już raz na zawsze zamknąć temat Marianne i seryjnego mordercy Juliana Hirtmanna (kto czytał od początku przygody Martina, ten wie, o czym piszę). Obiecałam sobie, że jak teraz Minier skrewi, to nie przeczytam już kolejnego tomu z francuskim policjantem kryminalnym. W końcu kilkakrotnie odgrzewane kotlety stają się niesmaczne i ciężkostrawne. Noc. Księżyc. Las. Dookoła żywej duszy. Jednak na szosie, która powinna być o tej porze pusta, pojawia się samochód, a jednocześnie zza jednego z drzew wprost pod koła wypada zwierzak. Gdy załamany kierowca wysiada z auta, wie, że widok zwłok będzie go prześladował do końca życia, ponieważ potrącił nie zwierzaka, tylko człowieka z głową jelenia. Z łopatki chłopaka wystawał bełt. Na miejsce zdarzenia w trybie alarmowym zjawia się policja. Servaz rozpoczyna śledztwo wraz ze swoją nieodłączną s...

Martin Servaz ponownie w akcji

Obraz
„Zmiłowanie i Okrucieństwo mają ludzkie serce, Litość i Zazdrość ludzkie oblicze, a Miłość i Przemoc – święte ludzkie kształty.” Z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej książki Bernarda Miniera. Dlatego jak tylko otrzymałam możliwość „przytulenia się” do jego nowego thrillera nie mogłam odmówić. Nasz komendant zdegradowany do stopnia kapitana i zawieszony w czynnościach służbowych – tu dygresja, – kto nie czytał poprzedniego tomu „Siostry” ten raczej nie połapie się w przyczynie tego stanu rzeczy – po tajemniczym telefonie od kobiety zaginionej przed laty wyrusza w Pireneje. Na miejscu zostaje zamieszany w serię morderstw, które stara się rozwikłać kapitan żandarmerii Irene Ziegler znana już czytelnikom z pierwszego tomu tj. „Bielszego odcienia śmierci”. Opactwo, surrealistycznie zbrodnie, narkotyki, zaginięcia, arogancka psychiatra, ambitna mer miasta i tajemniczy wybuch, który odciął dolinę od świata. Co łączy te wydarzenia z telefonem od zaginionej Marianne? Czy tym raz...

Biały puch i czerwona krew

Obraz
„Ludzie są jak góry lodowe, pod powierzchnią kryje się cała masa niedopowiedzeń, cierpienia i tajemnic. Tak naprawdę nikt nie jest tym, na kogo wygląda.” Lubię thrillery, które mają dość dużą ilość wątków, w których autor podsuwa tropy, które okazują się nieprawdziwe, a wyjaśnienie morderstwa nie tylko jest spójne, co w miarę zaskakujące. Właśnie taką książkę udało się popełnić francuskiemu pisarzowi Bernardowi Minier. I to debiut! „Bielszy odcień śmierci” jest pierwszym tomem cyklu z komendantem Martinem Servaz w roli głównej. Rozwiedziony, rozmiłowany w muzyce Mahlera oraz mający lekkie problemy z dogadaniem się z córką stojącą na progu dojrzałości. Servaz nie garnie się do ćwiczeń fizycznych, unika strzelnicy i jest totalną nogą jeśli chodzi o nowinki techniczne. Ekipa komendanta jest trochę niesamowita, bowiem w jej skład wchodzi kobieta o bardzo orientalnym pochodzeniu i nie nachalnym typie urody, ubierająca się w sposób szokujący i na granicy skandalu. Kolejny pod...