Posty

Pstryk, pstryk

Obraz
Marzec minął mi błyskawicznie, ale na szczęście bardzo przyjemnie. Nie dość, że często pojawiała się już wiosenna aura, co po zimowej stagnacji już samo w sobie radowało duszę, to jeszcze miesiąc ten był dla mnie pełen nowych doświadczeń. Mogłabym to nazwać mało poetycko, ale dosadnie moim „wyjściem z kokonu”. Jako introwertyk nie lubię wyróżniać się na tle innych, nie przepadam za przebywaniem wśród ludzi – tylko tyle ile muszę i zmykam do domowego zacisza. A w marcu nie dość, że „cała Polska” mogła usłyszeć mój głos na radiowej antenie, to jeszcze z własnej, nieprzymuszonej woli, choć z wielkim stresem, udałam się na Kongres Kobiet, który odbywał się w mojej gminie. Oba niecodzienne wydarzenia miały na mnie bardzo dobry wpływ i muszę „z obrzydzeniem” przyznać, że dobrze jest czasem się przemóc i wyjść poza strefę komfortu. Zostałam przyjęta do Klubu Pożeraczy Książek RMF Classic. Na antenie podczas audycji na żywo mogłam powiedzieć parę słów o książce, która na mnie zrobiła ostatnio ...

Wdech, wydech

Obraz
„Największą siłę ma spokój, który pozwala nam usłyszeć własne myśli, zanim zagłuszy je świat”. 21 marca. Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. Tego dnia z reguły buszuję z aparatem po leśnych przecinkach w poszukiwaniu oznak budzącej się do życia przyrody. Tym razem jednak mój wewnętrzny kompas pokierował moimi krokami na III Kongres Kobiet Gminy Obrowo. Kroki stawiałam niepewnie i z lekką obawą, ponieważ nieszczególnie przepadam za zgromadzeniami, hałasem, przebywaniem z nieznanymi mi ludźmi. Wyszłam jednak ze strefy komfortu, bo czułam, jakby coś mnie przyciągało. A może to wiosna obudziła we mnie tajemnicze „coś” i chęć zmiany w codziennej rutynie? Mottem przewodnim spotkania było hasło „Powrót do siebie, do korzeni, do natury”. W programie znajdował się: koncert mis tybetańskich, sesja oddechowa z elementami relaksacji, odkrywanie kobiecości jako źródła mocy, prelekcja o intuicji jako kompasie duszy, ceremonia żywej kobiety czy opowieść o mądrej Wasylisie – czyli pozornie prosta b...

Kiedy zakwitnie wiśnia...

Obraz
„Słowa istnieją, jeszcze zanim się je wypowie”. Książka: Znikająca księgarnia pod kwitnącą wiśnią , Takuya Asakura Gatunek: Literatura obyczajowa Wydawnictwo: HarperCollins Polska Atmosfera: spokojna, kojąca Złożoność akcji: 🔷 🔷 (niespieszna akcja skupiająca się na emocjach i atmosferze miejsca ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲   (6/10) (przynosi wytchnienie, ale wybitna nie jest) Od czasu do czasu mój mózg zmęczony zbrodniami, toksycznymi relacjami i sekretami potrzebuje porządnego resetu, chwili wytchnienia, która zapewni mu regenerację i dawkę energii przed kolejnym tajemniczym trupem lub uprowadzeniem. Tym razem zaciekawiła mnie książka z kręgu, który jest mi najmniej znany, bowiem po literaturę japońską sięgam stosunkowo rzadko. Ma w sobie jednak pewien magnetyzm i kojarzy mi się ze spokojem.   Wyobraźcie sobie piękny, wiosenny dzień i kwitnące drzewo wiśni, którego widok zaprze Wam dech w piersiach. Usiądziecie na pobliskiej ławce i zaczniecie...

