Posty

„Krok po kroczku najpiękniejsze w całym roczku idą święta”.

Obraz
„Nie smutaj się. Jutro będzie dobry dzień”. Zbiór zawiera symboliczną liczbę dwunastu opowiadań stworzonych przez różnych Autorów. Bardziej i mniej znanych. Łączy je jedno. Akcja rozgrywa się w najbardziej magicznym okresie w roku-Wigilii. Na próżno będziecie próbowali przeczytać streszczenie każdego z opowiadań. Uważam, że akurat przy tym zbiorze mija się to z celem. Dlaczego? Opowieści są przeróżne. Jedne słodko- gorzkie, niektóre zmuszające do refleksji. Inne grzeją serce, rozśmieszają lub otulają nas metafizyką jak puchowym kocem. Niektóre nie wywoływały żadnych reakcji. Myślę, że każdy znajdzie opowiadanie dla siebie, takie, które go szczególnie poruszy, wzruszy, rozbawi lub skłoni do przemyśleń. Może ktoś odnajdzie w nich odzwierciedlenie swoich życiowych doświadczeń. Moja ocena jest tylko i wyłącznie subiektywna, ponieważ każdy może mieć odmienne oczekiwanie w stosunku do lektury. Nasze sytuacje osobisto- rodzinne różnią się jak noc od dnia. Przy historiach, przy których ja ni

Sztuka, jako zwierciadło Prawdy.

Obraz
„[…] każde płótno jest lustrem, a w każdym lustrze czai się nieskończoność”. Muzeum Prado w Madrycie organizuje Międzynarodowy Konkurs Kopistyczny. Konkurs odbywa się z okazji 200-lecia istnienia muzeum. Wybrano 6 uczestników z udokumentowanymi zdolnościami. Ich zadaniem jest idealnie odwzorowanie wybranego obrazu z kolekcji Muzeum Prado. Wygra najlepsza kopia. Gra toczy się o wysoką stawkę, ponieważ do wygrania jest nie tylko wysokie stypendium, które może ustawić zwycięzcę do końca życia, ale i roczny staż w dziale konserwacji muzeum. W tym samym czasie jedna z sal budynku zostaje wynajęta na operowy spektakl Messardone, Principe di Terraferma . Spektakl to specyficzny, nie można na niego kupić biletu za żadną cenę. Trzeba otrzymać specjalne zaproszenie. Pomiędzy osobami biorącymi udział w konkursie przewija się bardzo tajemnicza postać mężczyzny w zielonej opończy. Raz ma maskę ptaka, raz czaszki, arlekina, kask motocyklowy, ale każdemu podrzuca zaproszenie na wspomniane przedst

Manipulacja a utrata wartości.

Obraz
„Trzy to potężna liczba i chociaż nie wiedziałam o tym w tamtym czasie, dowiedziałam się tego później. Potrzeba było trzech mężczyzn – Noego, Daniela i Hioba – by doświadczyć trzech rzeczy: stworzenia, zniszczenia i odnowienia. Potrzeba było trzech decyzji, żeby zniszczyć moje życie”. „Rodzina” to już piąty thriller psychologiczny, który wyszedł spod pióra Louise Jensen. Nie miałam wcześniej możliwości zapoznać się z Jej twórczością. Czy będę nadrabiać zaległości i sięgać po inne tytuły? Poznajemy historię naprzemiennie z perspektywy Laury i Tilly. Laura od wczesnych lat miała w życiu pod górkę. Odrzucenie ze strony rodziców i wyrzucenie z domu za to, że zaszła w ciążę. Bolesne wydarzenia wciąż odbijały się echem w jej głowie i mimo upływu lat bolały i paliły żywym ogniem. W pewnym momencie poznała Gavana, za którego wyszła za mąż i myślała, że w końcu coś jej się w życiu zaczyna układać. Mąż pokochał córkę jak swoją, prowadził firmę, a Laura mogła się zająć kwiaciarnią. Była to pr

