„Taniec z szablami”
„Moi sąsiedzi mogą się dzielić opłatkiem, ale nie sprawami z przeszłości”. Wielbicielom kryminałów z rozbudowanym wątkiem historycznym i dopracowaną na ostatni guzik fabułą Macieja Siembiedy przedstawiać nie trzeba. Na rynku pojawiła się kolejna sprawa prokuratora IPN Jakuba Kani. Koło tego tytułu nie mogłam przejść obojętnie. Jakub Kania został wezwany do gabinetu przełożonego w związku z tajemniczym pudełkiem przesłanym przez rektora Wyższej Szkoły na Śląsku. Pudełko zawierało stare zdjęcia, dokumenty, fotokopie i notatki zmarłego profesora specjalizującego się w II wojnie światowej. Kania otrzymał za zadanie zbadanie i ocenę materiałów zebranych przez naukowca, a dotyczące sowieckich zbrodni na Opolszczyźnie. Niby sprawa jakich wiele, ale na jednym ze zdjęć z 1945 uwieczniającym specjalnych wysłanników NKWD w Grodkowie rozpoznano światowej sławy kompozytora Arama Chaczaturiana. Czy radziecki geniusz muzyczny mógł być oprawcą? Jak wiadomo z poprzednich książek, prokurator IPN Kan...