Shelley House to nie tylko adres!

„Chalcot wcale nie jest takie nudne. Próby zabójstwa, włamania, pościgi samochodowe na peryferiach… To nie są klimaty sennej wiochy”

Książka: Wścibscy sąsiedzi, Freya Sampson

Gatunek: Powieść kryminalna

Wydawnictwo: Czarna Owca

Atmosfera: słodko-gorzka

Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (duży nacisk na relacje międzyludzkie)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (poruszająca, dowcipna jednak wątek kryminalny jest tylko w tle )

Sąsiedzi… różnie to z nimi bywa. Z niektórymi można zawrzeć bliższą znajomość, innych unika się jak ognia. Potrafią zaleźć za skórę, ale i pomóc, wkurzyć i obgadać, ale są i tacy, którzy w chorobie przyniosą zakupy. Niektórzy lubią wiedzieć o wszystkim u wszystkich, inni unikają kontaktu i ledwo odpowiadają na powitanie. W zbiorowisku ludzkim można trafić na przeróżne typy, a jacy sąsiedzi byli bohaterami powieści Freyi Sampson?

Shelley House to budynek, który liczy sobie lekko ponad 100 lat. W swoich murach dawał schronienie setkom ludzkich postaci. Był świadkiem wydarzeń radosnych i tragicznych, narodzin i zgonów, kłótni i pojednań. Kiedy aktualni lokatorzy dostali nakaz eksmisji i wiadomość, że budynek zostanie zburzony, nie mogli przejść obok tego obojętnie. Postanowili zawalczyć o pozostawienie ich w spokoju. Jednak sprawa się komplikuje, kiedy jeden z lokatorów zostaje brutalnie zaatakowany, a policja nie za bardzo garnie się do rozwiązania sprawy. Dwie skłócone sąsiadki biorą wtedy sprawy w swoje ręce, próbując nie tylko uratować zabytkową kamienicę, ale i rozwiązać tajemnicę napaści. Co z tego wyniknie? Czy wścibska, gderliwa staruszka oraz młoda dziewczyna stroniąca od ludzi zdołają uratować lokatorów przed eksmisją i zabytkowy, pełen wspomnień budynek przed rozbiórką?

Historia stworzona przez Freyę Sampson zrobiła na mnie dobre wrażenie. Co prawda bardziej była to powieść obyczajowa z pogłębioną analizą psychologiczną bohaterów, bo wątek kryminalny raczej plątał się nieśmiało bokiem, ale jestem z lektury bardzo zadowolona. Podobał mi się i styl autorki, i fabuła, i bohaterowie, i poczucie humoru. Błyskotliwe dialogi pchały całą akcję do przodu i sprawiały, że uśmiech pojawiał się na twarzy, a kartki powieści same się przewracały. Pod płaszczykiem zagadki kryminalnej i szczypty humoru autorka przemyciła do fabuły również bardzo poważne i trudne tematy. Postacie zmagały się z własnymi demonami i bolączkami, co idealnie ukazało, że pod warstwą pozorów każdy z nas skrywa jakąś mniej lub bardziej bolesną historię. Często brakuje nam odwagi, by zburzyć barykady wzniesione przez drugiego człowieka i dostrzec, kim jest tak naprawdę. Wyjście lokatorów ze swoich mieszkań miało więc charakter symboliczny i stało się pretekstem do przemyśleń nad kondycją zarówno społeczeństwa, jak i nas samych. Bo tak szczerze, ile razy zdarzyło nam się wydać pochopną ocenę? Ferować wyrok, nie znając całości sprawy, tylko mając do czynienia z jedną sytuacją?

„Wścibscy sąsiedzi” to idealna lektura na kilka wieczorów. Intryga kryminalna jest ciekawym dodatkiem do fabuły, która jednak mimo wszystko skupia się na relacjach międzyludzkich, sąsiedzkich konfliktach, walce z konsekwencjami podjętych decyzji i próbie odnalezienia swojego miejsca – bezpiecznego i komfortowego azylu. To – wbrew opisowi wydawcy – głównie powieść obyczajowa o tym, jak balasty z przeszłości przeszkadzają w życiu, jak żałoba, strata, zbyt surowa ocena samego siebie, brak wybaczenia i samotność mają ogromny wpływ na zachowanie, postrzeganie świata i na to, jak patrzą na nas inni. Nieczęsto mi się to zdarza, ale w tym przypadku przejęłam się historią bohaterów na tyle, że kilka razy szczerze się wzruszyłam. Polecam każdemu, kto w literaturze szuka nie tylko rozrywki.


Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl




A co latem na Bonito?

Co przyniesie jutro  do kupienia na Bonito

Tam, gdzie zmrok zapada szybciej do kupienia na Bonito

Spadek po mojemu do kupienia na Bonito

Czarne Morze  do kupienia na Bonito


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy