Życie to nie jest bajka…
„[…] no cóż legenda brzmi tak: mówi się, że Kerthenowie musieli posiadać jakiś diabelski dar, szósty zmysł, albo byli kimś w rodzaju jasnowidzów, bo wciąż natrafiali na żyły cyny i miedzi […] po kornwalijsku istnieje nawet nazwa dla ludzi obdarzonych taką zdolnością: tus-tanyow. Oznacza to „ludzie ognia”. Rachel pochodziła z biednej rodziny z klasy robotniczej. Sama twierdziła, że nie lubi lad chłodniczych w supermarketach, bo przypominają jej o czasach, w których jej mamy nie było stać by zapłacić za ogrzewanie. Po skończeniu studiów zamieszkała wraz z licznymi współlokatorami w drogim Londynie. Na jej drodze stanął David. Pochodzący ze znakomitego rodu, bogaty radca prawny. Wdowiec z ośmioletnim synkiem. Nastąpił szybki ślub i przeprowadzka do Kornwalii do tak okazałego domu, że samych sypialni mieścił około 18!!! Rachel myślała, że spełniają się jej wszystkie marzenia, a życie zmieniło w bajkę. A jednak … W pewnym momencie wszystko zaczęło się zmieniać. Przybrany syn J...