Pstryk, pstryk
Rozpisywać się nie będę, bo mam wrażenie, że poszłam spać wieczorem 1 kwietnia, a obudziłam się rano 1 maja. Miesiąc zleciał błyskawicznie i w większości bez przykrych wydarzeń. Po prostu płynął rutynowo: praca, zakupy, przygotowywanie posiłków, sprzątanie, spacery, treningi, czytanie, układanie puzzli i wyklejanie mozaiki. Nawet święta przemknęły bez echa, może i dlatego, że pogoda nie dopisała. Jednak znalazłam znacznie więcej czasu na spacery, więc z ilości zdjęć jestem zadowolona. Miałam nawet zagwozdkę, które wybrać, żeby nie przytłoczyć Was ilością i nie zanudzić. W kadr wpadł mi nawet samiec sarny. Dumny, pięknie umaszczony. Nie mogłam od niego oderwać wzroku. Chciałam Wam również podziękować za cenne wsparcie. Głosowanie trwa aż do 28 maja i na chwilę obecną mam dość dużą szansę przejść do kolejnego etapu. Dziękuję!