Poukładane życie Kornelii

„Może człowiek na starość dziecinnieje. A może właśnie wraca do dzieciństwa świadomie, bo wtedy zauważał takie właśnie drobiazgi jak pszczoły przylatujące do kwitnących jabłonek czy wróble wyjadające ziarno z wielkich słoneczników”.

Książka: Apetyt na życie. Kornelia od serca, Renata Czarnecka

Gatunek: Powieść obyczajowa

Wydawnictwo: Axis Mundi

Atmosfera: słodko-gorzka, refleksyjna

Złożoność akcji: 🔷  (prosta przewidywalna fabuła)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (5/10) (plus za dojrzałą bohaterkę, minus za drętwe dialogi, które nie sprawiają przyjemności)

Renatę Czarnecką znałam wcześniej z powieści historycznych. Urzekły mnie swoją fabułą, tym, że mogłam się przenieść w czasy Elżbiety Łokietkówny czy Bony Sforzy. Teraz pisarka wyszła do czytelnika z nowym cyklem, tym razem obyczajowym zatytułowanym „Apetyt na życie”. Sięgnęłam po książki z wielką ciekawością, bo jakżeby inaczej, kiedy widzi się nazwisko lubianego autora.

Kornelia po śmierci męża za namową córek sprzedała dom z ogrodem i przeniosła się do mieszkania w bloku na pierwszym piętrze. Wiodła spokojny żywot z dnia na dzień, wyczekując odwiedzin córek, wspominając poprzedni dom, męża i swoją utraconą młodość. Życie Kornelii nie huczy od fajerwerków, jest spokojne i stabilne. Kobieta wszystko robi na własnych zasadach, we własnym tempie i to jej sprawia ogromną radość. Kiedy chce, szydełkuje, spaceruje, czyta książki, piecze ciasto czy idzie do kościoła. Nic nie robi z przymusu ani w biegu, zerkając na zegarek. To zadowolona, miła emerytowana bibliotekarka, żyjąca w zgodzie ze sobą i z dobrym słowem dla każdego. I tak dzień w dzień...

„Kornelia od serca” to pierwszy tom z cyklu „Apetyt na życie”. Pomysł był bardzo ciekawy i spodobało mi się, że trafiłam na kolejną książkę, w której główna bohaterka to seniorka, choć sama Kornelia tego określenia nie lubi. W obecnych czasach, w których daje po oczach blichtr, rozwydrzone singielki, wymuskane celebrytki, smukłe i wyrzeźbione influencerki pojawienie się kobiety po osiemdziesiątce sprawia, że na czytelnika spływa pewien rodzaj ulgi i czuje on, że spokojnie może zwolnić tempo. Niestety wykonanie już mnie trochę zawiodło, zamiast dodatkowo oczarować. Renata Czarnecka napisała tyleż ciekawą powieść, co chwilami bardzo nudną i nużącą. Język, którym się posługiwała, pasował idealnie do powieści historycznych jednak w zwykłej obyczajówce sformułowania w stylu „Kornelia wróciła kontenta” pasowały mi jak wół do karety. Sztuczne, toporne i drętwe były też dialogi. Ciekawiej robiło się w momentach, w których emerytowana bibliotekarka komentowała wydarzenia wokół siebie. Trafne spostrzeżenia dotyczące wielu aspektów życia to duży plus tej opowieści. Społeczna izolacja, narastająca frustracja i agresja, wieczny pośpiech i brak czasu na zwykły uśmiech dla drugiego człowieka. Na przykładzie zaś sprawowanej nad nią opieki dwóch córek autorka idealnie odzwierciedliła odmienne postrzeganie codzienności i rutyny: to, co dla jej córek było męczące, jej dodawało wigoru, co dla nich nudne, dla niej urocze, cenne i komfortowe. Mimo starań najbliżsi nie zawsze są w stanie odgadnąć, co jest najlepsze dla drugiej osoby i trzeba zrozumieć, że nie dla wszystkich miło spędzony czas oznacza to samo. Na przykładzie Kornelii uwypukla się, że warto uszanować czyjeś granice i strefę komfortu, a nadmierna troska może przynieść więcej szkody niż pożytku. Czasem zamiast sztucznego wymyślania rozrywek lepszy jest święty spokój i własny fotel. Zakończenie mnie bardzo zaskoczyło i porządnie ścisnęło za serce, jednak w całej krótkiej, bo zaledwie ponaddwustu stronicowej historii nie było tej emocjonalnej głębi, na którą się nastawiłam. Owszem, parę razy można się było zadumać i spojrzeć inaczej na siebie i otoczenie, ale to było zbyt mało w stosunku do moich oczekiwań. Może one były po prostu zbyt wygórowane? „Kornelia od serca” to prosta powieść, która jest idealna na jedno popołudnie z kawą i ulubionym przysmakiem. Bo z życia trzeba korzystać – jak pokazała Kornelia – na każdym jego etapie.


„Do życia potrzeba emocji, to one nas napędzają i dają siłę”.

 

Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi


Na Bonito do fotela i kawy:

Świata jest za dużo do kupienia na Bonito

Powracam od innych do kupienia na Bonito

Bezimienny. Tom 5. Wyższa konieczność do kupienia na Bonito

Jestem jesieniarą  do kupienia na Bonito

Komentarze

Popularne

Człowiek, który widział za dużo

Pstryk, pstryk

Spokój ducha i regeneracja ciała

Polski Herkules Poirot