Posty

Wyświetlam posty z etykietą Michał Rusinek

Detektyw odkrywa tajemnice...

Obraz
Czy zastanawialiście się kiedyś nad pochodzeniem swojego nazwiska? Ja nieszczególnie za to zawsze nieodmiennie drażni mnie fakt, że co chwila muszę je przeliterowywać, by uniknąć pomyłek. Jednak jeśli intrygują Was protoplaści Waszego nazwiska, to może warto sięgnąć po najnowszą propozycję Michała Rusinka? Literaturoznawca tym razem bierze pod lupę właśnie znaczenie nazwisk. Jak wspomniał sam ON: „W nazwiskach kryje się historia, nie tylko prywatna - także historia miejsca, z którego pochodzi nasza rodzina, zawód wykonywany przez jakiegoś naszego przodka, albo jego przezwisko, czyli taki dawny   „nick”. Kończy zachętą, by samodzielnie wziąć pod lupę swoje nazwisko, i we własnym zakresie spróbować się dowiedzieć, jakie ma korzenie. Na pierwszy rzut oka książeczka została prześlicznie wydana, ale dla mnie jest „ale”. Niektóre rozdziały są niezbyt wyraźne, albowiem wybrane tło dla tekstu sprawia, że treść jest mało czytelna i męczy wzrok. Nie wszystkie też rysunki Joanny Rusinek...

Niedorajda czy nieudacznik???

Obraz
„[…] nie będziemy już więcej czytać poradników. Nawet jeślibyśmy mieli przez to zostać do końca życia tytułowym niedorajdą” Michała Rusinka nie będę ponownie przedstawiać (patrz post pod tytułem „Słowa, słowa, słowa”). Tym razem sekretarz Wisławy Szymborskiej popełnił książkę „Niedorajda, czyli co nam radzą poradniki”. Pozycja idealna na poprawę nastoju a także, dla osób lekko uzależnionych od różnego rodzaju „doktorów Google”. Autor na spokojnie i z dystansem, po raz kolejny, bardzo celnie, punkt po punkcie odkrywa słabe, słowne strony poradników wszelakich. Jak podrywać? Jak sprzedawać? Jak być inteligentem? Jak być paryżanką? Jak zostać pisarzem? Jak przetrwać? Jak być mężczyzną? Jak się leczyć? Jak korzystać z poczty? Jak czytać nagłówki? Jak tatuować i w końcu Jak uprawiać seks? Podziwiam Autora za wytrwałość w tropieniu kolejnych pypciów językowych. Znalazł i opisał całą masę pseudoporad, frazesów, durnot i fikuśnych stwierdzeń praktycznie na każdy temat. Rusin...

Słowa, słowa, słowa........

Obraz
Może na początku kilka słów o autorze? Pytanie było retoryczne bowiem Michał Rusinek, to niezwykle utalentowany literaturoznawca, pisarz dla najmłodszych i chyba prawie każdy o nim słyszał. Doktor habilitowany nauk społecznych był też sekretarzem naszej wspaniałej Wisławy Szymborskiej. Został nim krótko po otrzymaniu przez nią Nagrody Nobla i był nim aż do jej śmierci tj. do lutego 2012r. Ale nie bójcie się Wy, którzy go nie znacie! Jego książki nie trącą referatem naukowym. „Pypcie na języku” to rewelacyjna żartobliwa satyra na otaczające nas i atakujące ze wszystkich stron słowa. Tak właśnie słowa, które niewłaściwie użyte nie tylko mogą stracić na znaczeniu, ośmieszyć, ale też odwrócić rzeczywistość. Autor poprzez swoje wykształcenie jest ogromnie czuły na niuanse językowe, a jego fascynacja przewrotnością języka skłoniła go do stworzenie opisanej przeze mnie książki. „Pypcie na języku” to zbiór felietonów podzielonych na 9 części. Każda z nich przedstawia pypcie na o...