Posty

Wyświetlam posty z etykietą realizm magiczny

Igranie z zaświatami

Obraz
„Za pomocą jedzenia można opowiadać historie. Nie tylko o kuchni czy składnikach. Da się tworzyć całe życiorysy – ludzi, którzy te dania przyrządzali, zmieniali z biegiem lat, czynili własnymi. Zostawienie po sobie przepisu to sposób, by być zapamiętanym, smakowanym i kochanym nawet po śmierci. Sposób, by żyć wiecznie”. Książka: Posmak , Daria Lavelle Gatunek: Literatura obyczajowa Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Atmosfera: refleksyjna, aromatyczna Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 ( nieszablonowa fabuła z elementami realizmu magicznego ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲   (6/10) (udany debiut z ważnym przesłaniem) Podejrzewam, że nie tylko ja tak mam – bardzo często konkretny dźwięk, kolor, zapach czy smak przypomina mi o jakiejś sytuacji czy miejscu, a najczęściej o osobie. To niesamowite, że smak lodów jagodowych kojarzy mi się z nadmorską promenadą, a ryba po grecku z dziadkiem od strony mamy i świętami. Wyobraźnia zaczyna wtedy działać na pełnych obrotach, a wsp...

Oda do nostalgii

Obraz
„Pierwsza miłość to tak naprawdę szukanie siebie. Druga miłość to dzielenie się tym odnalezionym kimś z drugą osobą”. Książka: Kino drugich szans , Thea Weiss Gatunek: Obyczajówka Wydawnictwo: Czwarta Strona Atmosfera: nostalgiczna, refleksyjna Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 (wielowarstwowa ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (poruszający seans o fundamentach szczerości) Wyobraźcie sobie, że po kolacji spacerujecie z ukochaną osobą. Zachwycacie się otoczeniem, przyrodą, prowadzicie swobodną rozmowę i nagle trafiacie w okolicę, w której wcześniej nigdy nie byliście. W tym urokliwym miejscu waszą uwagę zwraca stare, tajemnicze, pięknie oświetlone kino, którego afisz zaprasza was na seans zatytułowany Twoja historia . Okazuje się, że na widowni jesteście sami, gasną światła i nagle projektor wyświetla film… z waszą drugą połówką w roli głównej. Po chwili role się zamieniają i widzicie na ekranie siebie… Czy chcielibyście uczestniczyć w takim seansie? Drake to...

Diabelska wojenna matematyka

Obraz
„Klasa niższa posługuje się własnym językiem: bezpośredniości, posiadania, pożądania, głodu, oczywistości. Z kolei spuścizna, humor, przebiegłość, szczodrość, subtelność to język klasy panującej. Jeśli człowiek chce, żeby ludzie traktowali go powyżej zajmowanej pozycji, większość z tego, na czym mu zależy, powinno pozostać niewypowiedziane. Mówienie wprost dowodzi prostactwa”. Dawno już nie czytałam książki, która łączyłaby powieść obyczajową z historią i elementami fantastyki. „Głos wody” autorstwa Maggie Stiefvater sprawił, że poczułam czytelniczy przymus zapoznania się z treścią książki, bo opis wydawcy sprawił, że tak mnie zaintrygowała, że nie mogłam przestać o niej myśleć. Może to już przyzywała mnie tajemnicza i mroczna woda, płynąca w Appalachach pragnąca bym poznała jej moc i historię. June Hudson jest kierowniczką znanego i bardzo elitarnego hotelu Avallon. Nic nie ujdzie jej uwadze, zna każdy sekret, każdą zachciankę każdego gościa nawet nim on wypowie ją na głos. Wie, co ...

Kawiarnia, w której widać cienie w smugach światła

Obraz
„Miała wskazywać drogę turystom, a oryginalną nazwą przyciągać spragnionych kawy i spotkań klientów, pomóc odnaleźć się w labiryncie uliczek, poczuć się jak u siebie. Czy to jeszcze Biuro Ludzi Zagubionych, czy już odnalezionych?”. Zuzanna Gajewska do tej pory znana i kojarzona była z kryminałów. Główną rolę odgrywała w nich właścicielka zakładu pogrzebowego Ewelina Zawadzka, która jak nikt potrafiła znaleźć się w prawdziwych opałach, prowadząc swoje prywatne dochodzenia. Dlatego też, kiedy zobaczyłam najnowsze literackie dziecko Autorki, musiałam się przekonać, jak odnalazła się w innym gatunku literackim. Klara prowadzi kawiarnię na jednej z bocznych ulic Gdańska. Niby nic takiego jednak to nie jest kawiarnia, jakich wiele można znaleźć. Jest niezwykła i to nie tylko dzięki właścicielce: jej empatii, zrozumieniu, dobrym słowu dla każdego, ale też przez specyfikę samego lokalu od nazwy począwszy. Położona na uboczu niepozorna kawiarnia o tajemniczej nazwie Biuro Osób Zagubionych prz...

Pozostań z nami, gdy nadchodzi mrok...

Obraz
„Uczciwość to nie zawsze dobro. Zmiana to nie zawsze spokój. Władza to nie zawsze wolność”. Zainteresowałam się publikacją zatytułowaną Kiedy byłyśmy ptakami z trzech powodów. Pierwszy z nich związany jest z osobą autorki Ayanną Lloyd Banwo. Urodziła się w egzotycznym i mało mi znanym Trynidadzie. Mimo iż od lat mieszka w Wielkiej Brytanii nie czuje się z nowym krajem mocno związana. Ciekawa byłam jak Banwo postrzega otaczający nas świat, jaki jest jej stopień wrażliwości i jakie pokłady wyobraźni w niej drzemią. Drugi to sceneria, ponieważ akcja rozgrywa się na Karaibach. Trzecim powodem jest przepiękne wydanie książki. Barwna okładka, twarda oprawa, dobrze dobrana czcionka, która umilała lekturę, bo była przyjazna dla wzroku. Coś mnie do tej powieści przyciągało. Yejide St. Bernard mieszka wraz z rodziną w domu na wzgórzu na dawnej plantacji kakao. Kobiety z jej rodu mają od wieków wielką moc. Potrafią przeprowadzać dusze zmarłych w zaświaty, widziały nadchodzącą śmierć, pomagały ...