Puzzle, puzzle
Okres wakacyjny trwa w najlepsze, a więc na mojej puzzlowej macie nie mogło zabraknąć obrazka kojarzącego się z letnim wypoczynkiem i zwiedzaniem. Niestety znów od Trefla, ale dostałam w prezencie i jak się to mówi, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Nie zaglądałam więc, a dzielnie zabrałam się za układanie, słuchając mojej ulubionej muzyki filmowej. Ku mojemu zdumieniu bardzo miło spędziłam czas, tym bardziej że akurat w tym przypadku Trefl się postarał. Tak więc miałam zero nerwów a maksimum przyjemności. Swoją drogą chętnie bym taki zamek zwiedziła. Najlepiej wieczorową porą… Efekt: Ciąg dalszy nastąpi…