Posty

Cel uświęca środki

Obraz
„Wszystkie dobre czyny może przysłonić jeden zły, którego mrok już zawsze będzie wchłaniał całe światło”. Do sięgnięcia po najnowszy thriller Pauliny Cedlerskiej skusił mnie zarówno opis wydawcy, jak i dość wysokie oceny i pozytywne opinie wystawiane przez czytelników. Stwierdziłam więc, że to dobra okazja, by zapoznać się z nowym dla mnie nazwiskiem na polskim kryminalnym poletku. W ostoi dla zwierząt położonej na malowniczych Mazurach dochodzi do tragedii. Jedna z pracownic będąca opiekunką wilków została znaleziona martwa na ich wybiegu. Co było przyczyną śmierci dziewczyny? Niedopatrzenie, zew natury, który odezwał się w dojrzewającej watasze drapieżników, niestosowanie się do procedur mających zapewnić bezpieczeństwo? O makabrycznym wydarzeniu mówiło się w całej Polsce i początkująca dziennikarka Zuzanna wyczuła w tej historii szansę dla siebie i na rozwinięcie raczkującej kariery. Bez wahania udaje się na Mazury a wraz z nią, ku jej zdziwieniu mąż i dwuletnia córka. Sprawy jedn...

Życie często wchodzi w paradę zasadom

Obraz
„Milczenie jest łatwiejsze niż wywoływanie zamieszania, prawda?”. Styl Johna Boyne poznałam dzięki książce Chłopiec w pasiastej piżamie. Bardzo podobała mi się ta opowieść, dotykała czułych strun, zmuszała do głębszych przemyśleń, na długo została w pamięci. Dlatego też skusiłam się na lekturę jego najnowszej powieści zatytułowanej Woda i Ziemia . Liczyłam, że pochłonie mnie morze emocji i się nie pomyliłam. Książka podzielona jest na dwie części tworzące rozbudowane opowiadania. Woda traktuje o kobiecie, która ucieka z Dublina na wyspę, by przemyśleć, jak dalej ułożyć sobie życie. Jej świat runął w gruzach, kiedy pewnego poranka mąż został aresztowany, postawiony przed sądem i skazany za seksualne wykorzystywanie nieletnich. Przez całą Irlandię przetoczyła się fala oburzenia, więc i ona jako małżonka odczuła skutki ostracyzmu i publicznej niechęci. Społeczność oskarżała ją o współudział w procederze, bo nikomu nie mieściło się w głowie, że o niczym nie miała zielonego pojęcia. Naw...

Puzzle, puzzle - świątecznie

Obraz
Wzór, który przedstawiam w tym poście, układałam w ponury styczniowy długi weekend, który był połączony ze świętem Trzech Króli. Za oknem było szaro, smutno i barwny motyl przypominał mi wtedy, że już bliżej niż dalej do wytęsknionej wiosny, a skoro ta pora roku nastała wzór pasuje idealnie, by pokazać go światu, czyli Wam! Poza tym zbliżające się Święta to czas radości i barw, więc i tutaj mój motyl wpasował się idealnie.   Świątecznych przyjemności i pyszności! Ciąg dalszy nastąpi…

Osiecka - Mistrzyni Słowa

Obraz
„Jestem opowiadaczką historyjek. Nikim więcej. Nie umiem dogrzebać się głębszych pokładów ani w przeszłości, ani w teraźniejszości. Nie mam zmysłu metafizycznego. Piszę piosenki, bo czuję czułość do ludzi, to wszystko”. Od czasu do czasu lubię sięgać po książki, dzięki którym mogę bliżej poznać postać, która mnie szczególnie interesuje. Mam za sobą lektury kilku znanych osób zarówno ze świata polityki, sportu, jak i filmu. Teraz na tapet wzięłam dziennikarkę, autorkę ponad 2000 tekstów. Poetkę niezwykłą, postać troszkę kontrowersyjną, barwną, charyzmatyczną, o której istnieniu wie każdy i większość jest w stanie zanucić parę słów z jej wierszy i piosenek, chociażby Niech żyje bal , Kolega maj , Zielono mi czy wspaniały utwór Nim wstanie dzień z filmu Prawo i pięść z przepiękną muzyką Krzysztofa Komedy. Kogo mam na myśli? Agnieszkę Osiecką. Czy zdarzyła Wam się sytuacja, do której często wracacie myślami i żałujecie, że nie postąpiliście pod wpływem impulsu, że zabrakło odwagi, by ...

