Przyparty do muru
„Ta sprawa nie potrzebuje sprawiedliwości. Potrzebuje ciszy”. Godziny gniewu to już siódmy tom cyklu o podkomisarzu Robercie Lwie. Poprzednią część Autorka zakończyła w tak „niecny” sposób, że nie mogłam się doczekać kontynuacji. Kiedy w końcu się pojawiła, już sama okładka zapowiadała sporo emocji, a fakt, że na kartach tego tomu będzie Baśka potrzebująca pomocy, sprawiło, że lektura aż mi się paliła w rękach. Podkomisarz Robert Lew był w trakcie ważnej rozmowy z przełożoną, kiedy odezwał się jego telefon. Ze zdziwieniem odkrył, że dzwoni Baśka, która od miesięcy uparcie unikała z nim kontaktu. Odebrał, a kiedy roztrzęsiona córka oznajmiła, że musi jej pomóc i że zabiła człowieka, nie zważając na nic, ruszył jej na ratunek. Nie wiedział, co się córce przydarzyło, ani nawet w najczarniejszych wizjach nie przypuszczał, w jak wielkie kłopoty sam się pakuje i że będzie zmuszony na szybko podejmować szereg trudnych i moralnie dwuznacznych decyzji, by ratować ukochaną pociechę. A decyzje...