Sztuka kamuflażu

Obraz
„[…] wolałabyś pracować dla mordercy, czy dla kogoś, kto cię po prostu wyrzucił z windy?” Dzięki Wydawnictwu NieZwykłemu po raz kolejny w tym roku miałam okazję zapoznać się z debiutem. Tym razem z piórem Sylwii Brataniec, która stworzyła cykl intrygująco zatytułowany „Uwikłana”. Jaka jest pierwsza część debiutanckiego cyklu? Czy zachęci do sięgnięcia po dalsze tomy? Hotel. Śmierć ważnego świadka, który miał pogrążyć najważniejszych przedstawicieli handlu bronią. Kelnerka Anna Rodan, emigrantka z Polski, która niekoniecznie jest osobą, za którą się podaje. Na dnie serca i umysłu ciąży jej mroczny sekret. Anna przypadkowo została uwikłana w … no właśnie…, w co? I czy na pewno przez przypadek i zbieg okoliczności? Gangsterzy, policja, duże pieniądze, handel bronią, tajemnice. Wieczna ucieczka, zmiana tożsamości i rozwijanie sztuki kamuflażu, niedomówienia, dramat dzieciństwa, często nieudolne próby ochrony życia swojego i najbliższych przed niebezpieczeństwem, które do końca nie jest z

Boski etat i diabeł za skórą

Obraz
„[…] wypełniajcie prawo i sprawiedliwość, uwalniajcie ucieśnionego z rąk ciemiężcy, obcego zaś, sieroty i wdowy nie uciskajcie ani nie czyńcie im gwałtu […] Księga Jeremiasza. Najpiękniejsza w Starym Testamencie. Księga dużego bólu i żałoby. I jeszcze większej nadziei na przyszłość.” Tytułowy Szaniec to bardzo, ale to bardzo nietypowy acz ekskluzywny hotel. Ma dać spokój, wytchnienie i wyciszenie. Bez laptopów, bez komórek za to z zadaniami, które miały ułatwić podróż z głąb siebie, historycznymi szlakami i leśną głuszą. W owym hotelu zostają znalezione zwłoki. Pokój sterylny, bez śladów włamania za to z kartką z biblijnym cytatem. Do śledztwa zostaje przydzielony Janusz Kosoń, który odlicza już miesiące do emerytury oraz Wiera Jezierska, dwuletnia młódka pod względem zawodowym, pełna złych wspomnień z ciężkiego dzieciństwa, z wątpliwościami i niepewnością siebie. Sprawę z ramienia prokuratury prowadzi bezkompromisowa Maria Przyzwan. Na tyle ostra i nieprzejednana, że mimo błyskotliw

Tysiąc mil złej drogi

Obraz
 „Ludzki organizm jest jak samochód. Działa tylko do momentu, w którym skończy się paliwo.” „Góry uczą pokory. Nikt przed wyjazdem nie myśli o tym, że stanie się coś złego, ale nie można zakładać, że wszystko zawsze będzie się układać.” Cóż za prorocze zdanie, które według mnie, idealnie wprowadza w klimat książki. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Wojciecha Wójcika, mimo iż miał już trochę historii na swoim koncie, to jednak jakoś nigdy wcześniej nie złożyło się byśmy zawarli „bliższą znajomość”. Tu zachęciła mnie historia, która częściowo rozgrywa się na K2 a więc w środowisku, o którym wiem niewiele. A po prawdzie nie wiem nic. Czy się zawiodłam? Podczas nieudanego ataku szczytowego jeden z uczestników wyprawy znalazł się oko w oko z zamarzniętymi szczątkami doczesnymi kobiety. Niby cóż dziwnego? Góry są przecież niemymi świadkami śmierci, ale czekan wystający z głowy jednak dawał do myślenia. Czy można aż tak nieszczęśliwie upaść? Łukasz, bo o nim mowa, po dotarciu

Czy uważasz, że Twoja praca jest nudna?

