Pstryk, pstryk

Czerwiec był bardzo rozczarowujący. Zawsze bardzo lubiłam ten miesiąc i to nie tylko dlatego, że mam urodziny, ale dlatego, że wszystko już pięknie rozkwitło i przedstawia w pełni swoje wdzięki. Przynajmniej tak powinno być, bo tegoroczny czerwiec był po prostu zimny, deszczowy i ponury. Nie odczuwało się najdłuższych dni w roku, bo lało od rana do nocy i było tak pochmurno, że aż się nie chciało wierzyć, że to jeden z najwspanialszych i najcieplejszych miesięcy w roku. W związku z pogodową aurą chwyciło mnie przeziębienie i po samodzielnej walce musiałam jednak skorzystać z pomocy lekarskiej. Po tabletkach poraziło mi kubki smakowe i nie dane było mi cieszyć się z dobrodziejstw natury i przez dłuższy czas nie mogłam się delektować smakiem ulubionych sezonowych warzyw i owoców. Na szczęście było, minęło, a koniec czerwca przyniósł kolejne rozczarowanie tym razem niespodziewaną falę ogromnych upałów. W niedzielę 29. termometr w cieniu pokazywał 43,5 stopnia! Nie za tym tęskniłam! Oj czerwiec, czerwiec – podpadłeś w tym roku! Oby lipiec był lepszym i bardziej stabilnym miesiącem.


 







Tradycyjnie o tej porze roku przedstawiam plejadę kwiatów:























I jeszcze seria z małymi żyjątkami, które przyciągnęły pęcherznice i kocimiętka.
























Komentarze

  1. Piękne zdjęcia Anka, nareszcie piątek, życzę udanego weekendu :-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Też się cieszę, że piątek mimo iż weekend zapowiada się pracowity.

      Usuń
  2. WOW!! Ale ekstra ujęcia! Chmury są super, a makro owadów boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. ostatnio podszkoliłam się troszkę w temacie makro.

      Usuń
  3. Ojej, mam wrażenie, że ten bąk na mnie patrzy, a wcześniej na ciebie. Ciekawe czy cię chciał zaprosić do uczty czy był zły, że mu przeszkadzałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie był zły... do tej pory pamiętam jak jeden z nich ukąsił mnie w pewne miejsce, a to było w dzieciństwie - trauma została :)

      Usuń
  4. Weekend to czas swobody, no i czas na książki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół weekendu leci na ogarnianie zakupów i obiadów, a druga część musi być koniecznie podzielona na spacery, książki, puzzle i wyklejanie mozaiki.

      Usuń
  5. Wishing you a much kinder July! Despite the challenging weather, your beautiful blooms and little garden visitors are a joy to see. Anyway, I followed your blog, i hope you will follow back. Thanks.

    www.itsjulieann.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much for the nice comment. I might surprise you, but I've actually been following your blog for a long time.

      Usuń
  6. Aniu!
    Ależ piękne zdjęcia! Zastanawiam się czy te owady fotografujesz używając dużego zbliżenia czy jesteś bardzo blisko obiektów. Bo są rewelacyjne! Takie szczegóły! Jestem szczerze zachwycona.
    Udanego weekendu 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż i blisko podchodzę i wspomagam się makro, wtedy łatwiej uchwycić szczegóły. Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  7. Czerwiec faktycznie był totalnie pokręcony pogodowo i bardziej przypominał kwiecień, co to przeplata:)
    Jednego dnia w ciepłej kurtce, a następnego za gorąco we własnej skórze:))
    Współczuję anginy i to jeszcze z polekowymi sensacjami! Masakra! Lata temu miałam lipcową anginę, to był koszmar! Dużą cześć upału spędziliśmy w domku w lesie, ale powrót do nagrzanego jak piec mieszkania, to był szok!
    Teraz od wczoraj wreszcie jest czym oddychać:)
    Fotki wszystkie są świetne! Kocham czerwone kasztany i to tym razem moja jedynka:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciepłej kurtki w sandały, temperatury pod koniec czerwca z lekka szokowały :)
      Dziękuję za komplementy i miłe słowa!
      Trzymaj się!

      Usuń
  8. Piekne zdjęcia. Ja z kolei wolę taki czerwiec niż upały. A że w czerwcu miałam nawał wypraw do lekarzy (w tym jedną daleką do Warszawy), to aż tak się nie umęczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście. ja nie lubię upałów, ale 6 stopni rano o tej porze roku to też już lekka przesada.

