Posty

Wyświetlam posty z etykietą Alice Feeney

Epicka wyprawa

Obraz
„Jeśli potrzebujemy jedynie miłości, to dlaczego wciąż chcemy więcej?”. Wyobraźcie sobie, że rozmawiacie ze swoją drugą połówką przez telefon. Wiecie, że już wraca do domu i jest niedaleko, wtem słyszycie pisk hamulców, przypuszczacie, że coś się stało, ale nie macie pojęcia co. Nagle połączenie się urywa, a wy nie rozumiecie, co się stało z ukochaną osobą, bo ta dosłownie rozpływa się w powietrzu… Czy można wtedy stracić zmysły? Cierpieć na bezsenność? Czy to jest początek końca? Grady Green jednocześnie przeżył najlepszy i najgorszy dzień w swoim życiu. W tym samym czasie, w którym dowiedział się, że jego najnowsza książka znalazła się na pierwszym miejscu bestsellerów „New York Timesa”, odbył ostatnią rozmowę z żoną. Ostatnią, bo kilka godzin później policja znajduje tylko samochód z włączonymi światłami i pracującym silnikiem, przerażającą lalkę z zaszytymi ustami na siedzeniu pasażera i wciąż włączony telefon Abby. Po kobiecie ślad zaś zaginął. Po roku od tragicznych wydarzeń mę...

Biedroneczka

Obraz
„Bycie matką jest dziwną mieszanką miłości, nienawiści i winy”. Odnoszę wrażenie, że najwięcej stereotypów dotyczy relacji i stosunków międzyludzkich: rudy to fałszywy, ładna osoba jest pusta i głupia, kierownicze stanowiska są tylko dla mężczyzn, kobiety muszą być matkami, a dzieci mają obowiązek odczuwać silne więzi w stosunku do swoich rodziców. Nic bardziej mylnego. Uczucia to sfera, nad którą nie można zapanować, serce trudno przymusić do czegokolwiek, a stosunek do bliskich prawie zawsze bywa wielokrotnie złożony. Można przecież kochać i jednocześnie nie lubić. Idealnie oddaje to Alice Feeney w swoim najnowszym thrillerze. Dzień Matki nie dla wszystkich kobiet jest szczęśliwy i nie dla każdej jest powodem do dumy. Macierzyństwo ma przecież przeróżne oblicza: może być zarówno najwspanialszym darem, jak i największym przekleństwem. Niektóre kobiety wręcz urodziły się do bycia matkami, inne nie mają za grosz instynktu. Do której grupy należą bohaterki Dobrej złej dziewczyny ? Ed...

Mroczne oblicza miłości

Obraz
„Może wszystkie małżeństwa mają swoje tajemnice i może jedynym sposobem na pozostanie w małżeństwie jest ich dochowanie”. Małżeństwo i miłość. Tylko dwa słowa a jak wiele się w nich zawiera. Cała gama odczuć i emocji. Pozytywnych, negatywnych i bardzo skrajnych. Miłość można podsycać, ugasić lub ratować, gdy przechodzi kryzys. I właśnie taką opcję wybierają bohaterowie w najnowszym thrillerze mojej ulubionej autorki Alice Feeney. Czy jeden wyjazd może naprawić nadszarpnięte przez lata relacje? Adam cierpi na wyjątkowo mało komfortową przypadłość neurologiczną o tajemniczej i groźnie brzmiącej nazwie prozopagnozja. Nie jest w stanie rozpoznać twarzy nawet najbliższych mu osób w tym własnej żony. Amelia, pracownica schroniska jeszcze byłaby w stanie przeboleć nietypową chorobę męża, gdyby nie fakt, że on nie tylko nie rozpoznaje jej twarzy, ale jeszcze nie zwraca na nią najmniejszej uwagi, bo w stu procentach oddał się pracy. Jest scenarzystą i marzy mu się ogromna sława. Pewnego dnia ...

Zawróć, zawróć, zawróć…

Obraz
„Litość blednie z wiekiem, nienawiść się gubi i zostaje odnaleziona, ale poczucie winy może trwać całe życie”. Nie ukrywam, że moim ulubionym gatunkiem są thrillery i kryminały. Sukcesywnie ze swojej sporej biblioteki wybieram kolejne pozycje. Po długim namyśle wybór padł na najnowszą książkę Alice Feeney Daisy Darker między innymi dlatego, że wciąż mam w pamięci jej debiutanckie Czasami kłamię, które bardzo mi się podobało. Rzecz dzieje się w Seaglass w Kornwalii. Do domu nestorki zjeżdża się cała rodzina, by świętować jej 80 urodziny. Zgodnie z przepowiednią wróżki Nana miała nie dożyć kolejnego jubileuszu. Święcie w to wierzyła. Jako pierwsza na wyspę dotarła Daisy, najmłodsza wnuczka i ulubienica babci. Stopniowo zjawiali się kolejni członkowie rodziny w różnych nastrojach i z rozmaitym nastawieniem do urodzinowej imprezy. Ich wzajemne interakcje były dalekie od obrazu kochającej, ciepłej i dbającej o siebie rodzinki. Dlatego wszyscy mieli w tyle głowy, że znajdują się na wyspie...

Debiut ??? ..... Serio ?!!!?

Obraz
„Ludzie uważają, że dobro i zło to przeciwieństwa, ale są w błędzie – to tylko lustrzane odbicia widoczne w potłuczonym szkle”. Nazywam się Amber Reynolds. Są trzy rzeczy, które powinniście o mnie wiedzieć: 1 .      Jestem w śpiączce. 2 .  Mój mąż już mnie nie kocha. 3 .     Czasami kłamię. Te początkowo przeczytane zdania wbiły mnie głęboko w fotel i już w tym fotelu pozostałam do ostatniej kropki. Książka świetna, fantastyczna, fenomenalna i wypluwająca do rzeczywistości po ostatnim zdaniu. Tym bardziej zdumiewa mnie fakt, że to był literacki debiut Alice Feeney!! Gdzie ktoś ją trzymał przez ostatnie lata? Początkowo obawiałam się, że będzie to coś a’la Jo Fielding, ponieważ w jej „Martwej naturze” również pojawił się motyw kobiety po wypadku, będącej w szpitalu, która nie widziała i nie dawała oznak życia, ale słyszała i rozumiała wszystko, co się działo wokół niej. Brrr nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji!! Jednak książka Fe...