Obraz
„Czy może być coś nudniejszego niż praca bibliotekarki? – to pytanie przemknęło przez głowę Matyldy, gdy stała nad leżącym w archiwum trupem jednego z czytelników, o którym dało się powiedzieć tylko tyle, że nie zwykł oddawać książek w terminie.” Matylda Dominiczak uważała, że umrze z nudów spędzając życie z małżonkiem Romanem, albo umrze z nudów w pracy, bo i cóż ekscytującego jest w zawodzie bibliotekarki? Jednak, gdy pewnego letniego, czerwcowego poranka w czytelni powitał ją niemiły smrodek rozkładających się zwłok stwierdziła, że jej praca aż taka nudna nie jest. A że bohaterka należy do grupy ludzi, których można śmiało nazwać wścibskimi postanowiła sama zając się śledztwem i przy okazji zmienić swoje życie i rozpocząć kurs na uzyskanie licencji prywatnego detektywa. Zagłębiamy się w świat pełen humoru sytuacyjnego, dialogów rodem z kabaretów, lekkostrawnej tajemnicy zamkniętego pokoju i zwłok czytelnika, który nie oddawał książek w terminie. Cala plejada postaci, którzy wykr

Martin Servaz ponownie w akcji

Obraz
„Zmiłowanie i Okrucieństwo mają ludzkie serce, Litość i Zazdrość ludzkie oblicze, a Miłość i Przemoc – święte ludzkie kształty.” Z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej książki Bernarda Miniera. Dlatego jak tylko otrzymałam możliwość „przytulenia się” do jego nowego thrillera nie mogłam odmówić. Nasz komendant zdegradowany do stopnia kapitana i zawieszony w czynnościach służbowych – tu dygresja, – kto nie czytał poprzedniego tomu „Siostry” ten raczej nie połapie się w przyczynie tego stanu rzeczy – po tajemniczym telefonie od kobiety zaginionej przed laty wyrusza w Pireneje. Na miejscu zostaje zamieszany w serię morderstw, które stara się rozwikłać kapitan żandarmerii Irene Ziegler znana już czytelnikom z pierwszego tomu tj. „Bielszego odcienia śmierci”. Opactwo, surrealistycznie zbrodnie, narkotyki, zaginięcia, arogancka psychiatra, ambitna mer miasta i tajemniczy wybuch, który odciął dolinę od świata. Co łączy te wydarzenia z telefonem od zaginionej Marianne? Czy tym raz

Trzy kobiety, trzy charaktery, trzy historie, jedno miasto.

Obraz
„Mam nadzieję, że jak dorośniesz, to czasy się zmienią i sama zdecydujesz o swoim losie, a nie będziesz musiała wychodzić za mąż.” Z Sagami jest o tyle ciekawa i skomplikowana sprawa, że możne je albo uwielbiać lub nie. Ja je akurat uwielbiam. Długa historia konkretnej rodziny osadzona w konkretnym miejscu historycznym i możliwość obserwacji ich życia na przełomie lat a nawet pokoleń. Fantastyczne uczucie wciągnąć się w historię i stać się jej biernym uczestnikiem. Odczuwać razem z bohaterami smutki, radości, troski i w pewien sposób się do nich … przywiązać. Tak miałam między innymi z „Cukiernią pod Amorem” Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk i z sagą o rodzinie Neshov autorstwa Anne B. Ragde. A co zaproponowała czytelnikom Anna Sakowicz? Urzekający jest już sam tytuł „Jaśminowa Saga”. Poznajemy rodzinę Jaśmińskich w chwili, gdy w wypadku zmarł ich syn Paweł. Antoniemu zdolnemu introligatorowi i Elżbiecie pozostały córki Katarzyna, Stanisława, Julka oraz syn Piotruś. Akcja osadzona j

