Klub Seniora, przedszkolaki i akcja protestacyjna...

„Ona też, gdyby tylko chciała, mogłaby być życzliwa i troskliwa. Ale nie chciała. Życie jest za krótkie, żeby martwić się o innych”.

Książka: Grzeczni już byliśmy, Clare Pooley

Gatunek: powieść obyczajowa

Wydawnictwo: Znak Literanova

Atmosfera: ciepła, humorystyczna

Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (lekka, wielowątkowa z dynamiczną i płynną akcją)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (10/10) (pełna humoru opowieść, że na życie pełną parą nigdy nie jest zbyt późno)

Czy starość musi się tylko kojarzyć ze smutkiem, bólem, przemijaniem? A może to jest ten czas, w którym nie trzeba się już martwić konsekwencjami, nałogami, podjętymi decyzjami i zacząć żyć pełnią życia czerpiąc radość z każdej minuty dnia? W końcu w pewnym wieku już nic nie trzeba, a – co udowadniają bohaterowie książki „Grzeczni już byliśmy” – wszystko można! Jak śpiewał kiedyś Andrzej Sikorowski z grupą „Pod budą”: „życie zaczyna się po „pięćdziesiątce”, więc szybko trzeba ją wypić”.

Daphne w dniu swoich siedemdziesiątych urodzin postanowiła, że na stare lata wyjdzie ze swojej skorupy i znajdzie przyjaciół, bo do tej pory rozmawiała tylko z kwiatami, z wyjątkiem juki, której nie ufała. Jako osoba zadaniowa postanowiła natychmiast plan wprowadzić w życie. Kupiła sobie telefon i zapisała do pobliskiego Klubu Seniora. Wszystko szło po jej myśli do momentu, w którym gmina postanowiła zamknąć ośrodek kultury, zburzyć go, a ziemię przekazać deweloperowi. Daphne i jej nowi dziwaczni znajomi zaczęli opracowywać plan mający na celu zebranie funduszy na remont podupadłego budynku. Co z tego wyniknie? Czy grupa ekscentrycznych nieznajomych zdoła bez kłótni połączyć siły i uratować swój Klub?

„Jak miło mieć kogoś, kto wie dokładnie, w jakiej postaci lubisz przyjmować kofeinę”.

Daphne, która nie potrafi ugryźć się w język i mogłaby zabijać swoją szczerością, Art, emerytowany mało znany aktor z nałogiem sklepowych kradzieży, Ruby potajemnie szydełkująca rzeczy przeróżne od czapek, po… penisy, William, emerytowany fotograf, sześciokrotna wdowa Anna z kolorowymi włosami, szalejąca na wózku elektrycznym i w końcu Lydia, która usilnie próbuje w jakiś sposób zapanować nad ekscentrycznymi seniorami i poprowadzić zajęcia w Klubie działającym w pomieszczeniu obok przedszkola, klubu karate, AA oraz szkoły rodzenia. Czy to nie jest materiał na świetną, pełną humoru opowieść? Fabuła więc już od samego prologu mnie zainteresowała, ale też wywołała jednocześnie niekontrolowane chichoty. Trudno było mi odłożyć lekturę na bok, by zająć się innymi sprawami. Zresztą nic dziwnego, skoro jej autorką jest Clare Pooley, której poprzednie książki również do mnie „przemówiły”.

Autorka stworzyła ekipę niesamowitych bohaterów, którzy pokazują czytelnikowi, jak należy żyć, by miało ono smaczek, a nie było tylko pasmem smutno płynących dni. Czy warto się przejmować tym, co myślą o nas inni? Nie za bardzo. Czy trzeba żyć według własnych zasad? Jak najbardziej. Czy warto dbać o relacje międzyludzkie? Tak! Czy warto być troszkę bezczelnym i rozpychać się łokciami? Tak, bo nikt niczego za nas nie zrobi. Czy warto całe życie być grzecznym? Raczej nie, bo szczypta szaleństwa każdemu może wyjść na zdrowie i to niezależnie od przeżytych lat. Czy jest określony wiek, w którym należy przystopować? Absolutnie nie, bo pesel to tylko ciąg cyfr.

Clare Pooley uwielbiam za przepiękne, wciągające powieści obyczajowe. Są prawdziwe, szczere, momentami trudne, ale z dawką humoru, błyskotliwymi dialogami, wyrazistymi bohaterami i świetną atmosferą, która rozjaśni nawet najbardziej ponury dzień. W „Grzeczni już byliśmy” w sposób lekki podejmuje przytłaczające tematy takie jak samotność, potrzeba bliskości, przyjaźni i atencji, a także przypomina o tym, że dobrze mieć zawsze przy sobie grupkę ludzi, na których można polegać. To ten rodzaj książki, która jednocześnie bawi i wzrusza, śmieszy i porusza, wciąga i daje do myślenia. Historie stworzone przez Pooley są jedyne w swoim rodzaju, a przy ich czytaniu poprawa humoru jest gwarantowana. Polecam każdemu, bez względu na wiek.

„Osobiście mam zamiar starzeć się tak bardzo bez godności, jak tylko się da!”.

 

Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova


Na Bonito mnóstwo książek na jesienne wieczory:

Niewidzialna dziewczyna  do kupienia na Bonito

Dom Róży do kupienia na Bonito

Schronisko, które zostało zapomniane  do kupienia na Bonito

Kolor zemsty  do kupienia na Bonito

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy