Posty

Wyświetlam posty z etykietą macierzyństwo

Są egzaminy trudniejsze niż maturalne…

Obraz
 „Może właśnie w tym jest sprawiedliwość, że wszyscy kiedyś umrzemy, i wtedy, gdy przejdziemy na drugą stronę tęczy, tam spotka nas dobro i zostaniemy wynagrodzeni za zło, które nas tutaj spotkało?”. Danka Braun jest określana jako mistrzyni gatunku zwanego kryminałem obyczajowym. Jej książki są ciekawe, rozbudowane, a zagadki zawiłe. Według mojej opinii niektóre historie były mocno przekombinowane i rozwleczone, ale przyjemny styl i język, którym operuje Autorka, rekompensował niedostatki i sprawiał, że nawet takie historie czytało się z zainteresowaniem. Co tym razem zaproponowała czytelnikom? Przez przypadkowe wydarzenie na parkingu Monika – samotna matka dwójki chłopców poznaje mężczyznę, z którym z czasem wiąże dalsze życiowe plany. Młodszy syn Grześ bardzo się do jej partnera przywiązał, a i starszy go polubił. Wszystko zaczynało się układać aż do momentu, w którym Monika została aresztowana pod zarzutem zamordowania swojego pracodawcy. Dodatkowo okazało się, że dotychczaso...

Kochać aż do bólu

Obraz
„Ma przeczucie. Słyszała kiedyś, jak ktoś nazwał to szeptami – to one czasem próbują cię ostrzec, że coś jest nie tak. Kłopot w tym, że niektóre kobiety nie słuchają, co życie próbuje im powiedzieć. Słyszą te szepty dopiero poniewczasie. I czują się zaskoczone. Rozpaczliwie pragną poznać nagą prawdę”. Macierzyństwo ma przeróżne oblicza. Dla jednych kobiet jest największym i najwspanialszym darem. Dla innych przekleństwem, wpadką, uciążliwością, zmianą ukochanych przyzwyczajeń, złamaną karierą. Jest grupa, która zmusza się do bycia matką, by nie spowodować rozłamu w rodzinie i wychodząc z założenia „bo tak trzeba” lub „co ludzie powiedzą”. Niektórych kobiet ani trochę nie pociąga wizja matkowania, nie okłamują ani siebie, ani otoczenia, że nie mają instynktu macierzyńskiego. Osiedle domków jednorodzinnych, koniec lata, impreza sąsiedzka. Jest miło i przyjemnie do momentu, w którym uczestnicy stają się świadkami wybuchu pani domu. Whitney nakrzyczała na swojego najstarszego syna Xavier...

Przeszłość nas zawsze dogoni...

Obraz
---- RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ---- „[…] los ma wobec nas własne plany i nie pozostawia miejsca na nasze. A nawet potrafi z nich kpić”. W końcu doczekałam się kontynuacji powieści Anny Karpińskiej z serii Kolory szczęścia . Z drżeniem serca sięgnęłam po kolejny tom. Czy ujawni on dalsze losy, czy poznam zamiatane pod dywan sekrety? Jak Autorka poradziła sobie z otwartymi wątkami? Fabuła jest zbyt zawiła, więc chętnym na ten tytuł radzę delektować się lekturą od pierwszego tomu. Recenzja pierwszej części: https://ankabook.blogspot.com/2021/10/brakujace-ogniwo.html Również i tym razem historia przedstawiona jest naprzemiennie. Raz od strony Aleksandry raz Marii. Z każdą kolejną stroną poznajemy ich dalsze, zawiłe losy. Czy bohaterki są w stanie poświęcić wszystko dla spełnienia marzeń? Czy mimo rewelacji, którą przyniosła im szara codzienność, zdołają obustronnie dotrzymać umowy? Szczęście ma przeróżne odcienie, ale czy warto być wytrwałym… Anna Karpińska w swobodny i piękny sposób ...