Oda do nostalgii

Obraz
„Pierwsza miłość to tak naprawdę szukanie siebie. Druga miłość to dzielenie się tym odnalezionym kimś z drugą osobą”. Książka: Kino drugich szans , Thea Weiss Gatunek: Obyczajówka Wydawnictwo: Czwarta Strona Atmosfera: nostalgiczna, refleksyjna Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 (wielowarstwowa ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (poruszający seans o fundamentach szczerości) Wyobraźcie sobie, że po kolacji spacerujecie z ukochaną osobą. Zachwycacie się otoczeniem, przyrodą, prowadzicie swobodną rozmowę i nagle trafiacie w okolicę, w której wcześniej nigdy nie byliście. W tym urokliwym miejscu waszą uwagę zwraca stare, tajemnicze, pięknie oświetlone kino, którego afisz zaprasza was na seans zatytułowany Twoja historia . Okazuje się, że na widowni jesteście sami, gasną światła i nagle projektor wyświetla film… z waszą drugą połówką w roli głównej. Po chwili role się zamieniają i widzicie na ekranie siebie… Czy chcielibyście uczestniczyć w takim seansie? Drake to...

Nigdy nie jest zbyt późno, by powalczyć o zdrowie

Obraz
„Racjonalne odchudzanie nie jest ani szybkie, ani bardzo łatwe”. Książka: Płaski brzuch. Dieta i ćwiczenia. Idealna sylwetka , Agata Lewandowska Gatunek: Poradnik, zdrowie Wydawnictwo: RM Atmosfera: motywująca i merytoryczna Złożoność akcji: 🔷 ( jasny przekaz ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (6/10) ( solidna dawka wiedzy bez obiecywania cudów ) Publikacja zainteresowała mnie nie dlatego, by osiągnąć efekt płaskiego brzucha, raczej byłam ciekawa, w jaki sposób autorka podeszła do tematu odchudzania i ćwiczeń. Niestety w społeczeństwie wciąż istnieje przekonanie, że im bardziej płaski brzuch i smukła sylwetka, tym bardziej człowiek spełnia celebryckie kanony piękna, zwiększa poziom atrakcyjności i jest „cool”. O tym, że jest się zdrowszym i sprawniejszym, już mało kto pamięta. Temat spadku z wagi znam z autopsji, ponieważ byłam na redukcji i po wielu miesiącach udało mi się osiągnąć satysfakcjonujące i co ważne stałe rezultaty (przynajmniej jak na razie). Czy gd...

Manipulant

Obraz
„Można by pomyśleć, że takie życie, od jednej karty kredytowej do drugiej, z jednego kłamstwa w kolejne, musi być stresujące, ale wcale tak nie jest. Ja nie jestem jak inni ludzie”. Książka: Nie wpuszczaj go , Lisa Jewell Gatunek: Thriller psychologiczny Wydawnictwo: Czwarta Strona Atmosfera: niepokojąca, wywołująca niepokój Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wielowątkowa intryga, która zmusza do czujności ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (solidna, dająca do myślenia lektura z mocnym finałem) Bardzo lubię, kiedy w książkach występuje motyw manipulacji, tajnych tożsamości, oszustw wydających się perfekcyjnych. Uwielbiam zagłębiać się w ludzkie historie, obserwować, jak wpadają w pajęczynę kłamstw, sekretów, jak muszą borykać się z konsekwencjami niewłaściwych wyborów. Jak starają się wyplątać z sytuacji, które na pierwszy rzut oka wydają się bez wyjścia. Nina Swann straciła męża w ponurych i tragicznych okolicznościach. Musiała przejąć po nim sieć resta...

