Posty

Wyświetlam posty z etykietą zima

Pstryk, pstryk

Obraz
I skończył się styczeń. Pierwszy miesiąc nowego roku, którego cyfry bardzo mi się podobają i wierzę, że to będzie szczęśliwy czas. Nowy rok i niby nowe możliwości, ale problemy wciąż stare: zdrowie, wysokie rachunki, psujące się auta itp., itd. Początek miesiąca obfitował w zamiecie śnieżne, do których nie jestem przyzwyczajona, bo jednak coraz rzadziej w moim rejonie występuje zima z prawdziwego zdarzenia. Cudownie było iść na spacer w śniegowcach, w promieniach słońca i podziwiać śnieg na drzewach, osiadły na konarach i skrzypiący pod nogami. Niestety długo nie poleżał i zniknął tak nagle, jak się pojawił. Jednak pogoda przez prawie cały miesiąc sprzyjała aktywności fizycznej, więc i zdjęć robiłam  więcej.   Wielu z Was z ciekawością pyta jak teraz wygląda psiak. Minął już rok od momentu, w którym z nami zamieszkał. Koty kiedy są w dobrym nastroju czasem zapozują mi do książki, więc w końcu oto aktualne ujęcia ze spaceru z kudłatym przyjacielem.

Pstryk, pstryk

Obraz
W końcu przyszła w moje okolice prawdziwa zima, mnóstwo śniegu, mróz w dzień i w nocy. Co prawda w śnieżycę nie było zbyt przyjemnie wracać z pracy, droga dłużyła się niemiłosiernie, a adrenalina wypływała uszami, ale weekendowe spacery i widoki wszystko wynagrodziły. Ten post więc będzie tylko i wyłącznie zimowy… Mam mnóstwo zimowych zdjęć, te wybrałam z ponad 120, teraz już czekam na wiosnę!

Zanurzony w mroku

Obraz
„Właśnie od tego zaczyna się wszystko, co złe – od pęknięć w ciemności”. Od dłuższego czasu już słyszałam i czytałam wiele pozytywnych opinii na temat twórczości Jozefa Kariki. Byłam ogromnie ciekawa jego historii, ale zawsze coś wyskakiwało i książka grzecznie czekała na swoją kolej. W końcu ta chwila nadeszła. Bezimienny główny bohater zapragnął odpocząć od wszystkiego i wszystkich, a przede wszystkim od swojej żony, z którą coraz więcej go dzieliło, niż łączyło. Kłótnie stawały się nie tylko intensywniejsze, ale jeszcze ocierały się o agresję fizyczną. Mężczyzna postanowił na czas świąt wyjechać do rodzinnego domku  położonego w górach. Nikomu nie wspomniał, że się tam wybiera. Liczył, że odpocznie, naładuje baterie, zastanowi się nad małżeństwem, napisze kilka odcinków scenariuszy z twistami, będzie się budził bez obaw, co przyniesie dzień. Nic bardziej mylnego... Jeden moment, jedna chwila i życie zrobiło naszemu bohaterowi największego twista i to takiego naprawdę ciężkiego...