Posty

Wyświetlam posty z etykietą opowiadania

Sycylia, pomarańczki i komisarz

Obraz
„Z natury jestem gliniarzem, który nie może się zatrzymać, póki nie doprowadzi sprawy do jakiegoś rozwiązania”. Niezbyt często sięgam po zbiory opowiadań, chyba że jakieś szczególnie mnie zainteresują. W tym przypadku zadecydował fakt, że nie znam twórczości Andrea Camilleri, a jestem zdania, że takie krótkie formy są idealne na zapoznanie się ze stylem, konwencją i inwencją twórczą danego pisarza. Pomarańczki komisarza Montalbano to wznowienie zbioru dwudziestu opowiadań o tematyce kryminalnej, w których główne skrzypce gra właśnie tytułowy komisarz Salvo Montalbano. Jest to człowiek nieszablonowy, który ulega pokusom tego świata szczególnie w kwestiach kulinarnych, nieco lekceważąco i protekcjonalnie podchodzi do swoich współpracowników, ale jest na wskroś sprawiedliwy, uczciwy i ma silny kręgosłup moralny. Jego przenikliwy i bystry umysł potrafi rozpracować prawie każdą sprawę, nawet mając minimalne dane do analizy. Akcja opowiadań rozgrywa się na Sycylii w małej miejscowości o n...

Bez fikcji

Obraz
„Miód daje rozkosz podniebieniu tylko przez chwilę, a w nadmiarze wywołuje mdłości”. Lubicie true crime czy raczej wolcie myśleć o makabrycznych wydarzeniach tylko przez pryzmat fikcji, by nie wpaść w zły nastrój mając pewność, że są na świecie osoby, po których można się spodziewać jedynie złego, niemoralnego i podłego podejścia do drugiego człowieka? Ja czasem sięgam po tego typu literaturę, jeśli mam odpowiedni nastrój. Do przeczytania książki Pauliny Stępień skłoniła mnie po prostu wygrana z wyzwania czytelniczego, ale już od pierwszych zdań – przepadłam z kretesem. Paulina Stępień oddała w nasze ręce dość niepozorną, krótką, ale bardzo treściwą lekturę. Autorka ukończyła kryminologię i kryminalistykę i może to też dzięki temu jej książka od razu do mnie przemówiła. Zapoznanie się z serią True Monsters rozpoczęłam od cyklu opowiadań zatytułowanych Piękna Zośka. Sztuka zbrodni . Każda z czterech historii traktuje o innej zbrodni, motywach i wydarzeniach je determinujących oraz pr...

Niepowtarzalny zapach świąt...

Obraz
„Na wzgórzu było prześlicznie. Jak okiem sięgnąć rozciągał się zimowy krajobraz, gdzie dziewiczy śnieg skrzył się w krótkotrwałym blasku słońca. W górze wzdychały sosny, zimowe ptaki przemykały tu i tam, a we wszystkich udeptanych miejscach wyrastały drobniutkie iglice wiecznie zielonych gałązek gotowych pełnić swój świąteczny obowiązek”. Jestem osobą mało wymagającą i doceniam każdą porę roku i przeważnie lubię wszystkie miesiące, bo staram się głównie dostrzegać pozytywy. Nieodmiennie jednak od wielu lat cieszę się jak dziecko, kiedy kartka kalendarza przewraca się na grudzień. Ten miesiąc darzę szczególną estymą, ponieważ jestem zakochana w świętach i w całej ich otoczce. Może i jest trochę kiczowato, siedząc wśród ledowych lampek w kształcie gwiazdek, pośród świec o zapachu goździków i pomarańczy, otoczona blaskiem choinki i wesołymi skrzatami ustawionymi na parapecie wśród gałęzi ostrokrzewu. To jednak sprawia, że w ponure, krótkie godziny szybko ładuję baterie, nawet po ciężkim...

Myślę, więc .... jestem.... ???

Obraz
Zbiór opowiadań autora "Dom na Wyrębach".  Grozą jest brak .... myślenia .... W związku z coraz popularniejszym świętem „cukierek albo psikus” postanowiłam 31 października, przy świetle lampek ledowych i świecznika na podgrzewacze w kształcie duszka, zabrać się za coś z dreszczykiem. „Opowiem Ci mroczną historię” to zbiór 8 opowiadań, które bardzo dobrze się czyta. Nie ma w nich krwiożerczych lodówek, wampirów, strumieni krwi, cyberludzi itp.  Nie ma się też, czego bać, ale za to jest o czym rozmyślać, np. o przyjaźni do grobowej deski (w sensie baaardzo dosłownym), o kiepskich, szpanerskich żartach, które mogą skończyć się tragicznie (może to spotkać lub niestety dotyczyć każdego z nas lub z naszych najbliższych), o uzależnieniu (nie tylko alkohol jest wrogiem...), o natłoku emocji, które mogą się nagromadzić, jeśli przypadkowe osoby muszę ze sobą przebywać przez określony czas (myśli nie zawsze "fruwają" tam gdzie trzeba!) czy o braku rzetelności w wykonywaniu...