Posty

Człowiek z gór

Obraz
„Nikt tak do końca nie wie, co tkwi w głowie drugiego człowieka. Nawet oni sami nie mogą być tego pewni względem siebie. [...] Doświadczenie mnie nauczyło, że czasem rzeczy wyglądają zupełnie inaczej, niż je widzimy. Nawet wśród najbliższych osób czają się sekrety”. Przyznam bez bicia, że nie znam wcześniejszych powieści autorstwa Ewy Bauer. Wyczytałam, że wydała kilka powieści obyczajowych i sagę rodzinną. Na zboczu góry jest jej debiutem w kategorii ciężkiego kalibru, jakim jest według mnie thriller psychologiczny. Debiutom nawet tego rodzaju nigdy nie odmawiam, więc zabrałam się za lekturę. W pewnym momencie nie było chyba na świecie bardziej szczęśliwych ludzi niż Magda i Michał. Dziewczyna ukończyła studia, dostała staż w rozgłośni radiowej dający jej nadzieję na późniejsze zatrudnienie. Michał jeszcze studiował, ale także zdobył pracę i możliwość jednoczesnego przygotowania się do końcowych egzaminów. Narzeczeni marzyli już tylko o wynajęciu wspólnego lokum. Przed ślubem posta

Pozostań z nami, gdy nadchodzi mrok...

Obraz
„Uczciwość to nie zawsze dobro. Zmiana to nie zawsze spokój. Władza to nie zawsze wolność”. Zainteresowałam się publikacją zatytułowaną Kiedy byłyśmy ptakami z trzech powodów. Pierwszy z nich związany jest z osobą autorki Ayanną Lloyd Banwo. Urodziła się w egzotycznym i mało mi znanym Trynidadzie. Mimo iż od lat mieszka w Wielkiej Brytanii nie czuje się z nowym krajem mocno związana. Ciekawa byłam jak Banwo postrzega otaczający nas świat, jaki jest jej stopień wrażliwości i jakie pokłady wyobraźni w niej drzemią. Drugi to sceneria, ponieważ akcja rozgrywa się na Karaibach. Trzecim powodem jest przepiękne wydanie książki. Barwna okładka, twarda oprawa, dobrze dobrana czcionka, która umilała lekturę, bo była przyjazna dla wzroku. Coś mnie do tej powieści przyciągało. Yejide St. Bernard mieszka wraz z rodziną w domu na wzgórzu na dawnej plantacji kakao. Kobiety z jej rodu mają od wieków wielką moc. Potrafią przeprowadzać dusze zmarłych w zaświaty, widziały nadchodzącą śmierć, pomagały

Czy są zbrodnie, które można usprawiedliwić?

Obraz
„Robaki siedzą pod każdą boazerią i spod każdej boazerii w końcu wyłażą. Każda rodzina ma bowiem swoje sekrety i swoje robactwo ukryte w ścianach – wystarczy tylko poruszyć pierwszą deseczkę”. Wszelkiego rodzaju robaki małe i duże nie wzbudzają jakoś naszej sympatii, choć niektóre z nich są niezwykle pożyteczne w świecie przyrody. Kojarzą nam się jednak niezbyt miło: z zaniedbaniem, brudem, opuszczeniem, zepsuciem, zgnilizną. Jaki zamysł miała Hanna Szczukowska-Białys, że zdecydowała się swoją debiutancką książkę zatytułować dość osobliwie: Robaki w ścianie ? Bydgoszcz późne lata dziewięćdziesiąte. Spacerująca z psem młoda kobieta odnajduje okaleczone zwłoki mężczyzny. Do jego karku zabójca przyczepił kartkę z imieniem, nazwiskiem, wiekiem i wykonywanym zawodem. Sprawa morderstwa zostaje przydzielona komisarzowi Markowi Bondysowi. Ten podejmując tropy, natrafia na kolejną ofiarę. Wszystko wskazuje na to, że będzie ich jeszcze więcej. Sprawa się komplikuje, a krąg podejrzanych stale p

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, a co zbierze ktoś, kto sieje zamęt?

Obraz
„W bibliotekach nie obowiązuje zasada „ klient nasz pan”, panuje przekonanie, że owszem, czytelnik ma często rację, ale to dotyczy tylko książek, a nie szeroko rozumianej bibliotecznej obsługi, bo i tak każdy bibliotekarz zawsze stara się być grzeczny, choć ugrzeczniony być nie musi”. Uprawianie gatunku takiego jak komedia kryminalna jest według mnie trudną sztuką. Czytelnicy nie tylko różnią się wrażliwością, co każdy z nas ma odmienne poczucie humoru. To, co jednych bawi do łez, u innych wywołuje zniesmaczenie. Ja również miałam nieudane przygody z tym gatunkiem, nie zawsze czułam bluesa, czytam jednak tak dużo, że mam już swoich ulubionych i wypróbowanych autorów, po których sięgam na poprawę pracy przepony i wzrost poziomu endorfin bez użycia czekolady. Takim autorem między innymi jest Iwona Banach. Absurd jest chyba Jej znakiem firmowym, a właśnie on jest mi dość bliski. Gabi i Marcin pracują w bibliotece w miasteczku Tęczowo. Rutyna im jednak nie grozi, bowiem pewnej nocy podcz

Wielkie kłamstwa i małe kłamstewka

Obraz
„Kiedy strach zalęgnie się w tobie, świadomość, że ktoś może chcieć twojej śmierci, nigdy cię nie opuści”. Czy jest ktoś, kto z ręką na sercu może przyznać, że nigdy w swoim życiu nie minął się z prawdą? Jako dziecko patrząc rodzicom w oczy, nie mówiło się, że zjadło kanapkę z nielubianą wędliną, choć oddało się ją koledze za batonik? A jak to było w czasie dojrzewania? A w dorosłym życiu? Dlaczego czasem wybieramy kłamstwo? Aby uniknąć konsekwencji rodzinnych lub zawodowych, aby nie czuć się gorszym, aby się dowartościować, by mieć święty spokój, by kogoś zranić lub ochronić. Powodów może być wiele. A jaki miały bohaterki najnowszej powieści Kate Alice Marshall? Jedenastoletnie dziewczynki zafascynowały się magią, starożytnością i boginiami do tego stopnia, że zmieniły swoje imiona na Artemidę Hekate i Atenę. Odprawiały rytuały, wymyślały sobie zadania. Spędzały beztrosko lato. Do czasu… Pewnego dnia, kiedy bawiły się w lesie, pobudzając swoją wybujałą wyobraźnię, wydarzyła się rzec

ZAPOWIEDŹ

Obraz
  ---- ZAPOWIEDŹ ---- Bardzo sobie cenię Wydawnictwo Prozami. Jeszcze nie zawiodłam się na książce, która zastała wydana pod ich egidą. Tym razem zaciekawił mnie thriller, którego akcja rozgrywa się w hiszpańskich górach. Ewa Bauer – Na zboczu góry Premiera: 18.04.2024r.   Opis wydawcy TRZYMAJĄCY W NAPIĘCIU THRILLER, KTÓREGO AKCJA ROZGRYWA SIĘ W GÓRACH HISZPANII. Magda i Michał wyjeżdżają w podróż przedślubną. Skromny budżet sprawia, że muszą współdzielić apartament z innym turystą. Młodzi, chcąc uniknąć towarzystwa natręta, jadą w góry, by eksplorować jaskinie. Niedoświadczeni, gubią orientację w terenie. Pomoc obiecuje im młody mężczyzna mieszkający w górskiej chacie. Ma tylko jeden nietypowy warunek... Gdy Magda i Michał nie wracają na noc do hotelu i przez kolejne dni nie ma z nimi kontaktu, bliscy zgłaszają zaginięcie. Okazuje się, że nie są oni pierwszymi turystami, którzy zniknęli w tych okolicach. Zaczyna się intrygujące, zawiłe śledztwo wspomagane przez prywatn

Puzzle, puzzle

Obraz
Oj, jakie kiedyś miałam marzenia! Przykładowo bardzo chciałam zwiedzić wszystkie kraje skandynawskie. Interesują mnie do tej pory. Czytam o nich książki historyczne, społeczne, reportaże, słucham muzyki zespołów z nich pochodzących. Już wiem, że z różnych względów nie wybiorę się nawet do jednego z nich, a moje marzenia ograniczają się już do świętego spokoju i paru bardzo leniwych dni. Nikt mi jednak nie zabroni podróży mentalnych i do takich zaliczam wędrówkę, w którą udałam się z firmą Clementoni. Norweskie Lofoty i przepiękna zorza… Raj! Układało się wspaniale, szybko, przyjemnie, a efekt prawie powalił mnie na kolana.   Lofoty                                                                         Ciąg dalszy nastąpi…

Pstryk, pstryk

Obraz
I kolejny miesiąc, który bardzo szybko zleciał. Nawet nie wiem kiedy. Znów chodziłam po lekarzach i czekam na wyniki dwóch biopsji, ale jestem dobrej myśli. Głównie do optymistycznego nastawiania przyczyniła się pojawiająca tu i ówdzie wiosna: zalążki liści na drzewach, pąki forsycji, coraz bardziej intensywne ptasie śpiewy, dłuższe dni. No i przygotowania do świąt nie pozwoliły pogrążyć się w czarnych myślach. Z mężem postanowiliśmy też wybrać się nad jezioro. Jest dość blisko nas, ale zaglądamy tam tylko i wyłącznie poza sezonem. Cisza, spokój, czysta woda nieświecąca się jeszcze olejkami do opalania. Pies nie mógł się zdecydować czy jezioro potraktować jak wielką kałużę, czy ogromną miskę wody. Zdecydował się tylko umoczyć pazurki. Spotkania z dostojnym Panem Łosiem również nie zabrakło.

Wyścig o skarby

Obraz
„Świat handlarzy i przemytników dzieł sztuki, byłych oficerów wywiadu, ludzi żądnych pieniędzy i zdrajców ojczyzny jest dość zagmatwany”. Dzięki pisarzom takim jak Vincent Severski czy Robert Ludlum bardzo polubiłam się z literaturą szpiegowską. Sensacja połączona z przygodą, historią i polityką to dobry sposób na spędzenie wolnego wieczoru i pobudzenie szarych komórek. Nie znałam wcześniej twórczości Marcina Falińskiego, ale w związku z faktem, że jest z wykształcenia dziennikarzem, a los rzucił go na kurs oficerski i pracował w Agencji Wywiadu, stwierdziłam, że warto zapoznać się z jego twórczością. Na pewnej wyspie położonej na Seszelach w pięknych okolicznościach przyrody grupa nieznanych uzbrojonych napastników zabija byłego rosyjskiego oficera wywiadu. W Berlinie zostaje zamordowany antykwariusz, który w przeszłości był oficerem Stasi. Czy te sprawy mają wspólny mianownik? Gdy tropy zarówno poszukiwanych morderców, jak i zaginionych dokumentów oraz dzieł sztuki prowadzą do Pols

Klątwa króla zrodzonego z grzechu

Obraz
„Był dobrym człowiekiem, tylko dobro w człowieku najtrudniej dostrzec”. Nie znałam wcześniejszej twórczości Marka Zychli, ale nie przeszkadzało mi to, a wręcz pomogło w wyborze lektury. W tym roku postanowiłam ponownie wyjść ze swojej strefy komfortu i tym razem bliżej zainteresować się literaturą grozy. Cicho, cicho, dzieci. To nie demony, nie diabły… Gorzej. To ludzie. Czyż to nie brzmi jak najlepsza rekomendacja? Nie trzeba mnie było zachęcać do dalszej lektury. Coolcull to mała miejscowość położona w Irlandii, na której terenie znajduje się zakład opiekuńczo-leczniczy. Zamieszkiwany jest przez ludzi dotkniętych zespołem Downa. Władze zabytkowej placówki, by zminimalizować koszty utrzymania zakładu, zapraszają w ramach praktyk językowych wolontariuszy z całej Europy. Na jedną z takich rekrutacji udaje się Bartek, skłócony z rodziną, zniechęcony do życia, lękliwy, ale dobroduszny i pełen empatii. Chłopak bez żalu opuszcza Polskę. Na miejscu poznaje wolontariuszkę Sammy z Niemiec or

