Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...
„Wyraźnie było widać, że miasteczko podzieliło się na dwa obozy, i to wcale nie na takich, którzy wierzą w wampiry i takich, którzy nie wierzą. Wierzyli właściwie wszyscy, tylko jedni się ich bali, a inni robili na nich interesy”. By nie ulec znużeniu i znudzeniu staram się co kilka książek zmieniać gatunek. Ostatnio przeczytałam obyczajówkę, fantastykę i kilka thrillerów nadszedł więc czas by wrócić do komedii kryminalnych. Na okazję nie trzeba było specjalnie czekać, bo niedawno wyszło wznowienie powieści autorstwa Iwony Banach. Pewnej nocy w miejscowości Zagubin odkryto wampiryczny pochówek. Mieszkańcy miasteczka dosłownie oszaleli i to nie tylko ze strachu. Każdy myślał o rozwijaniu swojego biznesu. Na nic zdawały się racjonalne argumenty. Plotka ma to do siebie, że padając na podatny grunt trudno ją wyplenić. Jest jak zaraza, zataczała coraz szersze kręgi, wciąż wciągając do sprawy nowe osobniki. Plotka wzbudza emocje, nadzieję, strach i pożądanie. Nie od wczoraj wiadomo, że plo...