      Usuń
  9. Wspaniale potrafisz dostrzec piękno natury nawet wtedy, gdy pogoda i samopoczucie zupełnie nie sprzyjają. Te kadry pełne kwiatów i małych żyjątek to doskonały dowód na to, że czerwiec – mimo swoich kaprysów i skrajności – miał w sobie mnóstwo magii, którą tak pięknie zatrzymałaś w obiektywie. Życzę Ci, aby lipiec przyniósł upragnioną stabilizację, dużo zdrowia oraz powrót do pełnego cieszenia się wszystkimi letnimi smakami i zapachami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję! Grunt, że mogę już cieszyć się smakiem czereśni i borówek- reszta się zawsze jakoś ułoży :)

      Usuń
  10. Początek miesiąca faktycznie dość chłodny, ale potem piękna pełnia lata! wykorzystałam ją na maksa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod koniec czerwca temperatura mnie znokautowała, cieszyłam się, że w chorobie najgorsze minęło, bo mieć jeszcze w taki skwar gorączkę to masakra.

      Usuń
  11. Oj tak, czerwiec tego roku był okropny pod względem pogodowym i nie chcę go pamiętać. Twoje zdjęcia natury są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest nas dwie, którym czerwiec bardzo podpadł :)

      Usuń
  12. I could really relate to your mixed feelings about June. The contrast between the cold, rainy days and that sudden extreme heat must have been exhausting, especially after getting sick. The flower photos were a lovely reminder of what this time of year is meant to be, and I also enjoyed the little creatures among the blooms. I hope July brings the steady weather you were hoping for.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I admit, I'm very pleased with myself for capturing these creatures so successfully. I already have a few shots for July, so I'm learning the ropes :)

      Usuń
  13. U nas teraz wyjątkowo deszczowo... Ale po takich upałach przyda się oddech. Piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz dopiero jest nieco chłodniej u mnie. Ale nadal ciepło. Jak dla mnie za bardzo nieco. :)

    Dzięki. :)

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie optymalna temperatura, w której jest mi miło to jakieś 21-23 stopni w cieniu. Potem padam na pysk :)

      Usuń
  15. Jakie cudne zdjęcia! Masz prawdziwy talent w robieniu świetnych ujęć :) Czerwiec też mi mocno podpadł, dokładnie z tych samych powodów...
    Życzmy sobie więc słonecznego, ale nie za gorącego lipca! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przyjemny wpis! Fotografia potrafi zatrzymać ulotne chwile i pokazać piękno codzienności w wyjątkowy sposób. Z przyjemnością obejrzałam Twoje kadry mają w sobie dużo uroku i pozytywnej energii.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam czerwiec zaraz po lipcu, bo wtedy z kolei ja mam urodziny 😀 piękne niebo na zdjęciach 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już na zaś życzę wszystkiego naj! W lipcu dla odmiany mam imieniny :)

      Usuń
  18. Pogoda faktycznie jest dziwna. Mnie przeziębienie dopadło teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

      Usuń
  19. Oj tak, pogodowe anomalia są w tej chwili na porządku dziennym :-(
    U nas w UK raczej wyrównana temperatura, jestem w szoku bo nie pamiętam kiedy ostatnio było tak długo - tak ciepło, no ale co za tym idzie strasznie sucho, bo deszczu brak (aż dziw, że mieszkając w UK piszę te słowa ha ha ).
    Pięknie uchwycone chwile!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście! Skoro piszesz, że jest za sucho, to znaczy, że zmiany klimatyczne są naprawdę wielkie i wszędobylskie.

      Usuń
  20. Każdemu dokuczył koniec czerwca, a teraz wkurza lipiec, bo jak na razie wieje chłodem brrrr. Życzę mimo wszystko dobrego miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie póki co pogoda w lipcu jest super. Pokazuje termometr 20 w cieniu i tyle mi pasuje :)

      Usuń
  21. Śliczne zdjęcia. Bardzo podobają mi się te żyjątka, są rozczulające :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyjemne ujęcia. Udanego lipca! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W tym roku wiosna w ogóle nie powaliła... i maj i czerwiec nie rozpieszczały ciepłem, długo było zimno i nieprzyjemnie, a później raptowne szaleństwo upałów... Rośliny bardzo późno zaczęły wegetację, na szczęście natura to siłaczka i pięknie nadrobiła spóźnienie :))
    Zdjęcia przepiękne, świetnie uchwyceni ogrodowi goście.
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ogrodowi goście" świetnie ich nazwałaś! Zmałpuję i nazwę tak cykl żyjątek w podsumowaniu lipcowym, bo już mam i motyle i kolejne owady.

      Usuń
  24. Piękne ujęcia przyrody - najbardziej urzekła mnie biedronka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazłaś zdjęcie "dla siebie" :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy