Posty

Wyświetlam posty z etykietą fantastyka

Krew gwiazd i majestatu

Obraz
„Siedemnaście lat przyglądania się sprawom pod każdym kątem, spiskowania i rozstawiania figur na szachownicy. Myślisz, że zostawiłaby cokolwiek przypadkowi?”. Książka: Gwiezdny pył we krwi , Laura Sebastian Gatunek: Fantasy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: mroczna, duszna Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wielowarstwowa intryga, gdzie każde słowo i gest mają ogromne znaczenie ) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (głębia psychologiczna, gęsty klimat i magia płynąca z gwiazd) Laura Sebastian długo kazała czekać czytelnikom na kontynuację cyklu „Korona z kości”. Zakończenie pierwszej części tak mnie zaskoczyło, zszokowało i wbiło w fotel, że okres oczekiwania na możliwość poznania dalszych losów sióstr stawał się powoli udręką. W końcu jednak II tom trafił w moje ręce. Przebiegła Cesarzowa Margaraux niepodzielnie i bezwzględnie włada Bessemią. Od dawna jednak marzyła, by być władczynią całego kontynentu Vesterii. Swoje trzy córki wychowała i wyszkolił...

Nie można uciec przed przeznaczeniem

Obraz
„Kiedy ktoś przez całe życie się ukrywa, odruch, żeby najpierw uciekać, a potem zadawać pytania, jest nie tyle wyborem, ile głęboko zakorzenionym nawykiem”. Książka: Tkająca wiatr , Julie Johnson Gatunek: Romantasy Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: mroczna i poetycka Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wci ągająca podróż przez brutalny świat) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) ( obiecujący początek cyklu ) Od pewnego czasu lubię sięgać po fantastykę. Wejść w świat nieco inny niż ten znany z thrillerów czy kryminałów. Niejednokrotnie przekonałam się, że uniwersa te bywają równie mroczne i brutalne, co opisy zbrodni i tortur. Dla mnie jednak przeniesienie się w świat wyobraźni jest jak świeży, oczyszczający oddech. „Tkającą wiatr” Julie Johnson zainteresowałam się dzięki zachętom koleżanki. Nie przepada ona za tym gatunkiem literackim, więc kiedy przyznała, że zakochała się w tej publikacji, uznałam to za najlepszą rekomendację. Już samo wydanie jest po pros...

Powrót do świata, w którym rządzi magia

Obraz
„Ona zawsze wierzyła w magię. Jako dziecko wiedziała, że istnieje różnica między fantazją a rzeczywistością. Ale także zastanawiała się, czy w rzeczywistości nie ma czasem więcej fantazji, niż ludzie są skłonni przyznać. Czy byłoby tyle historii na temat magii, gdyby magia nie istniała?”. Stephanie Garber przez całkowity przypadek wprowadziła mnie w świat fantastyki i sprawiła, że go polubiłam. Przepadłam podczas lektury jej cyklu Caraval i Baśń o złamanym sercu i nie mogłam się doczekać kolejnej publikacji. Tęskniłam za jej światem tak jak ponurą zimą tęskni się za promieniami słońca. W końcu się doczekałam, ale niestety chyba miałam zbyt duże oczekiwania. Holland St. James jest pilną studentką. Pisze pracę magisterską mającą udowodnić, że najsłynniejsze tragiczne wydarzenia w Hollywood były inspirowane diabelskimi sztuczkami. Głównym powodem wyboru takiego tematu pracy było to, co spotkało jej słynnych rodziców, a nie do końca zostało wyjaśnione przez policję. W międzyczasie bier...

Bystre nastolatki kontra tajemniczy morderca

Obraz
„Może nie wszystkie zagadki pragną być rozwiązane?”. Często sięgam nie tylko po wypróbowanych autorów, ale i po debiuty. Lubię element niespodzianki i oczekiwania czy nowy autor będzie pisał w sposób, który mnie wciągnie i zaciekawi czy raczej powieli istniejące schematy i stanie się jednym z wielu próbujących swoich sił na ogromnym rynku wydawniczym. Fantastyka to gatunek literatury, który odkryłam dla siebie stosunkowo niedawno. Polubiłam nie tylko klimat baśniowych krain, magiczne zdolności bohaterów, którym czasami zazdroszczę, ale wręcz ubóstwiam, kiedy akcja rozgrywa się na uczelni. Najlepiej takiej starej, mrocznej i tajemniczej. To już jakiś rodzaj uzależnienia, bo tam, gdzie pojawia się motyw akademii, wiem, że nikt i nic nie zdoła mnie zniechęcić do lektury. Zalesione obrzeża Londynu słyną z tego, że mieści się tam prestiżowa Akademia im. Williama Andersona, która samodzielnie i według tylko sobie znanego klucza wybiera uczniów z całego świata i tylko oni mogą podjąć w niej...

