Oddech rzeźbiący sylwetkę i wzmacniający ducha
Książka: Anatomia pilatesu, Rael Isacowitz, Karen Clippinger
Gatunek: Poradnik, sport
Wydawnictwo: Vital
Atmosfera: uważna, analityczna
Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (rzetelny podział na stopnie zaawansowania i warianty
ćwiczeń)
Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲
🌲 🌲 (10/10) (absolutny hit do codziennego użytku)
Kto śledzi mojego bloga, ten wie, że ponad dwa lata temu
zostałam zmuszona do zmiany trybu życia i nastawienia do swojego zdrowia. Podchodziłam
do tego niechętnie, jak każdy, kto do czegoś jest przymuszony. Jednak z czasem,
kiedy tylko odczułam fizycznie i ujrzałam w lustrze realne efekty regularnych
ćwiczeń, to moje nastawienie diametralnie się zmieniło. W związku z tym, że nie
lubię tłumów, jestem nieśmiała i wstydliwa, uwielbiam ćwiczyć w swoich czterech
ścianach, szukałam aktywności odpowiedniej do mojego charakteru. Przy okazji odkryłam
też coś, co mnie zafascynowało, bo zadziałało podwójnie, nie tylko mnie bardzo
wzmocniło i uelastyczniło, ale też wyrzeźbiło i wysmukliło. Nie widać więc, że
ćwiczę, jak to można dostrzec po tygodniach typowych wizyt na siłowni, a gęstość
mięśni i wzrost mineralizacji kości mówią same za siebie i sprawiły, że czuję
się o niebo lepiej. Zarówno moja praca zawodowa, jak i wszelkie pasje związane są
z dosłownym siedzeniem na tyłku, a więc o ten tyłek i kręgosłup muszę
odpowiednio zadbać. Obecnie nie wyobrażam sobie tygodnia bez ćwiczeń. O czym
mowa? O treningu funkcjonalnym i kalistenice uzupełnionej o pilatesową
uważność. Wiedzę o tej ostatniej wzbogaciłam dzięki książce „Anatomia
pilatesu”.
Publikacja obiecywała, że dogłębnie poznam szczegóły anatomiczne, dowiem się, jaki wpływ mają poszczególne ćwiczenia na organizm, jakie mięśnie są w nie zaangażowane z podziałem od tych najciężej pracujących po pomocnicze. To wszystko rzeczywiście otrzymałam i to z najdrobniejszymi szczegółami, a do tego pięknie, wyraźnie anatomicznie zilustrowane i wytłumaczone.
Duet nauczyciela pilatesu z ponad czterdziestoletnim doświadczeniem i specjalistki anatomii funkcjonalnej, czyli Raela Isacowitza i Karen Clippinger poczęstował mnie ogromną i przystępną wiedzą z zakresu świadomego ruchu, skupienia się na pracy głębokiej i stabilizacyjnej, precyzji technicznej wykonywania ćwiczeń, metod oddychania. To zaskakująco rzetelne kompendium wiedzy.
Ćwiczenia, a jest ich ponad 40, więc każdy może wybrać
odpowiednie dla swojego zdrowia, wieku czy stopnia zaawansowania, są podzielone
według grup mięśniowych, a każde z nich ma podział na stopnie zaawansowania.
Dodatkowo zawierają warianty: ułatwienie, jak i utrudnienie. To duża zaleta tej
publikacji, ponieważ opisy możliwych modyfikacji sprawiają, że ćwiczenia są nie
tylko korzystne w danym zakresie, ale i w 100% bezpieczne. Oprócz doskonałego i
precyzyjnego wykroju anatomicznego z mięśniami mamy bardzo dokładny opis
wykonania ruchu lub sekwencji od pozycji wyjściowej po samo zakończenie i to na
dodatek rozpisane zgodnie z oddechem. Dokładnie wiadomo, kiedy wdech, a kiedy
wydech. Opisane są również pracujące mięśnie główne i drugorzędne, dzięki czemu
łatwiej będzie ustalić, czy dane ćwiczenie „pasuje nam” w celu, który sobie
obraliśmy i czy prawidłowo je wykonujemy, „czując właśnie te partie”. Są
również cenne wskazówki techniczne i porady zatytułowane „Użyj wyobraźni”,
które naprawdę działają, bo są tak plastyczne, że bez problemu można sobie to
wszystko zwizualizować. Opisane są również korzyści i przeciwskazania.
