Posty

Wyświetlam posty z etykietą Lizzie Shane

Psiaki to fajne zwierzaki!

Obraz
„Zawsze myślimy, że jeszcze na wszystko mamy czas. Zadziwiające, jak on szybko przemija”. W ostatnim czasie, w którym połykałam thriller za thrillerem i popychałam kryminałami, nabrałam ochoty na coś lekkiego dla ciała i duszy. Szczególnie dla duszy udręczonej i stęsknionej za świętym spokojem i choć odrobiną optymizmu. Znajome nazwisko Lizzie Shane i słodziutka okładka sprawiły, że wybór padł na Był sobie psiak . Ponownie spotykamy mieszkańców małego, rozplotkowanego i pełnego uroku Pine Hollow, których można było poznać dzięki lekturze: Na święta przytul psa . Tym razem śledzimy życie prawnika Connora, który został porzucony przez narzeczoną na kilka dni przed ślubem. By nie czuć się osamotnionym i zdołowanym przygarnął psa. Problem w tym, że nijak sobie z nim nie radził. Być może przyczyną tego stanu rzeczy oprócz pracoholizmu było patologiczne załatwianie dosłownie wszystkiego za pomocą z góry ustalonych zasad, planów i analiz. O Connorze nie można powiedzieć, że jest spontaniczn...

Na ratunek!

Obraz
„Czy Boże Narodzenie to nie najlepszy czas na to, by powalczyć o to, czego pragnie się najbardziej na świecie? Czy nie jest to czas cudów?”. Do książki podchodziłam trochę jak do jeża. Romans bożonarodzeniowy, zakochaj się na święta itp. Hasła te nie spowodowały szybszego bicia serca. Chciałam jednak zmienić klimat, bo znów trochę się przejadłam thrillerami, a z drugiej strony jest już grudzień, więc idą święta. Może nie aż tak klimatyczne i nastrojowe jak zawsze, bo sytuacja światowa nie napawa optymizmem, no, ale jednak w głębi duszy już widzę świecące lampki choinkowe i czuję zapach piernika. Akcja – miasteczko Pine Hollow u stóp gór w stanie Vermont. Główni bohaterowie - Ally, która sprowadza się do dziadków, by im pomóc w prowadzeniu schroniska. To jedyna rodzina, jaka jej pozostała. Zrobiła sobie przerwę od własnego życia, aby wsłuchać się w siebie i odpowiedzieć na podstawowe pytanie „jak ma ono dalej wyglądać?”. Ben, który ze spokojnego informatyka przemienia się w lwa rodzin...