Dążenie do prawdy

Obraz
„Człowiekowi nie zawsze udaje się postępować właściwie”. Róże i fiołki , czyli pierwsza część trylogii Rosenholm zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Spodobała mi się zarówno kreacja bohaterek, jak i oplecenie fabuły wokół ducha dziewczyny, która została zamordowana, a sprawca zdołał uciec przed sprawiedliwością. Ba! Nikt nawet nie ma zielonego pojęcia, kim jest. Gry Kappel Jensen potrafiła więc rozpalić maksymalnie moją ciekawość i niecierpliwie oczekiwałam na ukazanie się kolejnej części. Po wakacjach czwórka przyjaciółek w różnych nastrojach powróciła do Akademii Rosenholm, w której dalej miały się uczyć swojej gałęzi magii i doskonalić wrodzone umiejętności. Kristine, Victoria, Malou i Kamille wciąż też starają się sprostać zadaniu, które nałożył na nie duch zamordowanej nastolatki. Mają wrażenie, że zaczynają sprawcy zbrodni deptać po piętach, ale jak zwykle na drodze do sukcesu stają im własne problemy zarówno te szkolne, jak i osobiste. Miały się na własnej skórze przek...

Wymarzony prezent w otoczeniu psotnych kul śniegu

Obraz
„Stetryczałe zrzędy i osoby z awersją do dobrej zabawy, fantazji, romansu, snów i magii świąt powinny natychmiast odłożyć tę książkę. Opowieść niniejsza bowiem zasłynęła tym, że zaraża czytelników duchem świątecznym i marzeniami o porywającej przygodzie. Podobno są też tacy, którzy podczas lektury podśpiewują lub spontanicznie zabierają się do pieczenia ciasteczek”. Lubicie niespodzianki? Ja bardzo, co prawda nie w postaci niezapowiedzianych gości, czy nadgodzin w pracy, ale przy malutkich podarkach cieszę się jak dziecko. Stephanie Garber właśnie zrobiła przedświąteczny prezent swoim fanom. Dzięki jej pomysłowi będziemy mogli ponownie zanurzyć się w świecie iluzji znanej z Caravalu , tym razem w świątecznej oprawie okraszonej specjalnymi ilustracjami. Do Imperium Równikowego wielkimi krokami zbliża się Wielkie Święto. Na Wigilię Cesarzowa Scarlett zaplanowała wspaniałe, uroczyste widowisko pełne świątecznych akcentów, zabaw, gier oraz słodyczy. W tym czasie każdy musi podarować swo...

Oszustwa małe i duże

Obraz
„Ciężko zdobyć się na życzliwość, jeśli ma się do powiedzenia coś niemiłego. Nie da się tego ominąć. Ale teraz, gdy o tym myślę, wydaje mi się, że najbardziej doceniałem w życiu ludzi, którzy byli ze mną szczerzy. Może nawet bezwzględni. Warto unikać dwuznaczności. Wszystkim będzie łatwiej”. Lubię zagłębiać się czasem w świat, który tak bardzo różni się od tego, który nas otacza. Lubię zanurzyć się w klimat baśniowych krain, odrobiny magii, wydarzeń, które w codziennym życiu nie mają racji bytu. Dlatego też, gdy mam spadek nastroju, szare dni mnie przytłaczają, a realne wydarzenia powodują pojawienie się na twarzy marsowej miny, wybieram fantastykę, licząc na relaks i dobrą zabawę. W tym już czwartym tomie z cyklu Siedem Królestw Kristina Cashore zabiera nas wraz z królową Bitterblue i jej oddaną świtą do Zimogrodu. To tam w tajemniczych okolicznościach zniknęli nie tylko jej dwaj posłowie, ale również kochanek. Królową Monsei doszły także słuchy o niecnym wykorzystywaniu kopalni kr...

Wiedźmy są wśród nas

Obraz
„Nudno teraz będzie, bo ludzie są zbyt mili i nawet jeśli gadają za plecami, to jakoś bez przekonania. Kornikowa miała przyłożenie. Waliła plotką jak piąchą, bez najmniejszego wstydu, na cały regulator! I jeszcze innych wciągała w to obgadywanie!”. Od czasu do czasu lubię wychodzić ze swojej strefy komfortu w celu znalezienia dla siebie nowego autora lub gatunku, który wzbogaci moją wyobraźnię i czytelniczą biblioteczkę. O Piotrze Jedlińskim czytałam wiele, ale bardzo różnorodnych opinii. Jedne były pełne zachwytu nad jego pomysłowością, inne stwierdzały, że można jego książki przeczytać i dobrze się przy nich bawić, ale po skończeniu ostatniej strony o nich zapomnieć. Jeszcze inni twierdzili, że w ogóle szkoda na tego autora czasu. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko na własnej skórze przekonać się, czy książki Piotra Jedlińskiego przypadną mi do gustu. Wiedźmy żyją wśród nas i są to ludzie tak samo, jak my z krwi i kości. Wiedzą o tym mieszkańcy Dechowic, których obecność c...

