Posty

Pożegnalny spacer po Gdańsku

Obraz
„Przeszłość i tradycja zawsze wracały. Były niczym bumerang, który trudno chwycić w locie, i człowiek orientował się o jego powrocie dopiero wtedy, gdy został nim uderzony”. Doczekałam się w końcu kontynuacji Jaśminowej Sagi. Z jednej strony bardzo się ucieszyłam, ale z drugiej ogarnęło mnie przygnębienie, bo wiem, że ten tom zakończy fascynującą historię rodziny Jaśmińskich. Trzeci tom zaczyna się od wydarzeń, które każdemu są mniej lub bardziej znane, czyli od feralnego w dziejach Polski roku 1968, w którym to miała miejsce manifestacja studentów oraz ludność żydowska musiała opuścić Polskę. Losy rodziny Jaśmińskich są mniej lub bardziej kompatybilne z zawirowaniami historycznymi. Nie żyli w łatwych czasach, ale starali się żyć tak, by na zakręcie dziejów nie wylała im się zupa z talerzy i by mogli spojrzeć w lustro. Skutek był różny, ponieważ nie wszystko od nich zależało. Ich nazwisko znane było aparatowi bezpieczeństwa, strach było szczerze rozmawiać z sąsiadami czy znajomymi. I

Brakujące ogniwo

Obraz
„Życie nie znosi próżni i prędzej czy później wypełnia luki po różnego rodzaju stratach”. Do najnowszej książki Anny Karpińskiej podchodziłam trochę jak do jeża. Nazwisko pisarki było mi znane, jednak do tej pory nie skosztowałam żadnej jej powieści. Nie sądziłam też, żeby tematyka była na tyle interesująca, by mnie ująć i zawładnąć, choć na moment moim umysłem. Jednak po czasie ciekawość zwyciężyła i rozpoczęłam lekturę. Dwa małżeństwa: Oli i Jaśka oraz Marii i Władka. Dwa całkowicie różne światy, ale połączyły je wspólne problemy i chęć realizacji pragnień. Ola nie jest w stanie donosić żadnej ciąży i według lekarzy istnieje małe prawdopodobieństwo, że jej się to kiedykolwiek uda. Maria nieba by uchyliła swojej nastoletniej córce, by ta po wypadku samochodowym znów mogła stanąć na własnych nogach. W domu im się nie przelewa, a operacja w Szwajcarii kosztuje krocie. Gdy los zetknął obie kobiety, Oli zaświtał pewien pomysł, by wilk był syty i owca cała… Iście szatański pomysł przewró

Brat Strachu. Kuzyn Przemijania. Wnuk Wyobraźni

Obraz
„Oddechy Ciszy i Ciemności zgrały się w jeden, który nadawał rytm trwającej nocy. Przez chwilę ramię w ramię władały wszystkim, nad czym były w stanie zapanować”. Zawsze, gdy mam dostęp do nazwiska Autora, które nie jest mi znane, czuję dreszczyk ekscytacji. Co mnie czeka? Autor urzeknie mnie stylem pisania oraz swoją historią i będę szukała lub czekała na inne książki? Czy raczej mnie zirytuje i z niecierpliwością będę czekała, ale na ostatnią stronę książki, po czym szybko zapomnę o opisywanej historii, a jeszcze szybciej wyrzucę z pamięci nazwisko Autora? Dlatego też w momencie, w którym dostałam e-booka z powieścią Wiktorii Wawrzyniak poczułam zew przygody i nutkę niepewności, czy mi się spodoba… Pewnej listopadowej nocy na A1 doszło do wypadku samochodowego. W wyniku zderzenia ciężarówki z samochodem osobowym śmierć poniosła Anna. Jan, jej mąż siedział za kierownicą, ale, mimo iż to nie on spowodował katastrofę, tylko pijany kierowca TIRa nie umiał sobie wybaczyć. Nie potrafił t