Wzmocnienie kręgosłupa i pleców, rozciąganie i uelastycznienie mięśni, zwiększenie koncentracji, siły fizycznej, świadomości ciała i czucia głębokiego – to właśnie ma do zaoferowania królowa systemu ćwiczeń – Pilates – idealna zarówno dla ciała, jak i ducha.
Ta publikacja to mój hit. Nie będzie stała sobie ot tak na
półce, tylko będzie w wiecznym użyciu jako poradnik, pomocnik i motywator.
Niektóre ćwiczenia nie wydawały mi się skomplikowane ani z opisu, ani z
ilustracji, natomiast szybko zweryfikowały wyobrażenia o mojej sile i
sprawności. Czasem z ledwością byłam w stanie wykonać poprawnie technicznie i
precyzyjnie jedną serię. To nauczyło mnie większej pokory, uważności,
roztropności, dystansu i dyscypliny.
Publikacji nie polecam tym, którzy szukają gotowych,
dynamicznych planów treningowych, które mogą odhaczyć w 15 minut bez wchodzenia
w szczegóły typu „na co” i „po co”. To jest książka dla osób, które chcą
wiedzieć więcej i lubią analizować każdy szczegół.
Na Bonito można znaleźć:
Bestseller. Spisek do kupienia na Bonito
Wszystko, co po nas zostało do kupienia na Bonito
Barwy pienińskich szczytów do kupienia na Bonito
Krótka noc, długi krzyk do kupienia na Bonito





Też mi się by przydało ;-). Pozdrawiam Anka, udanego tygodnia :-) .
OdpowiedzUsuńPolecam! Rzetelna wiedza, dzięki której można bezpiecznie ćwiczyć.
UsuńBardzo ciekawa propozycja, z takim motywatorem to i ja mogłabym ćwiczyć!
OdpowiedzUsuńPublikacja jest świetna, tłumaczy dokładnie krok po kroku i pomaga zwizualizować, co przenosi się na efekty na macie :)
UsuńKupię siostrze na prezent.
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł.
UsuńOoo fajna pozycja, muszę spróbować, bo byłam ostatnio na siłowni i na fitnessie i to nie moja bajka. Chciałabym poćwiczyć w domu.
OdpowiedzUsuńDoskonale Cię rozumiem, też byłam, a więc mogę śmiało powiedzieć, że próbowałam, ale za tłoczno, za głośno itp. To mnie rozpraszało. No i godzinowo potem "leżałam" i nie miałam już czasu na nic innego, co dodatkowo frustrowało i demotywowało.
UsuńPrzydałaby mi się taka książka 😊
OdpowiedzUsuńSpora dawka rzetelnej wiedzy.
UsuńPrzydałoby mi się trochę ruchu!
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Ty na wycieczkach i wyprawach masz już go całkiem sporo :)
Usuńrewelacyjna i niezwykle wartościowa recenzja, z której emanuje ogromna dojrzałość, świadomość własnego ciała oraz ogromna pokora do pracy nad sobą. Niezwykle cenię fakt, że zwracasz uwagę na anatomiczny aspekt ruchu i precyzję techniki, bo to właśnie świadomość tego, co i po co robimy, buduje prawdziwą siłę oraz dba o nasze zdrowie na lata. Twoja osobista historia i podejście do ćwiczeń w domowym zaciszu pokazują, jak piękna i głęboka potrafi być relacja z własnym ciałem, gdy odrzuci się presję, a postawi na uważność.
OdpowiedzUsuńZgadza się uważność daje więcej niż by się komu mogło zdawać. A sztuka prawidłowego oddychania to też nic innego jak też forma relaksu i wyciszenia, co po ciężkim dniu w pracy przynosi dodatkowe efekty redukując poziom hormonu stresu, bo kortyzol to cichy zabójca.
UsuńMoja fizjoterapeutka poleciła mi też tą książkę :)
OdpowiedzUsuńHahaha - moja też :)
UsuńPrzecież w ogóle nie masz brzucha :) Co ja mam powiedzieć na swój, muszę mniej piec :)
OdpowiedzUsuńJuż nie mam. Trzy lata temu miałam zdiagnozowaną otyłość brzuszną II stopnia...
UsuńZastanowię się nad kupnem. Muszę zacząć ćwiczyć!
OdpowiedzUsuńPolecam, można z nią na spokojnie ćwiczyć w domu, na własnych zasadach i w godzinach, które Ci pasują. To nie są ćwiczenia dynamiczne, więc też pot nie będzie się lał z Ciebie strumieniami.
