Posty

Wyświetlam posty z etykietą zbiór opowiadań

Zbiór klasyki opowieści detektywistycznej

Obraz
„Nie czytajcie tych opowiadań w metrze czy też w samochodzie. Czytajcie je wygodnie usadowieni na fotelu lub łóżku, z plecami podpartymi poduszkami, w czasie przeznaczonym na relaks, popijając herbatę, a może nawet kieliszek dobrego porto. To dopiero jest rozkosz!”. Pierwsze, co zwraca uwagę przy najnowszym literackim dziecku Ottona Penzlera to gabaryty. Nie sądziłam, że w tym przypadku między tytułem a wielkością i jakością publikacji będzie aż taka zbieżność. Nie ukrywam, że troszkę mnie to zszokowało, ale na plus. Nie będę się wikłała w opisy opowiadań, które są zawarte w tym wielkim zbiorze, bo to się mija z celem. Grunt, że zebrane opowiadania są dość równe, intrygujące, klasyczne, ciekawe i z pewnością każdy wśród nich znajdzie coś dla siebie i takie, do których co jakiś czas z przyjemnością będzie wracał. A jest z czego wybierać! Co do autorów to mamy ich całą plejadę od tych bardziej do mniej znanych. Są więc opowiadania autorstwa niezrównanej Agathy Christie, Erle Gardnera c...

Dickensowska tradycja niesamowitych, mrocznych opowieści wciąż żywa

Obraz
„Jest różnica między tajemnicami a niechcianą wiedzą”. Przede wszystkim lubię zagłębiać się w intrygujące i mroczne fabuły thrillerów, z przejęciem śledzić pracę policjantów starających się złapać mordercę. Od czasu do czasu jednak lubię wgryźć się w inny gatunek literacki. Mianowicie czasem mam ochotę poobgryzać paznokcie ze strachu i odnieść wrażenie zimnego oddechu na karku. Do sięgnięcia po Sezon duchów. Osiem upiornych opowieści na długie zimowe noce przekonał mnie nie tyle opis wydawcy, co okładka, która swoją świetną grafiką dawała nadzieję, że opowiadania w niej zawarte będą rzeczywiście upiorne i doskonałe na długie zimowe wieczory. Zbiory opowiadań traktuję zawsze z przymrużeniem oka. Z reguły trafiałam na nierówne antologie. Nic dziwnego skoro tworzy je kilka a czasem kilkanaście osób. Dlatego mimo wszystko nigdy się nie zniechęcam. Podczas lektury nie czułam niestety niepokoju, strachu. Mimo starań autorów włos na karku również nie chciał się zjeżyć. Jednak większość o...

Smutne losy laotańskich uchodźców

Obraz
„Od czasu do czasu zapraszano nas na spotkania w domach innych uchodźców z Laosu. Niektórzy mieszkali tu już od dawna, tak jak my, inni dopiero co przyjechali. Na takich domówkach wszyscy tańczyli, słuchali muzyki, grali w karty, jedli, wspominali i rozmawiali o dawnych czasach. Śmiali się całą noc, ale wybuchy śmiechu były smutne i słabe. I kręcili głowami z niedowierzaniem na myśl o tym, kim stali się w tym nowym kraju”. Mamy dach nad głową, mniej lub bardziej lubianą pracę, posługujemy się językiem dla wszystkich zrozumiałym, potrafimy sobie poradzić w trudnych, stresowych informacjach, bo…? Bo mieszkamy w kraju, w którym się urodziliśmy, który zamieszkiwali nasi pradziadowie. Czy zastanawiamy się, co muszą przechodzić i przeżywać ludzie, którzy z różnych powodów musieli opuścić swój ukochany rodzinny kraj i znaleźli się na obcej ziemi? Wyrwani z korzeniami muszą się zapoznać z nowym środowiskiem, starać się sprostać przeróżnym przeciwnościom losu przy okazji przełamując bariery, ...

Garść mitologii słowiańskiej

Obraz
„Wabiąca woda lustrem nieba płonie. Jako śmierć złośliwa, a jak wiatr pierzchliwa. Pochwyci cię w lesie, pod ziemię zaniesie…”. Nie przepadam specjalnie za zbiorami opowiadań, ale są takie momenty w roku, gdzie takie lektury czyta się łatwiej. Teraz właśnie jest taka pora: praca w ogrodzie, wyjazdy, upały, które na długo nie pozwalają się skoncentrować. Cóż może być więc lepszego podczas upalnych nocy niż zagłębienie się w świat magii pełen szeptuch, demonów lub południc? Byłam ciekawa, jak skończy się moja przygoda z demonami. Już sam tytuł kusił niezmiernie niczym śpiew syreny mamiący żeglarzy: Nawia (mit. słowiańska – „trup”, „nieboszczyk”) – określenie, z którego korzystali Słowianie. Oznacza ono mniej więcej to samo, co chrześcijańska „dusza”, ale też miejsce, do którego udawały się zmarłe dusze. Istnieje teoria, że pośmiertnie duchy złych ludzi szły do tego miejsca, a dobre dusze wędrowały do Wyraju, by później urodzić się na nowo. *źródło:   Nawia | Mitologia Wiki | Fa...

„Krok po kroczku najpiękniejsze w całym roczku idą święta”.

Obraz
„Nie smutaj się. Jutro będzie dobry dzień”. Zbiór zawiera symboliczną liczbę dwunastu opowiadań stworzonych przez różnych Autorów. Bardziej i mniej znanych. Łączy je jedno. Akcja rozgrywa się w najbardziej magicznym okresie w roku-Wigilii. Na próżno będziecie próbowali przeczytać streszczenie każdego z opowiadań. Uważam, że akurat przy tym zbiorze mija się to z celem. Dlaczego? Opowieści są przeróżne. Jedne słodko- gorzkie, niektóre zmuszające do refleksji. Inne grzeją serce, rozśmieszają lub otulają nas metafizyką jak puchowym kocem. Niektóre nie wywoływały żadnych reakcji. Myślę, że każdy znajdzie opowiadanie dla siebie, takie, które go szczególnie poruszy, wzruszy, rozbawi lub skłoni do przemyśleń. Może ktoś odnajdzie w nich odzwierciedlenie swoich życiowych doświadczeń. Moja ocena jest tylko i wyłącznie subiektywna, ponieważ każdy może mieć odmienne oczekiwanie w stosunku do lektury. Nasze sytuacje osobisto- rodzinne różnią się jak noc od dnia. Przy historiach, przy których ja ni...