Koincydencja

Obraz
„Gorycz i żal to wylewni świadkowie”. Od kiedy Agnieszka Jeż weszła na rynek wydawniczy z książką Szaniec, bardzo polubiłam jej styl i stworzonych przez nią bohaterów. Klasyczny kryminał to gatunek, który zawsze będzie wysoko w moich rankingach. Bez zbędnego rozlewu krwi, bez efektownych pościgów i opisów walk. Kolejne książki jej autorstwa łykam w ciemno, jak jakiś nie przymierzając pelikan. Matka przychodzi na komisariat w Giżycku i zgłasza zaginięcie córki. Upiera się, że dziewczyna, mimo iż pełnoletnia na pewno nie uciekła. Nie sprawiała problemów wychowawczych, dobrze się uczyła, marzyła o studiowaniu socjologii. Była miła, uczciwa, wierząca i spokojna. Tymczasem na wyrobisku w pobliskiej żwirowni zostały odnalezione zwłoki mężczyzny. Okazało się, że jest konkubentem kobiety, która zgłosiła zaginięcie córki. Dwie tragedie w jednym domu w jednym czasie? Nie do wiary, szczególnie że dziewczyna jakby zapadła się pod ziemię! Śledztwo się gmatwa, gdy sekcja zwłok wykazała, iż denat

Witajcie w Tokyo

Obraz
„Nie ma takiej historii, za którą warto umrzeć. Nie istnieje taki artykuł, dla którego warto poświęcić rodzinę. Bohaterowie to ludzie, którym po prostu nie pozostawiono wyboru. Ty go miałeś”. Gdy słyszę: Japonia od razu myślę o kwiatach wiśni, o sushi i o mafii. Amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia od lat zamieszkujący wyspę stworzył obszerną książkę -reportaż na temat nie tylko samego kraju, ale też o świecie przestępczym, na który można się natknąć na każdym kroku. Przyjemnie poznawać przeróżne historie z różnych krajów, dlatego czym prędzej zabrałam się do czytania. Książka zaczyna się tak, jak lubię najbardziej, czyli mocnym akcentem. „ Skasuj tekst albo skasujemy ciebie. Ale najpierw twoją rodzinę, żebyś przed śmiercią dostał nauczkę ”. No i jak tu nie czytać dalej by się dowiedzieć, o co konkretnie chodzi i jak skończy się historia? Poznajemy początkującego dziennikarza Jake Adelsteina, który po długiej rekrutacji dostaje etat w jednej z największych gazet w Tokyo „

Podróż sentymentalna

Obraz
Z reguły w czasach PRL-u było szaro, buro i ponuro. Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiły na mnie komiksy publikowane na łamach „Misia” czy  „Świerszczyka”. Jakieś chmurki, dymki, w nich dialogi. Był to w jakimś sensie powiew świeżości. Nie każdy jest fanem komiksu, ale nie można mu odmówić walorów artystycznych czy edukacyjnych. Dobre, przemyślane komiksy również wchodzą w skład kultury materialnej, choć przez niektórych są nie tylko niedoceniane co wręcz opluwane jako „rzeczy” nabywane przez osoby z deficytem intelektualnym, bo przecież to są „tylko” obrazki - to się ogląda, a nie czyta. Kiedyś królowało też przeświadczenie, że „rysuneczki” są tylko dla dzieciaków. Jednak prawda jest taka, by stworzyć dobry komiks, który porwie za sobą rzesze fanów, trzeba mieć talent. Komiks to nie tylko plansze i dymki. Musi być stworzony scenariusz, musi być pomysł na fabułę, interesującą akcję a sprawna ręka rysownika ma za zadanie przekazać jeszcze więcej niż słowa. Tego właśnie dowiedziałam si

Złoty moździerz a przepowiednia

Obraz
  ----- RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ----- „Jedni odchodzą, na ich miejsce przychodzą następni, dlatego dobro jest wieczne, nie umiera wraz ze śmiercią poszczególnych ludzi. Tak właśnie, jak mi się wydaje, wygląda boski plan- na ciągłości dobra”. Bardzo się cieszyłam, że mam pod ręką kolejny tom przedstawiający historię protoplastów Kobiet z ulicy Grodzkiej . Dzięki temu ponownie miałam możliwość i przyjemność wkroczyć w świat Magdy,  podążać z nią przez życie i prowadzić aptekę pachnącą ziołami. Można być dumnym z jej postawy moralnej, jej twardości, bezkompromisowości, hardości, odwagi, pracowitości. Droga bohaterki, przez którą wiedzie ją los, jest długa, bardzo kręta i momentami niezwykle wyboista. Okraszona łzami zarówno smutku, jak i szczęścia, nadniszczona przez historyczne zawieruchy od pożogi ukochanego miasta po powstanie styczniowe. Po nim już nic nie było takie jak przed jego wybuchem. Magda będzie musiała być nie tylko dzielna i wytrwała, ale musi poznać również siłę miłości