Klątwa w kolorze krwistej czerwieni

Obraz
„Zawsze uważałam, że chciwość to jedna z najgorszych cech pielęgnowanych przez ludzi”. Lubię sięgać po debiuty. W tym roku miałam okazję przeczytać nawet sporą ich liczbę. Jedne rozczarowywały, w niektórych czuć było wpływ i manierę znanych już pisarzy, a w jeszcze innych były świeże pomysły, duży potencjał i przyjemnie zaskakiwały. Kolejny debiut, który wpadł mi w oko i z którym zdecydowałam się zapoznać to Rubinowa kolia autorstwa Eveliny Scura. W całej Krainie Lynn zapanował chaos i strach. Została bowiem skradziona ukochana rubinowa kolia cesarzowej Loreny. Gdy ktoś doniósł na złodzieja i zdradził jego miejsce pobytu, natychmiast wysłała swoich najlepszych żołnierzy na czele z generałem Leonardo. Dzięki zbiegom okoliczności (a właściwie odrobinie magii i postaci tajemniczego starca) udało się złapać złodzieja. Jakież było zaskoczenie wszystkich, kiedy okazało się, że kolię przywłaszczyła sobie młoda dziewczyna z ubogiej rodziny. Zdumienie wszystkich było tym większe, że na Aliyę...

Odzyskać wspomnienia

Obraz
„Każdy ma dwa różne serca. Jedno bije i utrzymuje nas przy życiu. Jest też inne serce, drugie, które pęka, zamiast bić, to, które kocha, żeby nadać życiu sens”. Polubiłam świat wykreowany przez Stephanie Garber za delikatną magię, pełnokrwistych bohaterów, zajmującą fabułę. Jej książki wzruszają, podnoszą ciśnienie i jednocześnie otulają jak ciepły koc w mroźny wieczór. W końcu doczekałam się ostatniego tomu cyklu Baśń o złamanym sercu . Od razu więc zabrałam się za lekturę, ponieważ szybko musiałam się dowiedzieć jak potoczą się losy Evangeliny. Czy w końcu będzie szczęśliwa? Czy dziecięce marzenia Evangeliny się spełniły? Wszystko wskazywało na to, że tak. Była żoną przystojnego młodzieńca rządzącego krainą Cudownej Północy. Została księżniczką. Żyła w pięknym, bajecznym zamku. Miała każdy strój, jaki sobie wymarzyła, jadła, na co tylko miała ochotę. Liczna służba była na każde jej skinienie, ale jednak… jej serce starało się przekazać, że to nie jest do końca prawda, że książę to ...

Czarna Róża

Obraz
„Jak grać w życie, żeby wygrać? Trzeba umieć ponosić straty! I przede wszystkim obserwować! Im mniej mówisz, tym więcej znaczą twoje słowa...”. No i w końcu się doczekałam! W moje ręce wpadła Królowa Dzikusów , która to jest już III tomem cyklu Mistrz Gry autorstwa Joanny Lampki. Pisarka już w poprzednich częściach udowodniła, że umie puszczać wodze fantazji jak mało kto. Przypomnę pobieżnie wydarzenia, które miały miejsce w poprzednich tomach. Sama przed rozpoczęciem lektury musiałam tak uczynić, by mieć większą przyjemność z czytania i aby wejść we właściwy rytm. Od razu zostałam wrzucona w wir wydarzeń, bo w tomie III działo się, oj działo!! Silną i inteligentną Aline, córkę władcy Królestwa Żeglarzy poznaliśmy już w pierwszej części, w której jako oficer służb wywiadu stała na czele kobiecego oddziału wojskowego. Miała za zadanie odbić mnicha, który potrafił programować mózg. To wtedy nabyła sporo umiejętności, zawarła wiele przyjaźni i przymierzy oraz ku swojej zgubie poznała...

Ile można poświęcić, by odzyskać władzę?

