Posty

Wyświetlam posty z etykietą kryminał

Samotny wilk

Obraz
„Kiedy jedne drzwi się zamykają, otwierają się następne”. Książka: Ciemność , Camilla Grebe Gatunek: Kryminał Wydawnictwo: Sonia Draga Atmosfera: surowa, mroźna, duszna Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 (wielowątkowe i mroczne śledztwo ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (solidny kryminał trzymający w napięciu) Przez pewien czas czułam przesyt literaturą skandynawską i skupiłam się na thrillerach i kryminałach z innych krajów. Były to lektury mniej lub bardziej udane i w pewnym momencie tak po prostu zatęskniłam za publikacjami z krajów „skutych lodem”. Przyznam, że „Ciemność” Camilli Grebe skutecznie przypomniała mi, za co tak uwielbiam skandynawskie klimaty. Mała odizolowana miejscowość Storforsa i Ciemność, czyli droga na skróty dla mieszkańców dwóch miasteczek. Prowadzi przez las i jest uważana za w miarę bezpieczną trasę. Jednak rok wcześniej zaginęła tam dziewczyna o imieniu Elli, a obecnie znaleziono zwłoki innej. Do śledztwa zostali przydzieleni polic...

Shelley House to nie tylko adres!

Obraz
„Chalcot wcale nie jest takie nudne. Próby zabójstwa, włamania, pościgi samochodowe na peryferiach… To nie są klimaty sennej wiochy” Książka: Wścibscy sąsiedzi , Freya Sampson Gatunek: Powieść kryminalna Wydawnictwo: Czarna Owca Atmosfera: słodko-gorzka Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (duży nacisk na relacje międzyludzkie ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (poruszająca, dowcipna jednak wątek kryminalny jest tylko w tle ) Sąsiedzi… różnie to z nimi bywa. Z niektórymi można zawrzeć bliższą znajomość, innych unika się jak ognia. Potrafią zaleźć za skórę, ale i pomóc, wkurzyć i obgadać, ale są i tacy, którzy w chorobie przyniosą zakupy. Niektórzy lubią wiedzieć o wszystkim u wszystkich, inni unikają kontaktu i ledwo odpowiadają na powitanie. W zbiorowisku ludzkim można trafić na przeróżne typy, a jacy sąsiedzi byli bohaterami powieści Freyi Sampson? Shelley House to budynek, który liczy sobie lekko ponad 100 lat. W swoich murach dawał schronienie setkom ludzkic...

Łezka, niedźwiedź i Beskidy

Obraz
„Lecz wy, duchy nocy cichej, w kwiatów skryjcie się kielichy, niech was wonny cień osłania, lotne duchy prześwitania!”. Książka: Gawra , Grzegorz Brudnik Gatunek: Thriller Wydawnictwo: Filia Atmosfera: tajemnicza, beskidzka Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 ( skomplikowana intryga i świetnie splecione wątki) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) ( kryminalna uczta ) Kto mnie choć trochę zna, wie, że spokojnie można mnie nazwać uzależnioną od thrillerów i kryminałów. Te gatunki są moimi ulubieńcami i to właśnie po nie sięgam najczęściej. A tak po prawdzie to inne rodzaje literatury stanowią tylko i wyłącznie przerywnik. Widziałam wiele dobrych opinii na temat książek autorstwa Grzegorza Brudnika, ale nie miałam okazji się z nimi zapoznać. W końcu w moje ręce wpadła Gawra , skusiłam się i nie przeszkadzał mi fakt, że to był już drugi tom o inspektor Łezce. Podcaster, działający z ukrycia pod pseudonimem Sentinel, milknie nagle podczas kolejnej audycji. Miał ujawnić...

Rok Długiej Zimy

Obraz
„Prowadzę dziennik, ponieważ to lubię, ale również dlatego, że na tym polega moja praca. To jeden z moich zawodowych obowiązków. Jako akuszerka i uzdrowicielka poznaję wiele szczegółów z życia moich sąsiadów, także ich lęki i tajemnice, a kiedy uznaję to za właściwe, odnotowuję je i zachowuję w bezpiecznym miejscu. Pamięć to paskudna rzecz, podatna na wypaczenia i zniekształcenia. Ale papier i atrament przyjmują prawdę bez emocji i relacjonują ją bez uprzedzeń”. Książka: Rzeka lodu , Ariel Lawhon Gatunek: Powieść historyczna Wydawnictwo: Poznańskie Atmosfera: mroźna, surowa Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (intryga kryminalna sprawnie przeplata się z prawdą historyczną i codziennością XVIII wieku) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (niesamowity klimat zmarzniętej rzeki i postać niezłomnej Marthy) Historie, które są oparte na faktach, od zawsze mnie fascynowały. Życie przecież pisze najlepsze fabuły i scenariusze. Dlatego od czasu do czasu sięgam po teg...