Światło rozprasza mrok

Obraz
„Wiesz. Człowiek to czasem taka głupia istota. Wierzy tylko temu, co jest widoczne gołym okiem. Łatwo wydaje osądy. Nie dopuszcza do siebie myśli, że może być zupełnie inaczej. Że obraz może być zupełnie inny niż ten, który tak nachalnie pcha mu się w oczy”. Nie miałam jeszcze sposobności, by zapoznać się z twórczością Joanny Sykat, mimo iż najnowsza książka jest już dziesiątą w jej karierze. Do sięgnięcia po tytuł zachęcił mnie opis na okładce. Zapowiadał dawkę emocji, szczyptę magii i życiową historię, z którą można się utożsamić. A jak było naprawdę? Główna bohaterka Adriana obarczona traumą po trudnym rozwodzie i zbuntowaną nastolatką zamieszkała w domu usytuowanym na obrzeżach miasta. Poznała osobę bliską sercu, ale po przeżyciach z poprzedniego związku trzymała Michała na dystans. Szczególnie że nastolatka również i na nim wyładowywała swoją agresję i niezadowolenie z nowej sytuacji. Adriana lubiła swoją pracę w szkole, wielki dom, mimo kosztów utrzymania i wysiłku włożonego w

Krew i godność cieknąca po ścianach

Obraz
  ----- RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ----- „Chciałbym, żeby ci, którzy całkiem słusznie zachwycają się Dubajem, mieli świadomość, że to nie jest żaden cud, tylko efekt katorżniczej pracy robotników, którzy dla naszej przyjemności poświęcają swoje marzenia, pragnienia, zdrowie, a często także życie”. Ze względu na stan zdrowia nie mogę sobie pozwolić na zbyt długie i dalekie podróże. Nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, bo jestem typem domatora – w wolnym czasie oglądam Netflix, czytam z kotami w fotelu, chodzę na spacery, układam puzzle i podróżuję palcem po mapie. Zdjęcia Dubaju zawsze robiły na mnie wrażenie: eleganckie wysokie wieżowce, biurowce ze szkła, wielopiętrowe galerie handlowe, piękny krajobraz. Jednak po przeczytaniu najnowszej książki Marcina Margielewskiego, już zawsze, gdy będę oglądała obrazki z serii Dubaj by Night, zamiast zachwytu poczuję smutek i niesmak. Dlaczego? Co rozumiemy przez luksus? Nowy samochód co pół roku? Wakacje na Malcie? Czy torebkę od Diora i codzi

Apteka inna niż wszystkie

Obraz
„Jeśli człowiek pozna swoje złe strony, łatwiej mu o wyrozumiałość wobec innych”. Lubię twórczość Lucyny Olejniczak. Co prawda jej saga Kobiety z ulicy Grodzkiej miała wzloty i upadki, mniej lub bardziej wydumane momenty, ale nie można jej odmówić pomysłowości oraz umiejętnego wplatania w fikcję literacką faktów historycznych. Jak tylko więc miałam możliwość zapoznania się z prequelem całej sagi, nie potrafiłam sobie odmówić. W końcu dostałam możliwość poznania, jak to tak naprawdę z Apteką pod Złotym Moździerzem było. Na samym początku poznajemy Agnieszkę, wiejską chłopkę, która jednak wyróżnia się z tłumu in plus. Jest inteligentna, ma męża, pracę w dworze szlacheckim i niczego już jej do szczęścia nie brakowało prócz dziecka. Gdy w końcu zaszła w upragnioną ciążę, czasy stały się więcej niż koszmarne. Wybuchła epidemia cholery i wieś została otoczona kordonem sanitarnym. Po śmierci ukochanego męża postanowiła wypełnić jego ostatnią wolę. Upijając żołnierzy, uciekła ze wsi i dzięki