Obraz
„Chwyciłam się wizji – wyobrażenia królowej, jaką powinnam się stać: kobiety, która jest w stanie żyć w świecie manewrów i kontrmanewrów”. Lodowa korona to już kolejna książka z gatunku fantastyki, za którą się zabrałam w tym roku. Zainteresowała mnie walka o utraconą koronę, dworskie rozgrywki i intrygi, zawirowania polityczne no i oczywiście zdetronizowana dziewczyna o magicznych zdolnościach widzenia zmarłych. Askia została pozbawiona korony przez swojego kuzyna, który poddał się władcy obcego i potężnego  królestwa. Księżniczka z wierną sobie armią Czarnych Wilków walczy z najeźdźcami i próbuje uratować swój kraj od zagłady i odzyskać koronę. Dziewczyna zdaje sobie jednak sprawę, że bez wsparcia cesarza innego imperium nie da rady wyprzeć wroga z królestwa i w jej kraju długo będzie jeszcze przelewać się krew niewinnych. Mimo pewnych oporów udaje się do imperium Visziru. Żyjąca i walcząca u boku swoich żołnierzy trafia nagle na pełen przepychu, sekretów i intryg dwór. Nie wi...

Trzy siostry, trzy krainy, trzy misje

Obraz
„Myślę, że zawsze łatwiej jest kochać ludzi, którzy nas potrzebują, niż tych, których sami potrzebujemy. Bycie potrzebnym czyni człowieka potężnym. A zarazem bycie w potrzebie czyni go bezbronnym”. Jestem takim czytelnikiem, który sięga po raczej wszystkie gatunki literackie choćby z czystej ciekawości. Po obyczajówkach lubię poczytać thrillery, a by od nich odpocząć, coraz częściej sięgam po fantastykę. A jeśli do tego książka w tym gatunku dodatkowo przyciągnie okładką, to jestem już kupiona. Poznajemy świat czterech baśniowych królestw. Księżniczki Beatriz, Daphne i Sophronia żyją w Bessemii. Mają lat 16, gdy zostają wysłane przez matkę zimną i wyrachowaną Cesarzową Margaraux do obcych królestw, by tam poślubiły przyszłych następców tronu. Matka dziewczyn jest pełną okrucieństwa i tajemnic kobietą, która o intrygach, oszustwach, manipulacji i o ściąganiu gwiazd z nieba wie chyba wszystko. Młode kobiety nie mają przyjaciół, nie mają powierników. Zdane są na siebie i Cesarzową matkę...

Powrót do Cudownej Północy

Obraz
„Wierzyła, że życie jest jak opowieść z nienapisanym zakończeniem, i dlatego przyszłość każdego człowieka ma nieskończenie wiele wersji”. Od niedawna zmienił się mój gust czytelniczy na tyle, że zaczęłam sięgać po książki, na które jeszcze ze dwa lata temu bym nie spojrzała. Powoli odkrywam przyjemność obcowania z fantastyką. Jedną z moich ulubionych autorek, od której zresztą owa przygoda się zaczęła, jest Stephanie Garber. Jej cykl Caraval mnie urzekł, a najnowsza seria Baśń o złamanym sercu utwierdziła w przekonaniu, że takiego relaksu i oderwania od codziennych problemów w literaturze szukam. Na drugą część cyklu przyszło mi trochę poczekać, ale w końcu mogłam się zabrać za lekturę. Ponownie spotykamy rezolutną Evangelinę Fox zadomowioną już w Cudownej Północy. Po ostatnich przygodach obiecała sobie, że stanie się kowalem swojego losu i samodzielnie zadba o szczęście i miłość. Z pewnością już nie zaufa Jacksowi ani nie zawrze z nim żadnego układu, bo ostatnio kiepsko na tym wys...

Przestrzeń pomiędzy gdzieś a nigdzie

Obraz
„Dzieci uwielbiają gwiazdy. Każde chce zostać astronautą. Badać wszechświat, zobaczyć to, czego nie widział jeszcze nikt. A później z wiekiem przestajemy patrzeć w górę. Nie odrywamy wzroku od ziemi i postanawiamy być realistami”. Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam, żeby przy nowo poznanej osobie natychmiast czuć się swobodnie i rozmawiać z nią bez żadnego skrępowania? Czy zdarzyło się Wam odnieść wrażenie, że choć poznaliście kogoś parę minut temu, to czujecie, jakbyście się znali od wielu lat? Ja kilka razy miałam takie odczucie. Dziwne, ale ekscytujące i zastanawiające… może wszystko jest zapisane w gwiazdach, a energia naszych wcieleń powraca? Santi i Thora poznają się przypadkiem na pierwszym roku studiów. Ku ich zaskoczeniu spotykają się znowu i znowu, i znowu w coraz to nowszych wcieleniach rozpoznając siebie jako dobrych znajomych i bratnie dusze. Dlaczego jednak tak się dzieje? Czy w kolejnym istnieniu również się odnajdą i rozpoznają? „Dwoje ludzi jest dla siebie wieczną z...