Przezroczyści w realnym życiu

Obraz
„Myślicie, że za monitorem jesteście bezpieczni, prawda? Możecie napisać wszystko […]. Nikt nie chciał poznać waszej opinii, słusznie zakładając, że nie ma wpływu na lot rakiety. Nikt was nie słuchał, swoje „światłe” myśli mogliście wygłaszać co najwyżej we własnym kiblu do swego odbicia w lustrze. I nagle pojawił się internet, a wraz z nim wyszły wasze najgorsze cechy. […] Dopóki nie wynaleziono Facebooka, tylko rodzina wiedziała, żeście debile”. Nie miałam jeszcze okazji, by zapoznać się ze stylem i historiami stworzonymi przez Paulinę Świst. Znalazłam mnóstwo przeróżnych opinii na temat jej twórczości: od zachwytów po zdegustowane głosy i niskie noty. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko zapoznać się z jej książką, by wyrobić swoje o niej zdanie. Nie ma to, jak przekonać się o czymś na własnej skórze, szczególnie że opis jej najnowszego kryminału brzmiał tak, że miał sporą szansę wpasować się w mój czytelniczy gust. On – prokurator – stara się wyplenić z ulic wszelkie zło w...

Bies, Leszy i Licho

Obraz
„Ludowe legendy obrastają w coraz to potworniejsze wyobrażenia, oblepiają szkielet zbudowany ze strachu kolejnymi warstwami ohydy, aby coraz mocniej przerażały, bo przecież z pokolenia na pokolenie boimy się mniej. Oswajamy duchy, przeganiamy upiory, a jednak ze złem nie możemy sobie poradzić”. Zło i przemoc istnieją na świecie tak długo, jak istnieje człowiek. Demony i potwory nie kryją się niestety w wierzeniach i legendach, ale siedzą zawsze pod ludzką skórą. Każdy z nas ma swoje sekrety, uczynki, których się wstydzi i drugą twarz, którą ukazuje światu. Jednak u niektórych mrok zwycięża tylko, na co dzień kryjąc się pod płaszczykiem normalności, czekając na swoją okazję, by wyjść z cienia i zaspokoić głód przemocy… Rosochate. Piękne, małe, malowniczo położone miasteczko w Bieszczadach. Do pewnego czasu i spokojne, ale ów spokój i ustalony porządek został zaburzony przez dewelopera, który wykupił ziemię i zaczął ją przygotowywać do budowy ekskluzywnego hotelu SPA. Kiedy na ziemię p...

Koleiny przeznaczenia

Obraz
„Pomyślał jeszcze raz o tym, jak wiele wiedział o tej wiosce i jej mieszkańcach. Znał ludzi z imienia i z nazwiska, dowiedział się sporo o ich życiu i kłamstwach, o ich sekretach i uciechach, o ich radości i wstydzie, o finansach i nałogach. Wiedział, kto co zamówi, często znacznie wcześniej niż oni sami. Wiedział o nich wszystko. Jego pub był schronieniem dla wszystkich: towarzyskich i samotników, normalnych i dziwaków, wrogów i kochanków. To była społeczność w społeczności”. Bardzo lubię, kiedy akcja powieści toczy się w małej miejscowości, w której wszyscy się nie tylko dobrze znają, w miarę skutecznie bronią swojej strefy komfortu i sekrecików, ale również dla kogoś z zewnątrz wyglądają na zżytych, zadowolonych z życia, a sama miejscowość wydaje się wręcz wymarzonym miejscem do zamieszkania. A wiadomo, że pozory mylą. Lubię czuć się opleciona przez sieć tajemnic i poznawać bohaterów od ich dobrej i złej strony. Moje ulubione elementy znalazły się w najnowszej historii Chrisa Chib...

Kryminalny „przysmak” nie dla każdego

Obraz
„Na własnej skórze przekonasz się, że w długiej podróży życia spotkasz wiele masek i kilka twarzy”. Są książki, które już od pierwszych zdań zwiastują niezapomnianą i emocjonującą lekturę. Są też takie, które od początkowych rozdziałów nie wzbudzają zainteresowania i większego entuzjazmu. Istnieją w końcu niestety i takie lektury, na które nabieramy ogromnej ochoty, ale w trakcie czytania cała radość ulatuje hen, hen wysoko i już ani myśli wracać. Tak właśnie miałam z książką Alexa Foresta zatytułowaną dość obiecująco Smakosz . Do sięgnięcia po lekturę zachęciła mnie nie tylko okładka, ale i opis wydawcy, według którego miałam zaszczyt trzymać w ręku „kryminał, który smakuje inaczej…” No fakt, trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, ale niestety nie w sposób, w jaki życzyłoby sobie wydawnictwo… Nowy Jork to miasto, które nigdy nie zasypia i nie zwalnia tempa. Można je albo kochać, albo szczerze nienawidzić. Z najsłynniejszego miejsca, czyli z Central Parku w odstępie dość krótkie...

