Sztuka kochania i pokochania
„Zatrzymywanie uczuć dla siebie ze strachu to największy błąd w komunikacji, ale również najczęstszy. Taka jest ludzka natura. Lubimy stawiać wokół siebie mury, żeby się chronić. Nie chcemy zostać zranieni. Nie jesteśmy pewni, jak zareaguje druga osoba, więc dusimy w sobie różne rzeczy”.
Książka: Póki lato nas nie rozłączy, Meghan Quinn
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Atmosfera: lekka, refleksyjna i momentami zwariowana
Złożoność akcji: 🔷 🔷 (przewidywalna, oparta na schemacie udawanych
związków)
Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (5/10) (dosadna
i wulgarna erotyka, ale doceniam ważne przesłanie)
Rzadko, bo rzadko, ale jednak od czasu do czasu czuję
wewnętrzny przymus, by zabrać się za gatunek, z którym na co dzień mi zupełnie
nie po drodze. Czasem to są bardzo udane przygody, innym razem przekonuję się,
dlaczego właśnie nie czytam częściej książek z danego kanonu. Tak właśnie się
stało z romansem Meghan Quinn „Póki lato nas nie rozłączy”.
Scottie Price zakończyła bardzo nieudane małżeństwo, przeniosła się do Nowego Jorku, podjęła pracę i rozpoczęła nowe życie. Zatrudniając się w firmie, spodziewała się stada zgorzkniałych lub zagorzałych kawalerów, a okazało się, że wszyscy są szczęśliwymi małżonkami i tylko ona odstaje od grupy. Na zebraniu z szefową, nie chcąc wyjść na gorszą, wspomina mimochodem o kłopotach w małżeństwie. Słowa, które miały wzmocnić jej pozycję w oczach zespołu, okazały się katastrofalne w skutkach, ponieważ mąż szefowej okazał się psychoterapeutą ratującym małżeństwa w kryzysie. W tej patowej sytuacji miała dwa wyjścia: albo przyznać się do kłamstwa, albo brnąć w nie dalej i znaleźć kogoś, kto zgodzi się udawać jej męża…
Początkowo fabuła mnie bardzo zaciekawiła, choć dziwiły
niektóre sytuacje. Przymykałam na nie oko, licząc na przyjemny dalszy rozwój
wydarzeń. I do pewnego momentu taki był. Jednak im dalej w las, tym więcej
sytuacji i dialogów, które zamiast śmieszyć żenowały i wywoływały bezwiedne
przewracanie oczami, a niektóre wydarzenia były tak absurdalne, że aż siebie
samej zrobiło mi się żal, że po to sięgnęłam. Kartek jednak w pośpiechu nie
przewracałam, licząc, że w pewnym momencie znów się wszystko odmieni na korzyść
lektury. Niestety, kiedy w końcu doszło do scen erotycznych, nie miały one nic
wspólnego z tym, na co po cichu liczyłam – pociąg nie zatrzymał się na stacji „romantyzm
i wyobraźnia”, a zakończył bieg na peronie „schematyczność, dosadność”. Jak na
mój gust było też zbyt wulgarnie, co obdzierało sceny z resztek romantyzmu.
Sceny były przerysowane, często wręcz niesmaczne i tak, te momenty zaczęłam
sobie odpuszczać. Pod tym względem czytałam już wiele ciekawszych książek,
które w sposób subtelniejszy oddawały pasję ciał i łóżkowy ogień. Dosadne i
szczegółowe opisy nie są jednak dla mnie. Bardzo umęczyłam się przy tych
fragmentach.
Mimo że całość niespecjalnie mi się spodobała i z pewnością nie
zostanie w mojej głowie na długo, to jednak muszę przyznać, że autorka pod erotycznym
płaszczykiem pokazuje, że największą sztuką jest odnaleźć i pokochać siebie,
walczyć z traumami i z nimi wygrywać, by zacząć żyć pełnią życia, być
szczęśliwym, zrozumianym, akceptowanym i kochanym. Ukazała, że czasem warto
przełamywać codzienną rutynę i wrzucić na luz. Przedstawia, jak wiele zależy od
naszego nastawienia do siebie, do drugiego człowieka i jak ważna jest szczera i
spokojna rozmowa: bez krzyków, wyzwisk i uszczypliwości. Niby zwykła rzecz
często niedoceniana, a umiejąca zdziałać cuda. I za to przesłanie podwyższyłam
autorce ocenę i dzięki niemu nie uważam czasu przeznaczonego na lekturę za całkowicie
zmarnowany.
„Jakie to było proste. Wystarczyła zwykła rozmowa, żebyśmy przestali być wobec siebie wrodzy. Przestaliśmy chować do siebie urazę. I życie… po prostu toczyło się dalej. To było zaskakująco zdrowe podejście do relacji z drugą osobą…”.
Oficjalna recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl
A tymczasem na Bonito (już jesiennie!):
Agnieszka. Osiecka między wierszami do kupienia na Bonito
Wszystko jeszcze przed nami do kupienia na Bonito
Całe szczęście świata do kupienia na Bonito
Ostatni z listy do kupienia na Bonito





Sam nie wiem, bo sam też takie książki rzadko czytuję. Pozdrawiam Anka .
OdpowiedzUsuń