„Pisząc nie zanurzaj pióra w czyjejś krwi”

Obraz
„Zabić tych, których będę w stanie zabić, a kiedy trafię do piekła, sprawię, że sam diabeł będzie się mnie lękał.” Nazistowskie Niemcy w latach 40., konflikt Abwehry i SS a w tym kotle Sara Goldstein ukrywająca się ze swoim żydowskim pochodzeniem po pseudonimem Ursula Haller. Pomaga aliantom przekazując informacje uzyskane na wystawnych balach, na których, pod wpływem alkoholu, generałowie armii nie mają oporów przed chwaleniem się pomysłami i zamierzeniami przed dziewczynką. Jednak ta dziewczynka to już prawie kobieta, która z dnia na dzień jest bardziej odważna i silna. Współpracuje z brytyjskim szpiegiem -  kapitanem Floydem, który uzależniony jest od morfiny. Na jednym z przyjęć dowiadują się o wirusie, który ma niezwykle wysoką śmiertelność. SS zamierza przetestować go w Afryce Środkowej i po pozytywnych i zadowalających wynikach wykorzystać na froncie do walki ze stalinowską Rosją. Przedziwna para szpiegów wraz z czarnoskórą służącą Clementine wyruszają na Czarny Ląd, by znaleź

Krzyk w kompletnej ciszy

Obraz
„Zbyt wiele razy płakałam z powodu podłych słów. To chyba gorsze niż trucizna, bo odczuwasz ciągły ból, ale nie umierasz. Po prostu cierpisz. I każdego dnia zadajesz sobie pytanie: „ Dlaczego ludzie są tak okrutni? ” Niedawno do moich rąk trafiła najnowsza propozycja Martyny Senator. Historia Niny, Kacpra i Magdy od razu mnie wciągnęła i chwyciła za serce. Historia wzruszająca, smutna i do bólu prawdziwa. Jest autentyczna a niezmyślona, tym więcej więc wywołuje emocji. „Dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że właściwie do wszystkiego można się przyczepić. To dlatego tak rozpaczliwie próbujemy być idealni. Nie chcemy dawać innym pretekstu do szkalowania. Ale niezależnie od tego, jak bardzo będziemy się starać, przegramy. Bo każdy ma jakiś słaby punkt. Mniej lub bardziej widoczny mankament. To błędne koło, w którym tak naprawdę nie ma żadnych zwycięzców. Jest za to cała masa zakompleksionych młodych ludzi, bo obecna rzeczywistość nie sprzyja samoakceptacji.”  Mimo że wiele, wiele

Wartość słowa

Obraz
„[…] jedno wydarzenie można przedstawić na różny sposób, sugerując, co odbiorca ma o nim myśleć.” W dniu 18.09.2020 nakładem Wydawnictwa Dreams ukazała się pozycja Adama Studzińskiego „Czwarta władza szóstej B”. Mimo że opowieść dedykowana jest młodszym czytelnikom bardzo mnie zainteresowała. Byłam niezmiernie ciekawa jak Autor, z wykształcenia marketingowiec, będzie chciał przekazać trudny problem manipulacji występującej nagminnie w mediach i o jej wpływie na nasze życie. W końcu to jest tytułowa czwarta władza. Do tytułowej szóstej B uczęszcza Mela, Smutny oraz Nowy o imieniu Oskar. Na pierwszych lekcjach polskiego okazało się, że SP nr 11 ma zrealizować projekt edukacyjny, którym jest stworzenie szkolnego portalu informacyjnego: „Będziemy pisać o wszystkim, co dla nas ważne! Nauczymy się pozyskiwać informacje, redagować artykuły, przeprowadzać wywiady…” . Do projektu zgłosiła się tylko trójka naszych bohaterów. Reszta klasy szukała wzrokiem rys na suficie, oglądała sobie pazn

Co mają wilki do rewolucji?