Coś dla podniebienia, czyli Paweł Loroch znów w akcji

Obraz
„Mam na imię Paweł. Jestem brzuchpasterzem, który nie przestaje wierzyć, że gotowanie to rozmowa z sobą i z innymi”. Książka: AIR FRYER dla smakoszy , Paweł Loroch Gatunek: Kulinaria Wydawnictwo: Harde Atmosfera: smakowita i humorystyczna Złożoność akcji: 🔷 ( prosto, chrupko i na temat) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (treść i smaki bronią się same, nawet jeśli oprawa graficzna rodzi kontrowersje) Wiatropiec – jak trafnie określa urządzenie Paweł Loroch – to sprzęt, który przez przypadek zawitał do mojej kuchni, jeszcze nim stało się o nim głośno. Użytkuję go już ponad dwa lata i niezmiennie zachwycam się jego licznymi funkcjami i możliwościami przyrządzania potraw. Cały czas też poszukuję nowych inspiracji kulinarnych, by nie „zawiało” nudą i monotonią. Poprzednia książka Lorocha bardzo mi się spodobała. Wypróbowałam wiele przepisów i większość z nich idealnie trafiła w moje kubki smakowe, więc kiedy zobaczyłam jego najnowszą publikację, nie wahałam...

Puzzle, puzzle

Obraz
Czas tak szybko płynie, że dopiero ostatnio zauważyłam, że opuściłam się w moim cyklu „Puzzle, puzzle”. By nadrobić to niedopatrzenie, przedstawię od razu dwa ułożone wzory. Oba obrazują jeden temat – jedzenie. Ostatnio miałam wenę na układanie właśnie takich motywów. Było więc apetycznie, zdrowo i bardzo kolorowo.  Oba zestawy liczyły 1000 elementów, ale przyznam, że „owocowy” był znacznie trudniejszy. Banany i winogrona rozsiane po całym wzorze były trudnym przeciwnikiem. Powtarzalność kształtów i kolorów przypomniała mi znaczenie słowa cierpliwość. Mimo wszystko przy układaniu czułam spływającą na mnie moc relaksu i wyciszenia. Życzę każdemu, by miał pasję, która przyniesie mu spokój.

Nie można uciec przed przeznaczeniem

Obraz
„Kiedy ktoś przez całe życie się ukrywa, odruch, żeby najpierw uciekać, a potem zadawać pytania, jest nie tyle wyborem, ile głęboko zakorzenionym nawykiem”. Książka: Tkająca wiatr , Julie Johnson Gatunek: Romantasy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: mroczna i poetycka Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wci ągająca podróż przez brutalny świat) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) ( obiecujący początek cyklu ) Od pewnego czasu lubię sięgać po fantastykę. Wejść w świat nieco inny niż ten znany z thrillerów czy kryminałów. Niejednokrotnie przekonałam się, że uniwersa te bywają równie mroczne i brutalne, co opisy zbrodni i tortur. Dla mnie jednak przeniesienie się w świat wyobraźni jest jak świeży, oczyszczający oddech. „Tkającą wiatr” Julie Johnson zainteresowałam się dzięki zachętom koleżanki. Nie przepada ona za tym gatunkiem literackim, więc kiedy przyznała, że zakochała się w tej publikacji, uznałam to za najlepszą rekomendację. Już samo wydanie jest po pros...

Pstryk, pstryk

Obraz
Idzie luty podkuj buty… to przysłowie niestety pasowało idealnie. Nie dość, że mróz prawie ścinał krew w żyłach i miałam wrażenie, że stracę palce mimo dwóch par rękawiczek (–26!) to jeszcze buty znów musiały „przeprosić” nakładki z kolcami. Chyba nie rozstanę się z nimi do wiosny! Stały się moim sennym koszmarem. Dodatkowe atrakcje, takie jak 30-minutowe wykuwania samochodu spod lodu też dały mi ostro w kość. Dawno z takim utęsknieniem nie wyczekiwałam wiosennych dni. Tym bardziej że zwierzaki też dokładały swoją cegiełkę, bo zamknięte „na kupie” przez kolejny miesiąc, po prostu się nudziły. Dzień bez kocio-psich bijatyk praktycznie nie istniał. Nocne gruchania, gonitwy i zabawy z piszczącymi piłeczkami, których za dnia nie zdążyłam zlokalizować i schować, to już nowy standard i nieprzespane noce. W efekcie dorobiłam się potężnych worów pod oczami. Spokojnie zmieści się w nich nawet i z 5 kg ziemniaków. Zdjęć tym razem mało, bo i nie było odpowiednich warunków do pstrykania. Pod z...