UsuńNo ja to się całkiem rozleniwiona, czasy brak, a jak już jest chwila wolę odpocząć, poczytać, a warto zadbać o swoje ciało i samopoczucia ale brakuje mi samozaparcia... Ciekawa pozycja, może kiedyś się skuszę :)
OdpowiedzUsuńTeż byłam rozleniwiona i trudno mi się było za ćwiczenia zabrać i być regularna, ale efekty są tak świetne, że nadal ćwiczę- nie tylko poprawiły się wyniki badań, ale też nie boli już mnie tak kręgosłup, stawy, kolana i zniknęła sztywność bioder. Mogę dłużej siedzieć z książką lub nad puzzlami :)
Usuńpodoba mi się, że pokazujesz ćwiczenia nie jako chwilową presję czy obowiązek, ale jako realną troskę o zdrowie, sprawność i codzienny komfort. Domowy trening, kalistenika oraz pilatesowa uważność brzmią jak świetne połączenie dla osób, które wolą ćwiczyć spokojnie, we własnym rytmie. Sama książka zapowiada się niezwykle wartościowo: konkretna wiedza anatomiczna, dokładne opisy, warianty ćwiczeń i przeciwwskazania to ogromny atut. I bardzo prawdziwe jest to, że pozornie proste ruchy potrafią pokazać, ile jeszcze możemy nauczyć się o swoim ciele. Widać, że to książka, która naprawdę trafiła w Twoje potrzeby i zostanie z Tobą na długo, a nie tylko ozdobi półkę. Bardzo cenię takie podejście do ruchu — spokojne, świadome i nastawione na zdrowie oraz dobrą technikę. Pilates potrafi nieźle zaskoczyć, bo ćwiczenia wyglądają niewinnie, a wymagają ogromnej kontroli i precyzji. Super recenzja! 🌿
OdpowiedzUsuńDokładnie! Dbanie o formę i sprawność w wykonywaniu codziennych czynności (schylanie się po coś, dźwiganie zakupów) to nic innego jak długoterminowa inwestycja w swoje zdrowie, wzmocnienie stawów, kości, mięśni z wiekiem jest już niezwykle potrzebne. I tak- większość ćwiczeń z pilatesu wyglądają bardzo niewinnie, ale szybko weryfikują siłę mięśni, koordynację, stabilizację i wytzymałość.
UsuńŚwietna książka i naprawdę można się dużo dowiedzieć o sobie, swoim ciele, jego potrzebach i możliwościach.
OdpowiedzUsuńSolidna dawka wiedzy i dobrych podpowiedzi.
Recenzja jak zwykle znakomita!
Wszystkiego dobrego!!!
Bardzo dziękuję, polecam i książkę i siebie na przyszłość :)
UsuńDbanie o kondycję to ważna rzecz... ;) ja na przykład lubię ruszać się i ćwiczyć formie tańca :)
OdpowiedzUsuńO nie! Taniec to kompletnie nie moja bajka, nawet bliscy mi mówią, że podkłady kolejowe są mniej sztywne niż ja :)
UsuńPowiem Ci, że ja nie mogę w sobie jakoś znaleźć motywacji do ćwiczeń, ale przyjemnie jest czytać, że Ty odnalazłaś w tym przyjemność.
OdpowiedzUsuńMotywacja przyszła sama wraz z wynikami badań i chorobami. Miałam wybór znaleźć się pod wozem lub na nim, więc dzięki temu jestem teraz taka "zaćwiczona" :)
UsuńChętnie poznam ten poradnik.
OdpowiedzUsuńPolecam, jak dla mnie jest fantastyczny.
UsuńŚwietne, kreatywne zdjęcie 😊
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję :)
UsuńNo to mamy piątek Anka. Dwa dni wolnego, mam nadzieję, że też masz wolne. U mnie za niedługo na Historyczniku - recenzja Krawczuka - "Starożytność odległa i bliska" i Tobiego Wilkinsona - " Powstanie i upadek starożytnego Egiptu" - e book. Już przeczytane. Zastanawiam się nad nowym czytnikiem, mam dwa : Kindle 3 Paperwhite - 9 letni z podświetlanym ekranem i wi fi , szybko się ładuje i szybko niestety rozładowuje - i Kiano Booky One - bez podświetlacza i wi fi ale ma już 10 lat. I solidną baterię . Czy mogłabyś mi polecić jakiś czytnik ? Pozdrawiam, piątek aktywny - najpierw pół godziny na zakupach, potem sprzątanie i wnoszenie drugich zakupów. Wróciłem do jogi i mindfulness.
