Posty

Wyświetlam posty z etykietą pamiętnik

Miłość do morza

Obraz
„Moje tęsknoty są różnorodne i jest ich mnóstwo, przypominają mi o sobie przez całe życie. Szczególnie wtedy, gdy jestem na statku. Są jak zakładki materiału, które na powierzchni ubrania co pewien odcinek zachodzą na siebie. Tak jakby na obraz rzeczywistości został chwilowo nałożony drugi, równoległy, przerabiany już wielokrotnie wątek. Po jakimś czasie znika, by pojawić się ponownie gdzieś indziej według reguł nieznanego mi kalendarza zdarzeń”. Góry czy morze? Dla niektórych wybór jest prosty, ja jestem rozdarta. Piękno górskiego krajobrazu zapiera niejednokrotnie dech w piersiach, ale bezkres wód jest fascynujący i przerażający zarazem. Zdecydowanie bliżej, biorąc pod uwagę kilometry mam do morza i do jednego z moich ulubionych miast w Polsce – Gdyni. Od czasów, kiedy w moje ręce przypadkiem trafiła książka Znaczy kapitan Karola Borchardta chętnie sięgam po literaturę związaną z szeroko pojętą żeglugą. Cezary Konieczny w sposób bardzo ciekawy snuje opowieść o miłości do morza. Ja...

Tango to nie życie – można w nim popełniać błędy

Obraz
„Pewnych rzeczy nie sposób przewidzieć ani tym bardziej im zapobiec. Gdyby było inaczej, można by uchronić ludzkość przed wojnami, głodem, chorobami i wszystkimi pozostałymi nieszczęściami, które toczą świat, od chwili jego powstania”. W szarej codzienności, w rutynie, jaką nakłada na nas życie i zobowiązania myślimy mało lub wcale o nieszczęściach, chorobie lub śmierci. Często są one dla nas niemiłym zaskoczeniem, wylewamy łzy nad brakiem zainteresowania i nad tym, że zbyt mało czasu poświęcaliśmy danej osobie. Niektórzy przeciwnie żyją z rodziną bardzo intensywnie i gdy przychodzi krytyczny moment, gubią się i tracą rytm. A co, gdy bliska osoba zatajała przed nami część swojego życia, a my podczas porządkowania rzeczy znajdujemy pamiętnik lub inne osobiste zapiski? Mamy prawo się z nimi zapoznać? Możemy   sobie zatrzymać na pamiątkę czyjeś wspomnienia? Czy bliskość z daną osobą usprawiedliwia nas, żeby zgłębiać sekrety, którymi za życia nie chciała się z nami podzielić? Karolin...

Walka o niezależność

Obraz
„Zajde upiera się, bym mówiła w jidysz, języku moich przodków, który Bóg pochwala. Ale jidysz to nic więcej jak mieszanina niemieckiego, polskiego, rosyjskiego, hebrajskiego i garści innych dialektów. Wiele z nich niegdyś uchodziło za języki równie bezbożne jak angielski. Odkąd nagle jidysz stał się językiem prawych i sprawiedliwych?”. Chasydzi. Co to dla nas oznacza to słowo konkretyzujące grupę społeczną? Rabbi decyduje jak się zachowywać, co mówić, czego słuchać, co czytać, co jeść, o jakiej godzinie kłaść się spać, by nie obrazić Boga. Chasydzi uważają, że Holokaust jest karą za asymilację, więc odcinają się od wszystkich i od wszystkiego czerpiąc jednak ze zdobyczy cywilizacyjnych, bo jak inaczej można korzystać z leków, które nie są koszerne, kupować samochody, których produkcją zajmują się nie-Żydzi? Chasydzi protestowali przeciwko powstaniu państwa Izrael i głównie zajmowali się „produkcją” bardzo licznego potomstwa, chcąc tym samym zemścić się na Hitlerze… Hmm. Nie wiem, czy r...