Zapach pieniędzy

Obraz
„Jeśli ją spotkacie, polubicie ją”. Każdy ma swoje za uszami. Ile razy w latach szkolnych uśmiercało się wielokrotnie swoje zwierzaki czy dziadków, by tylko wytłumaczyć brak zadania domowego z matematyki. Ile razy dzwoniło się do pracodawcy, informując o urlopie na żądanie, tłumacząc kłopotami zdrowotnymi, a tymczasem miało się po prostu potężnego lenia lub ponury listopadowy smutek. Ile razy wymigiwaliśmy się od spotkania u dalekiej krewnej czy znajomych, na które nie miało się żadnej ochoty, a „migrena” lub „początki grypy” były idealną wymówką, która przy okazji nie robiła nikomu zbytniej przykrości, a co ważniejsze… krzywdy. Jednak u przeciętnego człowieka kończy się na takich właśnie wybrykach i mini grzeszkach. Prawdziwi oszuści bez względu na płeć, są pozbawieni jakichkolwiek zahamowań, nie zwracają uwagi na reguły społeczne i nie zważają na zasady moralne. My mamy zawsze wyrzuty sumienia, oszuści nie znają tego wyrażenia. Najnowsza książka Tori Telfer składa się z rozdziałów

Puzzle, puzzle

Obraz
Tym razem zdecydowałam się na obrazek z serii High Quality Collection Travel. Układając udałam się w podróż - Dutch Dreamworld. Nastrojowy obrazek, nasycony intensywnymi barwami. Piękne, holenderskie kamienice przyciągały wzrok.  A na zacumowanej barce chętnie wypiłabym kawę i skonsumowała, jak by rzekł Kubuś Puchatek, słodkie co nieco. A tak wygląda całość:                                                           Ciąg dalszy nastąpi...

Trup trupowi nierówny

Obraz
„Godność, to jest to, co często myli się z honorem. A honor to jest coś, co często pakuje ludzi w tarapaty. Niepotrzebnie”. Już opinie na temat pierwszej książki popełnionej wspólnie przez małżeństwo Dębskich były pozytywne i zachęcające. Gdy pojawił się II tom przygód Tomka Winklera, nie mogłam sobie odmówić zaspokojenia ciekawości, czy rzeczywiście piszą tak dobrze, jak się o nich mówi. Tomek Winkler liże rany ciała i duszy po ostatniej akcji. Jest już grudzień, więc bardziej niż o przyjęciu nowego zlecenia myśli jak logistycznie zadziałać, by zdążyć na święta z bigosem i prezentami. Planuje także zabrać się od nowa za sprawę, przez którą w sposób bardzo nieelegancki został wydalony ze służby z policji. Dla świętego spokoju i wolnej chaty załatwia dla babci Romy pobyt w sanatorium w Polanicy. Skąd biedaczysko mógł przypuszczać, że żwawa i błyskotliwa staruszka kochająca sudoku i koniak spotka tam dawną miłość? Miłość, która na dodatek wzięła się i zniknęła, a tego się starszej pani

"Wilcze dzieci"

Obraz
„Dom to nie same mury, to ludzie, którzy są sobie bliscy i na których można liczyć. Nic tak bardzo nie boli, jak samotność”. Cykl stworzony przez Wiolettę Sawicką zatytułowany Wiek miłości, wiek nienawiści uważam za jeden z ciekawszych, od momentu pojawienia się na rynku Cukierni pod Amorem Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk. Z niecierpliwością więc oczekiwałam kolejnego tomu dziejów polskiej rodziny z wileńskich Kresów – rodu Ostojańskich. Maria cały czas uparcie i wytrwale poszukuje uprowadzonej córki. Nie daje za wygraną, choć czasem miewa już momenty zwątpienia. Tymczasem dziewczynka ma już lat 13. Po śmierci niemieckich opiekunów wraca do polskiego imienia Anna, które pamiętała z czasów wczesnego dzieciństwa. Czasy sowieckiej okupacji nauczyły ją, by przeżyć, musi być silna, wytrwała, sprytna. Na pierwszym miejscu musi stawiać znalezienie czegokolwiek jadalnego, by mieć siły na wędrówkę i ewentualną ucieczkę przed oprawcami oraz znaleźć bezpieczne schronienie, by nie zostać zgwał

Słaba płeć?

