Posty

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, a co zbierze ktoś, kto sieje zamęt?

Obraz
„W bibliotekach nie obowiązuje zasada „ klient nasz pan”, panuje przekonanie, że owszem, czytelnik ma często rację, ale to dotyczy tylko książek, a nie szeroko rozumianej bibliotecznej obsługi, bo i tak każdy bibliotekarz zawsze stara się być grzeczny, choć ugrzeczniony być nie musi”. Uprawianie gatunku takiego jak komedia kryminalna jest według mnie trudną sztuką. Czytelnicy nie tylko różnią się wrażliwością, co każdy z nas ma odmienne poczucie humoru. To, co jednych bawi do łez, u innych wywołuje zniesmaczenie. Ja również miałam nieudane przygody z tym gatunkiem, nie zawsze czułam bluesa, czytam jednak tak dużo, że mam już swoich ulubionych i wypróbowanych autorów, po których sięgam na poprawę pracy przepony i wzrost poziomu endorfin bez użycia czekolady. Takim autorem między innymi jest Iwona Banach. Absurd jest chyba Jej znakiem firmowym, a właśnie on jest mi dość bliski. Gabi i Marcin pracują w bibliotece w miasteczku Tęczowo. Rutyna im jednak nie grozi, bowiem pewnej nocy podcz

Wielkie kłamstwa i małe kłamstewka

Obraz
„Kiedy strach zalęgnie się w tobie, świadomość, że ktoś może chcieć twojej śmierci, nigdy cię nie opuści”. Czy jest ktoś, kto z ręką na sercu może przyznać, że nigdy w swoim życiu nie minął się z prawdą? Jako dziecko patrząc rodzicom w oczy, nie mówiło się, że zjadło kanapkę z nielubianą wędliną, choć oddało się ją koledze za batonik? A jak to było w czasie dojrzewania? A w dorosłym życiu? Dlaczego czasem wybieramy kłamstwo? Aby uniknąć konsekwencji rodzinnych lub zawodowych, aby nie czuć się gorszym, aby się dowartościować, by mieć święty spokój, by kogoś zranić lub ochronić. Powodów może być wiele. A jaki miały bohaterki najnowszej powieści Kate Alice Marshall? Jedenastoletnie dziewczynki zafascynowały się magią, starożytnością i boginiami do tego stopnia, że zmieniły swoje imiona na Artemidę Hekate i Atenę. Odprawiały rytuały, wymyślały sobie zadania. Spędzały beztrosko lato. Do czasu… Pewnego dnia, kiedy bawiły się w lesie, pobudzając swoją wybujałą wyobraźnię, wydarzyła się rzec

ZAPOWIEDŹ

Obraz
  ---- ZAPOWIEDŹ ---- Bardzo sobie cenię Wydawnictwo Prozami. Jeszcze nie zawiodłam się na książce, która zastała wydana pod ich egidą. Tym razem zaciekawił mnie thriller, którego akcja rozgrywa się w hiszpańskich górach. Ewa Bauer – Na zboczu góry Premiera: 18.04.2024r.   Opis wydawcy TRZYMAJĄCY W NAPIĘCIU THRILLER, KTÓREGO AKCJA ROZGRYWA SIĘ W GÓRACH HISZPANII. Magda i Michał wyjeżdżają w podróż przedślubną. Skromny budżet sprawia, że muszą współdzielić apartament z innym turystą. Młodzi, chcąc uniknąć towarzystwa natręta, jadą w góry, by eksplorować jaskinie. Niedoświadczeni, gubią orientację w terenie. Pomoc obiecuje im młody mężczyzna mieszkający w górskiej chacie. Ma tylko jeden nietypowy warunek... Gdy Magda i Michał nie wracają na noc do hotelu i przez kolejne dni nie ma z nimi kontaktu, bliscy zgłaszają zaginięcie. Okazuje się, że nie są oni pierwszymi turystami, którzy zniknęli w tych okolicach. Zaczyna się intrygujące, zawiłe śledztwo wspomagane przez prywatn

