Pożegnalny spacer po Gdańsku
„Przeszłość i tradycja zawsze wracały. Były niczym bumerang, który trudno chwycić w locie, i człowiek orientował się o jego powrocie dopiero wtedy, gdy został nim uderzony”. Doczekałam się w końcu kontynuacji Jaśminowej Sagi. Z jednej strony bardzo się ucieszyłam, ale z drugiej ogarnęło mnie przygnębienie, bo wiem, że ten tom zakończy fascynującą historię rodziny Jaśmińskich. Trzeci tom zaczyna się od wydarzeń, które każdemu są mniej lub bardziej znane, czyli od feralnego w dziejach Polski roku 1968, w którym to miała miejsce manifestacja studentów oraz ludność żydowska musiała opuścić Polskę. Losy rodziny Jaśmińskich są mniej lub bardziej kompatybilne z zawirowaniami historycznymi. Nie żyli w łatwych czasach, ale starali się żyć tak, by na zakręcie dziejów nie wylała im się zupa z talerzy i by mogli spojrzeć w lustro. Skutek był różny, ponieważ nie wszystko od nich zależało. Ich nazwisko znane było aparatowi bezpieczeństwa, strach było szczerze rozmawiać z sąsiadami czy znajomymi. I...