Obraz
„[…] linia podziału między dobrem a złem przecina serce każdego człowieka. A kto gotów jest odciąć kawałek własnego serca?”. W oczekiwaniu na rodzinny urlop sięgnęłam po literaturę faktu. Od czasu do czasu lubię zmieniać czytelniczy klimat i zapoznać się z historiami, które rzeczywiście miały miejsce. „Seryjne zabójczynie” , bo o nich mowa zaciekawiły okładką i możliwością zapoznania się z najsławniejszymi morderczyniami w dziejach. Jak tylko padnie słowo morderstwo, to oczami wyobraźni widzi się silną posturę mężczyzny z grymasem złości na twarzy dzierżącego w dłoni zakrwawiony nóż. Dlaczego najpierw z tym słowem nie kojarzy się kobieta? Że niby co? Za słaba, za naiwna i za głupia?  Po przeczytaniu tej książki nie będę już tego wyrazu, stypizowała na płeć. W książce mamy 14 rozdziałów, z których możemy wyczytać historię seryjnych morderczyń. Żyły one w Irlandii, Anglii, Egipcie, USA. Były też i akcenty bliskie naszej granicy. Każdy, kto kiedykolwiek łyknął odrobinę historii, od ra

Walka o prawdę

Obraz
„Myślisz, że z bycia miłym coś w życiu można osiągnąć? Nie. Trzeba być stanowczym i dążyć do celu. Nawet po trupach”. Jak tylko miałam okazję, to dorwałam się do kolejnego debiutu. Tym razem kryminalnego. Już sama okładka mnie zafascynowała. Minimalistyczna w formie, oddziałująca na wyobraźnię i zachęcająca do zapoznania się z treścią. Spotkanie klasowe po latach. Termin: 19.09.2015, miejsce: zamek w Suchodole, mieścinie pod Poznaniem. Takie zaproszenie od dawnego kolegi szkolnego Marcina Budzikowskiego dostała większość, licznych bohaterów książki. Minęło 18 lat od tragedii, w której życie straciła Gosia potrącona śmiertelnie przez pijanego kierowcę. Na miejscu zdarzenia znaleziono nieprzytomnego od nadmiaru alkoholu chłopaka. Wszystko wskazywało na to, że impreza nie była zbyt udana, ale czy winny jest tylko i wyłącznie Wojtek? Tymczasem podczas przyjęcia na zamku ginie jeden z dawnych imprezowiczów. Po jakimś czasie w Suchodole umierają również inni członkowie małej społeczności.

Uwikłana, osaczona

Obraz
„Niszczył ją powoli i systematycznie, choć robił to w białych rękawiczkach i nikt nawet nie podejrzewał, że ten czarujący mężczyzna nie był zdolny do miłości. Co gorsza – on sam też nie zdawał sobie z tego sprawy i był święcie przekonany, że daje bliskim wszystko”. Czy też tak czasem macie, że przypatrujecie się dyskretnie ludziom, którzy Was mijają i zastanawiacie się, jacy oni są, co czują w danej chwili, jakie mają smutki i marzenia, co lubią i czy w domu ktoś na nich czeka? Przyznam, że ja tak mam. Przyglądam się i główkuję, jaki wykonują zawód, czy są szczęśliwi, jak się zachowują w sytuacjach stresowych. Widzę uśmiechniętych ludzi z dziecięcym wózkiem i zastanawiam się, co się u nich dzieje za zamkniętymi drzwiami. Pozory przecież często mylą… Paulina ma tylko pracę, która uwielbia i syna, którego kocha nad życie. Z mężem rozstała się dawno temu i nie żałowała tej trudnej decyzji. Pewnego razu poznała wdowca z dorastającym synem. Po kilku spotkaniach zaczęła myśleć, że może nie