Puzzle, puzzle

Obraz
Oj, jakie kiedyś miałam marzenia! Przykładowo bardzo chciałam zwiedzić wszystkie kraje skandynawskie. Interesują mnie do tej pory. Czytam o nich książki historyczne, społeczne, reportaże, słucham muzyki zespołów z nich pochodzących. Już wiem, że z różnych względów nie wybiorę się nawet do jednego z nich, a moje marzenia ograniczają się już do świętego spokoju i paru bardzo leniwych dni. Nikt mi jednak nie zabroni podróży mentalnych i do takich zaliczam wędrówkę, w którą udałam się z firmą Clementoni. Norweskie Lofoty i przepiękna zorza… Raj! Układało się wspaniale, szybko, przyjemnie, a efekt prawie powalił mnie na kolana.   Lofoty                                                                         Ciąg dalszy nastąpi…

Pstryk, pstryk

Obraz
I kolejny miesiąc, który bardzo szybko zleciał. Nawet nie wiem kiedy. Znów chodziłam po lekarzach i czekam na wyniki dwóch biopsji, ale jestem dobrej myśli. Głównie do optymistycznego nastawiania przyczyniła się pojawiająca tu i ówdzie wiosna: zalążki liści na drzewach, pąki forsycji, coraz bardziej intensywne ptasie śpiewy, dłuższe dni. No i przygotowania do świąt nie pozwoliły pogrążyć się w czarnych myślach. Z mężem postanowiliśmy też wybrać się nad jezioro. Jest dość blisko nas, ale zaglądamy tam tylko i wyłącznie poza sezonem. Cisza, spokój, czysta woda nieświecąca się jeszcze olejkami do opalania. Pies nie mógł się zdecydować czy jezioro potraktować jak wielką kałużę, czy ogromną miskę wody. Zdecydował się tylko umoczyć pazurki. Spotkania z dostojnym Panem Łosiem również nie zabrakło.

Wyścig o skarby

Obraz
„Świat handlarzy i przemytników dzieł sztuki, byłych oficerów wywiadu, ludzi żądnych pieniędzy i zdrajców ojczyzny jest dość zagmatwany”. Dzięki pisarzom takim jak Vincent Severski czy Robert Ludlum bardzo polubiłam się z literaturą szpiegowską. Sensacja połączona z przygodą, historią i polityką to dobry sposób na spędzenie wolnego wieczoru i pobudzenie szarych komórek. Nie znałam wcześniej twórczości Marcina Falińskiego, ale w związku z faktem, że jest z wykształcenia dziennikarzem, a los rzucił go na kurs oficerski i pracował w Agencji Wywiadu, stwierdziłam, że warto zapoznać się z jego twórczością. Na pewnej wyspie położonej na Seszelach w pięknych okolicznościach przyrody grupa nieznanych uzbrojonych napastników zabija byłego rosyjskiego oficera wywiadu. W Berlinie zostaje zamordowany antykwariusz, który w przeszłości był oficerem Stasi. Czy te sprawy mają wspólny mianownik? Gdy tropy zarówno poszukiwanych morderców, jak i zaginionych dokumentów oraz dzieł sztuki prowadzą do Pols

Klątwa króla zrodzonego z grzechu

Obraz
„Był dobrym człowiekiem, tylko dobro w człowieku najtrudniej dostrzec”. Nie znałam wcześniejszej twórczości Marka Zychli, ale nie przeszkadzało mi to, a wręcz pomogło w wyborze lektury. W tym roku postanowiłam ponownie wyjść ze swojej strefy komfortu i tym razem bliżej zainteresować się literaturą grozy. Cicho, cicho, dzieci. To nie demony, nie diabły… Gorzej. To ludzie. Czyż to nie brzmi jak najlepsza rekomendacja? Nie trzeba mnie było zachęcać do dalszej lektury. Coolcull to mała miejscowość położona w Irlandii, na której terenie znajduje się zakład opiekuńczo-leczniczy. Zamieszkiwany jest przez ludzi dotkniętych zespołem Downa. Władze zabytkowej placówki, by zminimalizować koszty utrzymania zakładu, zapraszają w ramach praktyk językowych wolontariuszy z całej Europy. Na jedną z takich rekrutacji udaje się Bartek, skłócony z rodziną, zniechęcony do życia, lękliwy, ale dobroduszny i pełen empatii. Chłopak bez żalu opuszcza Polskę. Na miejscu poznaje wolontariuszkę Sammy z Niemiec or

