Puzzle, puzzle
Tym razem zabrałam się za kolejną moją ulubioną firmę tj. Castorland. Poszłam na całość, bo obrazek, mimo iż przepiękny to nie tylko 3000 elementów, to jeszcze te elementy były tak mikre, że puzzle innych firm wyglądają jak klocki dla dzieciaczków do lat 5. Trochę czasu mi to zajęło, trochę umęczyłam wzrok, trochę się stresowałam, iż te maleństwa wypadną mi z ręki i ich nie znajdę. Myślę, że warto było przysiąść do tego obrazka, posłuchałam audycji radiowych, nadrobiłam utwory muzyczne, które zepchnęłam w kąt zaczytana w różnych historiach. Dziobałam, dziobałam cierpliwie, aż wydziobałam: Obrazek nastrojowy, uspokajający, relaksujący. Chętnie bym tam zamieszkała. Ciąg dalszy nastąpi…