Posty

Wyświetlam posty z etykietą Paryż

Droga ku przeznaczeniu

Obraz
„[…] wiesz, co to jest schemat? To historia, która jest taka piękna i fascynująca, że się zestarzała, bo ją ludzie wciąż z nadzieją opowiadają od nowa”. Pierwsze spotkanie z twórczością Patricka deWitt było jak zderzenie ze ścianą: zaskoczyło, zdezorientowało i oszołomiło. Wciąż piękna i błyskotliwa 65-letnia Frances Price okazała się bankrutem. Wraz z synem, który parał się „nicnierobieniem”, przetrwoniła ogromny majątek zmarłego męża i stanęła przed faktem całkowitej utraty wygodnego życia, do którego była przyzwyczajona. Wieloletnia, wierna przyjaciółka zaproponowała jej przenosiny do Paryża do jednego ze swoich mieszkań. Frances po krótkim namyśle wraz z Malcolmem, kotem, w którym podobno zamieszkała dusza jej zmarłego męża i resztką majątku zdecydowała się przenieść do Francji. W ten sposób rozpoczęła swoją ostateczną drogę ku przeznaczeniu… „-Nigdy nie chciałam żyć jednym życiem – powiedziała. – Chciałam żyć trzema”. Książka ta jest pełna surrealizmu i absurdu rodem z Lataj...

Naturopata w Paryżu

Obraz
„Ma pani lekarstwo na niepowodzenia? I ziółka, które koją żal po porzuceniu? Albo wywar, który pomaga na lęk, że już nas nikt nie kocha? Czy istnieje na świecie jakieś przeklęte ziele, po którym poczułabym się, jak należy, chociaż przez pięć minut?”. Naturopatia – wyszukiwanie naturalnych terapii na rozmaite dolegliwości związane ze sferą psychiczną i cielesną, higieną życia. Garściami czerpie z medycyny chińskiej czy indyjskiej. Irydologia – dział medycyny alternatywnej zajmujący się analizą tęczówki oka, która przekazuje informacje o stanie zdrowia narządów. Homeopatia, terapie holistyczne, floroterapia itp. to wszystko trochę kojarzy mi się z placebo i sztuczkami magicznymi stworzonymi dla osób, które mają syndrom białego fartucha i chcą spróbować wszystkiego, zanim znajdą się na kozetce. Wydaje mi się jednak, że odpowiednio skomponowane zioła, olejki eteryczne, o ile nie pomogą, to przynajmniej przepięknie pachną i dają poczucie dbania o siebie. Może i nie mogą uzdrowić ciała, al...

Puzzle, puzzle

Obraz
Nie przepadam za układaniem puzzli w pionie, ale niektóre obrazki są takie piękne, że nie sposób przejść koło nich obojętnie. Do takich puzzli zaliczyłam Fr ühlingsmorgen in Montmartre z firmy Schmidt. Autorem bajecznej dla mnie grafiki jest Rosjanin Evgeny Lushpin. Niesamowite połączenie barw, gra światłocieni i wielka dbałość o najmniejsze nawet szczegóły zagrały na czułej strunie mojego puzzlowego serca. Szczególnie że mam ogromny sentyment do samego Paryża. Firma Schmidt też przypadła mi do gustu – układałam po raz pierwszy i już wiem, że nie ostatni. Różnorodna elementacja, dobrze dopasowana. Twardy, mocny karton bez efektów prószenia, niełamliwy. Wyraziste i intensywne kolory – czego chcieć więcej? Oprócz Clementoni i Castorlanda firma uplasowała się na miejscu III i będę rozglądać się za innymi jej obrazkami. Urzekająca grafika, a dla męża i dla mnie przedstawione na niej miejsce jest magiczne i pełne wspomnień. Postanowiliśmy, że to kolejne puzzle, które „pójdą” do profesjonal...