OdpowiedzUsuńNa szczęście też mam wolne i bardzo powoli będę mogła zacząć odliczać do długiego urlopu. Przez ten natłok ostatnich zdarzeń i wydarzeń czuję się potwornie zmęczona fizycznie i psychicznie.
UsuńCo do czytnika to od lat mam ten sam - PocketBook i jestem bardzo zadowolona, baterii starcza mimo upływu lat na jakieś 2-3 książki (zależy ile mają stron, bo jak koło 300-320 to i nawet 4 zdążę przeczytać). Weszło teraz dużo nowych modeli i z pewnością coś sobie wybierzesz.
Jakoś tak we wrześniu będzie kolejna recenzja dla Ciebie, bo właśnie czytam, uczę się i ćwiczę jogę! Dostałam na imieniny fantastyczny ilustrowany przewodnik...
Twoje recenzje chętnie przeczytam :)
Ćwiczyłam (mieszkając jeszcze w PL ) pilates kilka lat i byłam zafascynowana taką formą ruchu, mimo, że były to ćwiczenia w małych grupach, zaczym jednak nie przepadam. Myślę, że była to wielka zasługa wspaniałej instruktorki.
OdpowiedzUsuńAktualnie - pokochałam smart hula hop i kręcę kółeczkiem systematycznie 5 dni w tygodniu od prawie 2 lat. Zobaczymy jak długo jeszcze potrwa zapał ha ha :-))))
Pozdrawiam serdecznie.
Ooo no nieźle! Hula-hop mi się źle kojarzy z czasami podwórka- nie byłam w tym dobra dwa obroty i po sprawie. Ale za to uwielbiałam skakać w gumę! Oj to było coś!!
UsuńBardzo fajna pozycja, pokazuje jakie mięśnie pracują.
OdpowiedzUsuńTak! I to jest naprawdę świetne!
UsuńJa nie potrafię ćwiczyć sama. Jeśli już to tylko zajęcia grupowe
OdpowiedzUsuńJa próbowałam ćwiczyć w grupie. Przez rok. To było dla mnie zbyt męczące.
UsuńZamówiłem Anka - PocketBook Verse 629. Pozdrowienia .
OdpowiedzUsuńMyślę, że będziesz zadowolony! Daj potem znać!
UsuńZ tym oddechem jest coś na rzeczy — niby robimy to bez przerwy, a jednak większość czasu w ogóle się nad nim nie zastanawiamy. Zainteresowało mnie szczególnie podejście, żeby potraktować oddech nie tylko jako element ćwiczeń, ale też coś, co można świadomie wykorzystać w codziennym funkcjonowaniu. Niewielka zmiana, a może sporo zmienić w tym, jak czujemy własne ciało.
OdpowiedzUsuńTak, oddychamy od pierwszych sekund pojawienia się na świecie, a mimo wszystko rzadko kiedy poświęcamy temu uwagę, a oddech może wszystko - to przecież nie tylko dostarczyciel tlenu do organizmu, to również narzędzie do walki ze stresem, nerwami- oddech relaksuje, uspokaja i właściwe dotlenia mózg.
UsuńTeż wolę ćwiczenia w domowym zaciszu. ;) Przydatna publikacja, którą chętnie bym sobie sprawdziła. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo polecam! Ja jestem zadowolona. Jest też ze mną na macie, a nie tylko na półce.
UsuńWygląda na zdecydowanie wartościową pozycję!
OdpowiedzUsuńI taka jest. Teraz przerabiam pozycję traktującą o jodze. Też podobnie skonstruowaną, ale póki co anatomia jest tam przedstawiona dużo bardziej zawile...
UsuńCzyli książka nie dla mnie ;) Nie tylko dlatego, że jestem leniem, który aktywność ogranicza jedynie do spacerów. Chętnie przygarnęłabym jakiś gotowy plan, ale kto wie, czy zmusiłabym się do ćwiczeń. Więc pozycja nie dla mnie podwójnie ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś świetnie bym Cię rozumiała :)
UsuńDotarł Anka - poniedziałek kilka minut po dwunastej. Wszystko intuicyjne i super jest. Jestem bardzo zadowolony :-) .
OdpowiedzUsuńCieszę się! Miłego korzystania!
UsuńSzczególnie przekonuje mnie tak dokładne podejście do techniki i oddechu.
OdpowiedzUsuńTak, to bardzo istotne i w tej publikacji jest świetnie i prosto wytłuszczone.
Usuń