Obraz
„[…] wilk nieumiejący wyć jest niczym człowiek, który nie potrafi się śmiać.” Chcecie bajki? Oto bajka. Za lasami, za górami, za wieloma wielkimi i głębokimi jeziorami, w dalekiej skutej lodem Rosji (w czasach carskich słusznie minionych) żyje sobie dziewczynka, która kochała wilki. Fieodora i jej mama były wilczerkami. Że kim? Że co? Kilka słów na wstępie, by wiedzieć, o czym w powieści mowa. Rosjanie podobna wierzą, że wilki przynoszą sławę i władzę. Dlatego też bardzo rozwinięty był proceder wyłapywania wilczych szczeniąt i kupowania ich przez arystokrację. Wilki to nie psy i nie da się ich w pełni oswoić a zabicie zwierzęcia grozi … zniknięciem. Wilki, które nie sprawdziły się, jako domowe pupilki bogaczy były odsyłane do wilczerów. Oni na nowo uczyli je sztuki polowania, wycia, tropienia. Później były wypuszczane na wolność by zaczęły żyć tak jak powinny dzikie zwierzęta. Tym właśnie zajmowała się Fieodora i jej matka w momencie, w którym je poznajemy. Ich spokojne życie kończ

Więzy krwi. Tylko czy aż?

Obraz
„[…] mam dwóch synów, którzy dziś okazali się mężczyznami. Poczuli się odpowiedzialni i podjęli odpowiednie decyzje. Udręka wyboru, wiecie, co to jest? Kiedy dusi samo podejmowanie decyzji, a nie wybór, którego się dokonuje. Kiedy wiesz, że bez względu na to, co wybierzesz, i tak nie będziesz mógł spać w nocy, zadręczając się pytaniem, czy wybrałeś właściwie.” Przeczytałam wiele niepochlebnych opinii na temat „Królestwa”. Byłam bardzo ciekawa, jakie na mnie wywrze wrażenie. Wobec Jo Nesbo nie miałam żadnych oczekiwań. Przygodę z jego twórczością rozpoczęłam od „Łowcy głów”, więc nigdy jakoś nie oceniałam go przez pryzmat przygód legendarnego Harrego Hola, który na dobrą sprawę czasem mnie wręcz drażnił.   Tytułowe królestwo to gospodarstwo należące do rodziny Opgard położone w górach, ubogie, ale z pięknym widokiem i rozległymi nieużytkami. Po tragicznej śmierci rodziców bracia Roy i Carl zostali sami. Opiekował się nimi wuj, który przed śmiercią zdołał wyuczyć Roya na mechanika samo

Dom z historią przemocy.

Obraz
„Klęcząc nadal na podłodze, podniosła znalezisko i obróciła je do okna. Gwałtownie wciągnęła oddech, zdołała bowiem odczytać kilka skreślonych kobiecym pismem słów. Ten dom skrywa tajemnice. A ja jestem jedną z nich. ” Okładka jest taka jak lubię, sugerująca czekającą na nas tajemnicę. W wyobraźni słyszałam już skrzypiące drzwi, dotykałam obluzowane poręcze schodów, strząsałam z twarzy i włosów pajęczyny. A jakie były rzeczywiste wrażenia z lektury? Akcja ulokowana w Oakwood w stanie Wisconsin. Rozgrywała się dwutorowo. Zagłębialiśmy się w historię Ivy Thorpe w 1906 oraz Kaine Prescott współcześnie. Ive po tragicznej śmierci brata i utracie najlepszego przyjaciela w pełni oddała się pomocy tacie, który był lekarzem. Prowadziła dziennik śmierci upamiętniający wszystkie osoby, które pożegnały się ze światem doczesnym. Pewnego razu wraz z ojcem została wezwana do zwłok młodej kobiety, której ciało ktoś upchnął do pustego pnia dębu. Co się z nią stało? Kto ją zamordował? Jak si

UWAGA! UWAGA!

