Miłość do morza
„Moje tęsknoty są różnorodne i jest ich mnóstwo, przypominają mi o sobie przez całe życie. Szczególnie wtedy, gdy jestem na statku. Są jak zakładki materiału, które na powierzchni ubrania co pewien odcinek zachodzą na siebie. Tak jakby na obraz rzeczywistości został chwilowo nałożony drugi, równoległy, przerabiany już wielokrotnie wątek. Po jakimś czasie znika, by pojawić się ponownie gdzieś indziej według reguł nieznanego mi kalendarza zdarzeń”. Góry czy morze? Dla niektórych wybór jest prosty, ja jestem rozdarta. Piękno górskiego krajobrazu zapiera niejednokrotnie dech w piersiach, ale bezkres wód jest fascynujący i przerażający zarazem. Zdecydowanie bliżej, biorąc pod uwagę kilometry mam do morza i do jednego z moich ulubionych miast w Polsce – Gdyni. Od czasów, kiedy w moje ręce przypadkiem trafiła książka Znaczy kapitan Karola Borchardta chętnie sięgam po literaturę związaną z szeroko pojętą żeglugą. Cezary Konieczny w sposób bardzo ciekawy snuje opowieść o miłości do morza. Ja...