Ach te Mruczki…

Obraz
„Starałam się zebrać ugruntowane przez wieki w różnych krajach i religiach przekonania na temat kotów. Tropiłam je w porzekadłach, przysłowiach i zabobonach, które towarzyszą nam w codziennym życiu. Mam nadzieję, że ta książka pozwoli tym z Was, którzy odnoszą się do kotów z rezerwą czy nawet z niechęcią, na spojrzenie na nie z zainteresowaniem, a być może nawet z podziwem i bez uprzedzeń”. Nakładem wydawnictwa RM ukazała się książka, która z pewnością podbije serca kociarzy. Zarówno opiekunów, jak i tych podziwiających zwierzaki z bezpiecznej odległości od kłaczków i pazurów. Autorką publikacji jest znana miłośniczka i bioenergoterapeutka zwierząt Barbara Sieradzan, której pióro poznałam już przy okazji lektur Kot w domu. Instrukcja obsługi czy Pies w domu. Instrukcja obsługi. Jak we wstępie do Magii kotów stwierdziła sama Autorka, trudno jest mieć obojętny stosunek do tych zwierząt. Można je ubóstwiać, podziwiać z daleka bez pragnienia kontaktu z nimi. Można się ich bać lub po p...

Ile razy można umrzeć?

Obraz
„Ile waży dziecięca skarga wobec słów osoby duchownej, noszącej Zbawiciela w sercu?”. Dawno nie miałam w rękach żadnego reportażu, więc postanowiłam to zmienić. Uważam, że trzeba od czasu do czasu zainteresować się inną dziedziną literatury niż tą, po którą się najczęściej sięga. Od zawsze ciekawiła mnie m.in. Alaska i Kanada. O ile o Alasce miałam już okazję parę rzeczy poczytać o tyle o Kanadzie – nie. Wszystko się zmieniło za sprawą Joanny Gierak-Onoszko i jej 27 śmierci Toby’ego Obeda . Wybrałam się w podróż, która zamiast mnie zachwycić – wstrząsnęła. Toby Obed, Kanadyjczyk z Labradoru nie miał łatwego życia. Kiedy skończył 4 lata, opieka społeczna odebrała go rodzicom. Wraz z nim zabrano też siostry i braci. Po badaniach lekarskich zostali rozdzieleni i wysłani do szkoły z internatem w środku głuszy. Życie zmieniło się diametralnie: w jednej chwili z członka szczęśliwej i licznej rodziny chłopczyk został sam i musiał nauczyć sobie radzić... „Wszystkiego, co wiem o życiu, nauc...

Simona – Królowa Puszczy

Obraz
„Nie można o niej napisać inaczej niż tak, jak żyła: z nerwem i dyscypliną, po żołniersku, bez pieszczot”. Zazdrość to paskudne uczucie. Potrafi co prawda motywować, ale i dezorganizować życie. Ja Simonie Kossak, mimo iż już nie żyje, zazdroszczę, ot tak, po prostu – bez rywalizacji, złowrogich spojrzeń, rzucania kłód pod nogi. A czego? Otóż kontaktu z przyrodą. Zrozumie mnie tylko ktoś, kto ma ogrom empatii w stosunku do zwierząt, do otaczającej przyrody, świata, który naturalnym rytmem podąża od wschodu do zachodu słońca, kto docenia ptasie trele i szum liści na wietrze, cieszy się ciszą, spokojem i wybiera łono natury zamiast hotelu all inclusive… Simona nie miała w życiu łatwo. Jak tylko wyszła z brzucha matki, powodowała grymasy niechęci na twarzy, bo śmiała urodzić się dziewczynką zamiast chłopcem, który dzierżyłby w dłoni paletę i tworzył kolejne sceny batalistyczne. Im była starsza, tym większy wywoływała niesmak i rozgoryczenie. Brak zrozumienia ze strony najbliższych bardzo...

Pstryk, pstryk

Obraz
Marzec przywitał się paskudną pogodą. Mróz, śnieg zamieniający się w deszcz i na odwrót. Potem nastąpiła przyjemna niespodzianka. W drugi weekend mogłam już suplementować witaminę D: siedziałam z kawą i książką na tarasie na słońcu – oj jak już za tym tęskniłam! Niestety po paru dniach z +20 zrobiło się znów 4, a w nocy minus i znów napadało śniegu. Wiem, że jak przyjdzie skwarne lato, to przez moje choroby będę się gorzej czuła i będę gderać, że jest za gorąco, ale takiej zmiennej pogody i takiej zimy, jaka była mam już po dziurki w nosie. Na szczęście oficjalnie zaczęła się wiosna, ostatecznie pochowałam typowo zimowe ozdoby typu gwiazdki i bałwanki i grzecznie czekam na większą ilość słońca oraz na przyjaźniejsze temperatury. Teraz cieszę się, że jest dużo jaśniej i nie muszę jeździć do pracy i wracać z niej w ciemnościach. No i te radujące serce ptasie trele i pierwsze kwiaty… Jest dobrze!

Wielki finał

Obraz
„Odebrałeś mi wszystko. Pozbawiłeś mnie przyszłości. Pozbawiłeś mnie życia. Ale została mi zemsta. Ona należy do mnie. Chcę, żeby ludzie poznali moją historię. I chcę, żebyś wypowiedział moje imię. Świat musi je usłyszeć”. Trylogii Rosenholm nie pokochałam od razu. Róże i fiołki spodobały mi się, ale lektura pozostawiła po sobie nieokreślony niedosyt. Druga część wciągnęła od pierwszego rozdziału i trzymała mnie w swoich kleszczach aż do samego końca. Była o niebo lepsza od poprzedniczki i zakończyła się w takim momencie, że siedziałam jak na szpilkach, czekając na wielki finał. I oto on! Nocne cienie to zwieńczenie trylogii Gry Kappel Jensen, na które rzuciłam się bez wahania jak wygłodniały pies na kość, mimo iż przeraziła mnie początkowo objętość tomu – ponad 650 stron. Z przyjemnością i z wielkimi oczekiwaniami powróciłam do historii, w której główne skrzypce prócz magii grają cztery przyjaciółki. Wydarzenia opisywane są dwutorowo. Poznajemy ciąg dalszy poszukiwań mordercy Trin...

Łamigłówki z kotami w roli głównej

Obraz
Od kiedy sięgam pamięcią, uwielbiałam rozwiązywać łamigłówki, sudoku, jolki, rebusy, wykreślanki, łamać szyfry, odkrywać ukryte wiadomości i zagłębiać się w gry paragrafowe. Z wykształcenia i z zamiłowania ukończyłam nauki humanistyczne, ale nigdy „nie wyrosłam” z łamigłówek. Dlatego też od razu zwróciłam uwagę na książkę zatytułowaną Miaudle autorstwa dr Garetha Moore i Laury Jayne Ayres. Tytuł wydawał mi się dziwaczny, dopóki nie dostałam książki w swoje ręce: koty są w niej głównymi bohaterami i tak jak i w życiu nie są tylko pozytywnymi postaciami, bo koty, jak to koty – psocą, broją i chcą, by wszystko szło po ich myśli, bo jak nie… Publikacja ma charakter czysto rozrywkowy. Składa się z 75 zagadek o zróżnicowanym stopniu trudności: od względnie prostych po skomplikowane z podziałem na bardzo sugestywnie zatytułowane rozdziały: 1.          Milusie koty, 2.         Ułożone koty, 3.          Niesforne koty,...

Puzzle, puzzle

Obraz
Lubię układać rozmaite wzory. Nie mam jednego ulubionego rodzaju: to może być zarówno martwa natura, scenka rodzajowa, jak i widoczek. Po prostu musi mieć w sobie to „coś”, co zafascynuje, przykuje uwagę i sprawi, że z przyjemnością będę łączyć elementy w całość. W czasie ponurych dni wybór nie mógł być inny niż Gradient od firmy Schmidt. Niesamowita feeria barw od razu sprawiła, że poczułam przypływ optymizmu. Obrazek o dziwo poszedł bardzo szybko i sprawnie, może też właśnie przez to, że człowiek po zimie jest tak bardzo spragniony kolorów, że dostrzega wszelkie niuanse. Które odcienie Was zachwyciły? Ja kocham niebieski… Ciąg dalszy nastąpi...

Bez fikcji

Obraz
„Miód daje rozkosz podniebieniu tylko przez chwilę, a w nadmiarze wywołuje mdłości”. Lubicie true crime czy raczej wolcie myśleć o makabrycznych wydarzeniach tylko przez pryzmat fikcji, by nie wpaść w zły nastrój mając pewność, że są na świecie osoby, po których można się spodziewać jedynie złego, niemoralnego i podłego podejścia do drugiego człowieka? Ja czasem sięgam po tego typu literaturę, jeśli mam odpowiedni nastrój. Do przeczytania książki Pauliny Stępień skłoniła mnie po prostu wygrana z wyzwania czytelniczego, ale już od pierwszych zdań – przepadłam z kretesem. Paulina Stępień oddała w nasze ręce dość niepozorną, krótką, ale bardzo treściwą lekturę. Autorka ukończyła kryminologię i kryminalistykę i może to też dzięki temu jej książka od razu do mnie przemówiła. Zapoznanie się z serią True Monsters rozpoczęłam od cyklu opowiadań zatytułowanych Piękna Zośka. Sztuka zbrodni . Każda z czterech historii traktuje o innej zbrodni, motywach i wydarzeniach je determinujących oraz pr...