Cena sławy

Obraz
„Jedną z najważniejszych decyzji, jaką podejmujemy, czasem całkiem nieświadomie, jest decyzja odnośnie do osób, którymi się otaczamy. Często zdaje nam się, że jest to bardziej wynik przypadku, bo jaki mamy wpływ na to, w jakiej rodzinie się urodziliśmy albo z jakimi ludźmi pracujemy, skoro to nie my podejmujemy decyzję o ich zatrudnieniu, ale to wcale nie jest przypadek. Zawsze mamy wybór odnośnie do rodzaju relacji, którą mamy, i tego, jak ona jest bliska, jak intensywna. Niektóre osoby, które zgodnie z naszym wyobrażeniem powinny być nam bliskie, są dla nas szkodliwe. Z innymi zaś mamy, jak nam się wydaje, przelotne relacje, które mogą dzięki naszym decyzjom stać się relacjami twórczymi, ważnymi, znaczącymi w naszym życiu”. Niektórzy marzyli o tym, by zostać osobą sławną, bogatą, rozpoznawalną i wielbioną przez tłumy. Jednak każda popularność ma swoją cenę. Czasem bardzo wysoką i wyniszczającą. Oszczerstwa i kłamstwa rozpowszechniane przez zawistnych ludzi lub przez zazdrosną konku

Zawsze kiedyś będzie coś po raz ostatni...

Obraz
„Trwam w zawieszeniu pomiędzy wczoraj a dziś. Przeszłość nosi się w sercu, ale żeby dalej żyć, trzeba się od niej odciąć”. Po thrillerach i kryminałach zawsze mam ochotę na odrobinę wyciszenia. Najczęściej sięgam wówczas po powieści obyczajowe, ale wypróbowanych już Autorów. Do tego dość wąskiego grona należy Anna Ziobro. Jest to pisarka, która nie boi się poruszać trudnych tematów, ale jednocześnie nie przesadza z lukrem i happy endami. W jej powieściach jest jak w życiu. Czasem dobrze, czasem źle, ale zawsze znajdzie się w nich promyk nadziei na lepsze jutro, na nieśmiałą myśl, że każdy dzień może przynieść nowe możliwości.   Artur jest taksówkarzem i pewnego dnia przyjmuje zlecenie od Sabiny. Starsza pani podaje adres docelowy, pod którym mieści się hospicjum, ale prosi jeszcze mężczyznę, by ten zabrał ją w parę miejsc, z którymi wiążą ją wspomnienia. Gdy w końcu dowozi kobietę do celu podróży, pod wpływem impulsu daje jej swoją wizytówkę. Po kilku dniach Sabina dzwoni do niego z

Miłość na oczach tłumów

Obraz
„Miłości nie znajduje się w ani w wysokiej na sto dwadzieścia centymetrów kompozycji florystycznej, ani w siedmiopiętrowym torcie o smaku czekoladowym. Prawdziwy romans tkwi w bardziej dyskretnych szczegółach. Kto i w jaki sposób się oświadcza. To, jak ci dwoje na siebie patrzą z drugiego końca pokoju. Oczekiwanie na to, co to znaczy być małżeństwem, noce spędzone obok siebie na planowaniu życia razem i na zawsze. Pierwsza chwila sam na sam po tym, jak zostało podjęte zobowiązanie. Dzień później, kiedy w końcu para rozpoczyna swoją przygodę”. Po Miłości i innych słowach została mi już tylko do przeczytania jedna książka duetu Christiny Lauren i będę mogła powiedzieć/ napisać, że przeczytałam wszystko, co zostało wydane w Polsce. Ostatnie tygodnie upłynęły mi na wizytach u lekarzy, diagnostyce i całym wachlarzu badań potrzebowałam więc lektury, która poprawi mi samopoczucie. Idealnie sparowani wydawało się naturalnym czytelniczym wyborem.   „Wiem, jak wygląda miłość… Opisywałam ją