Obraz
Powoli i nieubłaganie zbliża się jesień. Wraz z nią szare poranki i szybko zapadający zmierzch. Co można robić w długie, jesienne, ponure wieczory? Przede wszystkim - Czytać ! Na takie właśnie jesienne godziny mam NieZwykłą propozycję. 14 października 2020 zapowiada się NieZwykła premiera, NieZwykły debiut od Wydawnictwa NieZwykłego : Zamiast słów kilka o książce przeczytajcie kilka zdań historii: Sierpień, 2003   Ciemność. Zamknęła oczy. Gdy ponownie je otworzyła, znowu otaczała ją ciemność. Z każdym dniem ogarniał ją coraz większy strach, że to nie przestrzeń wypełniała się czernią, a jej własne spojrzenie. Przymknęła powieki i w skupieniu zaczęła nasłuchiwać odległych dźwięków. Dziś postanowiły nie podchodzić. Wyraźnie słyszała, jak popiskują w oddali, szurają małymi ciałkami z taką zawziętością, że sprawiają wrażenie większych, niż są w rzeczywistości. Myszy. Wierzyła, że to myszy… Szczury raczej nie byłyby tak łaskawe, żeby dzielić się z nią przestrzenią… Raczej. Podn

Gangster i miłość??

Obraz
„Czy jest jakiekolwiek miejsce na tym świecie, w którym byłabym bezpieczna i szczęśliwa? […] świat to straszne miejsce. Pełne cholernych dwulicowych ludzi, bólu i poniżenia. I samotności.” Zaintrygowało mnie to, że książka od razu została okrzyknięta najbardziej tajemniczym debiutem roku. Autorka ukrywająca się pod pseudonimem Lindy Szańskiej, to dawna kelnerka zatrudniona w hotelu Orbis Polonez, w której obsługiwała szefów mafii poznańskiego światka. Kto więc lepiej napisałby historię o potędze mafii, przemocy i kobietach jak nie ktoś, kto miał z tym styczność? Poznajemy Kalinę Boraczyńską rozpoczynającą studia na poznańskim AWFie. Dorabia sobie jako instruktorka fitness i tancerka przy rurze w klubie nocnym. Zamieszkała u ciotki, ponieważ we wrocławskim domu nie czuła się dobrze. Siostra popełniła samobójstwo, ojciec, wielki polityk mający chrapkę na stołek w ministerstwie nic poza tym go nie interesowało. Brud, polityka, narkotyki, od których uzależniła się matka Kaliny by przet

Na ile dobrze znamy samych siebie?

Obraz
 Już pierwsze zdanie wbiło mnie w fotel i zostawiło mnie w nim, oderwaną od świata na długie godziny.  „Coś jest nie tak z tym domem, coś, co mnie dręczy, nie daje spokoju, choć sama nie wiem, dlaczego tak się czuję”. W momencie, w którym poznajemy główną bohaterkę Sadie, znajduje się ona w bardzo trudnej, ciężkiej i wyjątkowo specyficznej sytuacji. Romans męża, problemy wychowawcze z jednym z synów, kłopoty w pracy, przenosiny z wielkiego miasta, jakim jest Chicago na wyspę odizolowaną od lądu, jedną z wielu u wybrzeży stanu Maine. Jedynym sposobem by dostać się na wyspę jest połączenie promowe. A wszystko to by zacząć życie od nowa, zamieszkać w domu odziedziczonym przez męża po samobójczej śmierci jego siostry Alice. Jakby tego było mało dom odziedziczyli wraz z Imogen. Córką Alice mającą lat 16. Nie tylko zmagającą się z burzą nastoletnich hormonów, ale również z tragiczną śmiercią matki i obrazami, jakie utkwiły w jej głowie, gdy odnalazła ciało po powrocie ze szkoły.  Do tego –

Puzzle, puzzle!