Cena sławy

Obraz
„Jedną z najważniejszych decyzji, jaką podejmujemy, czasem całkiem nieświadomie, jest decyzja odnośnie do osób, którymi się otaczamy. Często zdaje nam się, że jest to bardziej wynik przypadku, bo jaki mamy wpływ na to, w jakiej rodzinie się urodziliśmy albo z jakimi ludźmi pracujemy, skoro to nie my podejmujemy decyzję o ich zatrudnieniu, ale to wcale nie jest przypadek. Zawsze mamy wybór odnośnie do rodzaju relacji, którą mamy, i tego, jak ona jest bliska, jak intensywna. Niektóre osoby, które zgodnie z naszym wyobrażeniem powinny być nam bliskie, są dla nas szkodliwe. Z innymi zaś mamy, jak nam się wydaje, przelotne relacje, które mogą dzięki naszym decyzjom stać się relacjami twórczymi, ważnymi, znaczącymi w naszym życiu”. Niektórzy marzyli o tym, by zostać osobą sławną, bogatą, rozpoznawalną i wielbioną przez tłumy. Jednak każda popularność ma swoją cenę. Czasem bardzo wysoką i wyniszczającą. Oszczerstwa i kłamstwa rozpowszechniane przez zawistnych ludzi lub przez zazdrosną konku

Zawsze kiedyś będzie coś po raz ostatni...

Obraz
„Trwam w zawieszeniu pomiędzy wczoraj a dziś. Przeszłość nosi się w sercu, ale żeby dalej żyć, trzeba się od niej odciąć”. Po thrillerach i kryminałach zawsze mam ochotę na odrobinę wyciszenia. Najczęściej sięgam wówczas po powieści obyczajowe, ale wypróbowanych już Autorów. Do tego dość wąskiego grona należy Anna Ziobro. Jest to pisarka, która nie boi się poruszać trudnych tematów, ale jednocześnie nie przesadza z lukrem i happy endami. W jej powieściach jest jak w życiu. Czasem dobrze, czasem źle, ale zawsze znajdzie się w nich promyk nadziei na lepsze jutro, na nieśmiałą myśl, że każdy dzień może przynieść nowe możliwości.   Artur jest taksówkarzem i pewnego dnia przyjmuje zlecenie od Sabiny. Starsza pani podaje adres docelowy, pod którym mieści się hospicjum, ale prosi jeszcze mężczyznę, by ten zabrał ją w parę miejsc, z którymi wiążą ją wspomnienia. Gdy w końcu dowozi kobietę do celu podróży, pod wpływem impulsu daje jej swoją wizytówkę. Po kilku dniach Sabina dzwoni do niego z

Miłość na oczach tłumów

Obraz
„Miłości nie znajduje się w ani w wysokiej na sto dwadzieścia centymetrów kompozycji florystycznej, ani w siedmiopiętrowym torcie o smaku czekoladowym. Prawdziwy romans tkwi w bardziej dyskretnych szczegółach. Kto i w jaki sposób się oświadcza. To, jak ci dwoje na siebie patrzą z drugiego końca pokoju. Oczekiwanie na to, co to znaczy być małżeństwem, noce spędzone obok siebie na planowaniu życia razem i na zawsze. Pierwsza chwila sam na sam po tym, jak zostało podjęte zobowiązanie. Dzień później, kiedy w końcu para rozpoczyna swoją przygodę”. Po Miłości i innych słowach została mi już tylko do przeczytania jedna książka duetu Christiny Lauren i będę mogła powiedzieć/ napisać, że przeczytałam wszystko, co zostało wydane w Polsce. Ostatnie tygodnie upłynęły mi na wizytach u lekarzy, diagnostyce i całym wachlarzu badań potrzebowałam więc lektury, która poprawi mi samopoczucie. Idealnie sparowani wydawało się naturalnym czytelniczym wyborem.   „Wiem, jak wygląda miłość… Opisywałam ją