ZAPOWIEDŹ

Obraz
  ---- ZAPOWIEDŹ ---- Uważam, że nie ma nic lepszego na poprawę nastroju niż komedia kryminalna. Jest i strasznie i śmiesznie jednocześnie, a stresy dnia codziennego znikają, jak ręką odjął. Wydawnictwo Dragon już 13 marca wydaje kolejną książkę Iwony Banach pod intrygującym tytułem Upiór w moherze .   Opis wydawcy Życie bibliotekarzy nie może być nudne – szczególnie jeśli odwiedzają ich nietypowi czytelnicy albo… sami bohaterowie! Pewnej nocy w bibliotece pojawia się jedna z literackich postaci, która prosi o pomoc. Podejrzewa, że autor opisujący jego przygody ma zostać zamordowany. Ta sytuacja nie jest mu na rękę, ponieważ po raz pierwszy w swoim literackim życiu czeka go scena miłosna. Równolegle grupa pisarek i pisarzy próbuje znaleźć niebanalny pomysł na promocję swoich tytułów. Najciekawszym rozwiązaniem wydaje się im sfingowane zabójstwo. Zanim jednak uda im się tę ideę wdrożyć w życie, trafiają na innego mordercę. W miasteczku grasuje bowiem osobnik nazywany Upiorem

Może czasem lepiej nie pamiętać?

Obraz
„Rozumiem, co teraz czujesz. To chyba straszne, nie wiedzieć, kim się jest. Nie rozpoznawać rodziny, nie znać otoczenia i nie mieć żadnych wspomnień”. Motyw utraty pomięci przez głównego bohatera jest powszechnie używany nie tylko w literaturze, ale również w filmach czy serialach. Mimo iż wydaje się on oklepany i stary jak świat to i tak z chęcią sięgam po książki, które go zawierają. Chcę się przekonać, czy da się jeszcze z tego tematu coś wycisnąć, czy wydarzy się cokolwiek, co mnie mniej lub bardziej zaskoczy. Tym razem po ten motyw sięgnęła Danka Braun w swojej najnowszej książce Nie pamiętam cię, córeczko . Lubię Autorkę za niestandardowe podejście do powieści. Z reguły zawierają one wiele wątków nie tylko romantycznych i kryminalnych, ale są jeszcze dość bogate w tło społeczno-obyczajowe. Czy i tym razem będę zadowolona z lektury? Oddział szpitalny. Lekarz. Wybudzona ze śpiączki kobieta, która pamięta wiele rzeczy, w tym język obcy, ale nie pamięta, kim jest, nie zna swoich pe

Pstryk, pstryk

Obraz
W tym roku najbardziej pewnie cieszyły się osoby urodzone 29 lutego. W końcu można było naprawdę poświętować! Luty, choć tylko o dzień dłuższy i tak wlókł mi się niemiłosiernie. Pogoda była w kratkę. Śnieg, przymrozki, po paru dniach nagle w nocy +10 by za parę chwil znów sypnęło. Na spacery chodziłam, a jakże. Znów parę razy natrafiłam na łosia, poza tym widziałam parę sarenek, bażanta, lisa, a nawet spotkałam dziki. Na szczęście nieszczególnie były mną zainteresowane. Chciałabym podziękować za przemiłą paczkę Si vis pacem, para bellum (czerwonafilizanka.blogspot.com) Dziękuję również Urocznicy: Urocznica.pl | styl życia, literatura, natura Nawet nie wiedziałam, że ludzkość wymyśliła zapachowe zakładki do książek! Super, mam już pomysł na dodatek do paru prezentów. P.S. Słodyczy z paczek już nie ma… spaliłam na spacerach… chyba… mam taką nadzieję… Cieszę się, że luty już za mną, mimo że nie był to miesiąc najgorszy pod względem zawodowym i zdrowotnym, to jednak już z utęsknieniem