Obraz
Mieliście na pewno jakąś małą manię w dzieciństwie. Ja zbierałam historyjki z gumy Kaczor Donald i samochody z gumy Turbo. Zbierałam też przez pewien czas znaczki. Miałam nawet klaser, szczypce i lupę. Nad parą czekałam aż znaczek odejdzie z listu czy pocztówki. Jak to z zapałem słomianego ognia było fascynacja szybko przeobraziła się w zbieranie karteczek i kolorowych kamyków, ale sentyment do znaczków pozostał. Dlatego też jak moja super puzzlowa koleżanka Iwona (Iwonko pozdrawiam!) pochwaliła się świeżo ułożonym obrazkiem – właśnie znaczkami, po prostu wiedziałam, że MUSZĘ mieć go na półce.   Układało się bardzo przyjemnie. I śmiesznie. Nie było jak posegregować poszczególnych elementów, więc każdy jeden klocek musiałam brać do ręki próbować ogarnąć, na co patrzę i wyszukać dany fragment na obrazku.   Całość wyszła bardzo fajnie. Z nutką sentymentu i lekką fascynacją układając naliczyłam nawet kilka znaczków z Polski. Jest to obrazek, za który, za jakiś czas, na pewno zabiorę

Brud między wspomnieniami

Obraz
 „- Dziś wszystko się zmieni i nic nie będzie takie samo – powiedziała Cyganka schrypniętym głosem.” Henryk Wieroński lekarz rezydent oddziału neurologii i Małgorzata Detman studentka na finiszu uczelnianego życia mieli bardzo huczne przyjęcie zaręczynowe, po którym wszystko zamiast się rozpocząć - zakończyło. Dlaczego? Tego dowiemy się w dalszej czytelniczej przygodzie. Po kilkumiesięcznej rozłące Henryk niespodziewanie otrzymuje wiadomość mailową od Małgorzaty, by przyszedł do niej rano. Ucieszony młody lekarz zakupił ulubione kwiaty Małgorzaty – różowe piwonie i wybrał się do byłej ukochanej mając nadzieję, że nadejdą dla nich lepsze czasy i mimo wszystko rozpoczną wspólne życie. Tymczasem w domu Detmanów zamiast Małgorzaty zastaje Śmierć…. Jak to możliwe by dziewczyna zmarła a ani rodzice ani siostra bliźniaczka nie mieli o tym pojęcia? Dlaczego? Jak? Jakie sekrety Małgorzaty nie miały ujrzeć światła dziennego? Mnóstwo pytań kołacze się po głowie przez całą lekturę. Śledztwo prow

Nie każda dziewczyna lubi koronki

Obraz
„Chociaż nie wierzę w zrządzenia opatrzności, zaczęło mnie zastanawiać to, dlaczego ślepy los rzucił mnie właśnie tutaj, gdzie dokonano przestępstwa, podczas, gdy mój brat, słynny detektyw, przebywał z zupełnie innym miejscu. Moje myśli zaczęły zbaczać na manowce, a czar manowców zwiódł mnie na pokuszenie.” Enola to niezwykle bystra czternastolatka, która po swojej mamie odziedziczyła głównie niechęć do bycia damą w XIX wiecznej Anglii. Po co komu strojenie się w kuperki z tyłu spódnicy, koronki, tiule, gorsety i inne poprawiacze figury i urody, skoro można ubrać zwykłe pumpy, czarne botki i śmigać na rowerze przez pola i łąki? Enola to też wielka wielbicielka szarad, łamigłówek i wszystkich form zabaw wymuszających myślenie i rozwijających wyobraźnię. Jej marzeniem jest zostać perdytorystką, czyli kimś, kto „odgaduje miejsce pobytu tego, co zaginęło.” Gdy pewnego dnia mama Enoli zaginęła w niejasnych okolicznościach rezolutna dziewczyna poprosiła swoich starszych braci mieszkający