Motyw z przekroczeniem granic zdrowego rozsądku

Obraz
„Powiedział pan kiedyś, że to, jaki będzie motyw, nie ma znaczenia, że mogę napisać w raporcie, co mi się podoba. No więc to, co teraz przedstawiłem, stanowi odpowiedź na pański apel”. Jestem przyzwyczajona i przywiązana do kryminałów, których akcja dzieje się w Polsce lub w innym blisko kulturowo kraju. Mroczne skandynawskie klimaty i amerykańskie thrillery to również moja czytelnicza codzienność. Troszkę się obawiałam, że literackie spotkanie z japońskim autorem nie przypadnie mi do gustu. Odważyłam się jednak spróbować i nie żałuję. Zła wola Keigo Higashino to chyba jedna z lepszych książek, jaką miałam okazję przeczytać w tym roku i z pewnością zostanie na dłużej w mojej pamięci. Znany i lubiany pisarz Kunihiko Hidaka wraz z małżonką ma się przeprowadzić do Kanady. Wszystko już jest przygotowane, ostatnie co musiał zrobić, to skończyć przed wyjazdem opowiadanie dla wydawnictwa. Nie zdążył jednak tego uczynić. Jego zwłoki zostały znalezione przez żonę i najlepszego przyjaciela ró...

Szantaż o zwietrzałym zapaszku PRL-u

Obraz
„Manipulowała, co widział z daleka i bez lornetki każdy, kto otarł się o nią, a zwłaszcza ci, którzy coś dla niej zrobić mogli i chcieli. No, chcieli, bo ona tak chciała, a mogli, bo ona takich tylko wybierała”. Małżeństwo Dębskich pozytywnie wyróżnia się na polskim kryminalnym poletku. Nie tylko tym, że stworzyli postacie, za którymi się tęskni, dobrym czarnym humorem z nutą sarkazmu, grą słów, ale też ciekawymi i różniącymi się od siebie historiami. Małżonkowie nie podążają utartymi ścieżkami. Ich najnowsze literackie dziecko jest intrygujące choćby dlatego, że zleceniodawcą Tomka Winklera jest starsza pani, która w czasach PRL-u jasno błyszczała na firmamencie osobistości. Jak czytelnik przekona się w trakcie lektury klientka nie raz i nie dwa wystawi cierpliwość detektywa na ciężką próbę. Ostatni krzyk mody to już piąta część cyklu o prywatnym detektywie Tomku Winklerze. Cieszę się, że znów mogłam obserwować poczynania jego, Iwy i co najważniejsze – babci Romy! Ta postać nieodmi...

Powrót do przeszłości

Obraz
„Proszę mi wierzyć, miłość do naszych bliskich może zaślepić nas do tego stopnia, że nie dostrzeżemy nawet oczywistych wskazówek świadczących o ich winie. Można mieszkać pod jednym dachem z najgorszym sadystą i wariatem i nie mieć o tym zielonego pojęcia”. M.M. Perr udowodniła, że potrafi tworzyć porywające historie. Dobrze się czyta zarówno wymyślone przez nią historie kryminalne i retro, jak i powieść obyczajową. Jednak Autorka niezmiennie będzie mi się kojarzyła z postacią komisarza Roberta Lwa. Wię zi to najnowsza książka z jego udziałem. I znów występuje w duecie z Sonią Czech. Przyznam, że tęskniłam za tym tandemem. O tym, że dawne sprawy i powzięte decyzje wracają jak bumerang w najmniej odpowiednim momencie, przekonał się na własnej skórze podkomisarz Robert Lew. Pisarka zbierająca materiały do swojej nowej książki natrafiła na ciekawy ślad, który łączył zaginięcia na przestrzeni lat młodych dziewczyn ze szkół specjalnych. Sprawa według niej ewidentnie miała powiązanie z pewn...

Niektóre mury zatrzymują złe fluidy

Obraz
„Bo tym właśnie jest historia: powtarzanymi opowieściami, przekazywanymi dokumentami. Ludzie często wybierają tę wersję, która najbardziej im się podoba”. Niektóre budynki wzbudzają nasz zachwyt swoją formą i wykończeniem. Inne budzą uczucie nieokreślonego niepokoju i sprawiają, że patrząc na nie, czujemy zimne dreszcze biegnące po plecach, mimo iż to „tylko mury”. Posiadłość Morning House położona na wyspie przyprawia właśnie o tego typu dreszcze, a ściany domostwa widziały dużo złych uczynków i utrzymują w sekrecie mroczne wydarzenia sprzed lat. Zakochana po uszy Marlowe Wexler przez przypadek doprowadziła do pożaru. Częściowo spłonął dom, którym się opiekowała pod nieobecność właścicieli. Nie taki widok chcieli zastać po powrocie. Żeby zniknąć ludziom z oczu a przede wszystkim z języków przyjmuje propozycje letniej pracy. Ma oprowadzać wycieczki po posiadłości Morning House wybudowanej w latach dwudziestych ubiegłego wieku i należącej do słynnej rodziny Ralstonów. Praca wydawała s...

Klasyczny kryminał

Obraz
„Powierzone mu zadanie było nadzwyczajne i dziwne. Pierwsze, co go uderzyło, to prostota i łatwość wykonania. Zapowiadały się wakacje w wielkim stylu i pewien żal, który odczuwał z powodu opuszczenia Scotland Yardu, rozwiał się z uwagi na tak miłe perspektywy”. Staram się czytać książki z różnych gatunków: od thrillerów poprzez obyczajowe, historyczne aż po reportaże i biografie. Jednak moim ukochanym gatunkiem, po który sięgam najczęściej i zawsze z ogromną przyjemnością to kryminał/thriller/sensacja. Ostatnio nabrałam chęci na powrót do klasycznych kryminałów takich, jakie tworzyła moja ulubiona Agatha Christie. Zdecydowałam się jednak sięgnąć po nazwisko, którego wcześniej nie znałam. Wybór padł na Edgara Wallace. Był to XIX wieczny brytyjski pisarz i kiedy zapoznałam się z jego biogramem, okazało się, że był niezwykle płodnym autorem. Pozostawił po sobie 17 sztuk teatralnych, scenariusze filmowe i aż 170 powieści. Zrobiło mi się wstyd, że do tej pory z żadną się nie zapoznałam, w...

Gruba warstwa pozorów

Obraz
Annę Potyrę od dawna miałam na oku. Niektóre jej książki były bardzo dobre, inne średnio przypadły mi do gustu. Ostatnio bardzo spodobał mi się początek serii z Tomaszem Branickim – bezkompromisowym byłym komandosem pracującym jako prywatny detektyw. Kiedy więc wyszła kolejna cześć jego przygód, nie mogłam się oprzeć pokusie i zabrałam się za lekturę. Pierwszą i do tej pory jedyną miłością życia Branickiego była Ewa Karpińska. Jednak jego ciężka praca, z której często mógł nie wrócić do domowych pieleszy, liczne niedopowiedzenia i wieczna tęsknota sprawiły, że związek nie przetrwał próby czasu. Owocem ich romansu, o którym nie wiedział, była córka. Ewa ukrywała przed nim jej istnienie, przenosząc się do Londynu. Jednak kiedy pewnego dnia Anastazja zostaje porwana, kobieta nie widzi innego wyjścia i zgłasza się po pomoc do dawnej miłości. Tomek bez wahania staje u jej boku, ale nie wiedzą, że to porwanie to jedynie wierzchołek góry lodowej, a doprowadziły do niego makabryczne tajemnice ...

Krucha granica między normalnością a obłędem…

Obraz
„Podobno tam pięknie, budynek wspaniały, a i jezioro, i góry potrafią urzec, ale w takich miejscach licho lubi mieszkać”. Z pewnością macie grono autorów zagranicznych i polskich, po których książki sięgacie w ciemno. Ja mam tak w przypadku M.M.Perr. Cenię sobie jej kryminały za spójność, dobrą kreację bohaterów, bogate tło społeczno- obyczajowe. Podoba mi się, że nie epatuje przemocą i krew nie leje się strumieniami z kart jej książek, ale są niepokojące i dające jednocześnie do myślenia. Ostatnio też udowodniła, że i w powieści obyczajowej potrafi się odnaleźć. Nie mogłam więc odmówić sobie przyjemności zapoznania się z jej najnowszym kryminałem. Akcja rozgrywa się w wieku XIX na terenie Austro-Węgier. Do szpitala św. Judy przybywa inspektor policji Franciszek Eber licząc na to, że dyrektor szpitala – światowej sławy chirurg będzie umiał uleczyć go z uporczywych bólów głowy, na które cierpi od czasu postrzału przy jednej z prowadzonych spraw. Do szpitala nie było łatwo się dostać, ...