Niezwykle o zwykłych rzeczach
„Najbardziej cierpi nie ten, kto odjeżdża, ale ten, kto zostaje na peronie i macha chusteczką”.
Książka: Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach, Małgorzata Kalicińska
Gatunek: Powieść obyczajowa, literatura piękna
Wydawnictwo: Poradnia K
Atmosfera: słodko-gorzka nostalgia
Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 (spokojna akcja, która skupia się na przeżyciach
wewnętrznych bohaterki)
Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (głęboka
i dojrzała opowieść o miłości i oswajaniu trudnych tematów)
Myślę, że każdy z nas odczuwał kiedyś nostalgię. Tęsknił za
tym, co się wydarzyło i już nigdy nie powróci. Taka mieszanina smutku i radości
jest nam czasem bardziej potrzebna, niż można by było sądzić. Potrafi działać kojąco
i oczyszczająco na psychikę, jak również pomaga radzić sobie ze stresem i
samotnością. Dlatego też już sam tytuł najnowszej powieści Małgorzaty
Kalicińskiej skłonił mnie do sięgnięcia po lekturę. Lubię zagłębiać się w
słodko-gorzkie klimaty.
Główną bohaterką jest Maria Szklanny, kobieta dojrzała, wdowa, która próbuje ułożyć swoje życie na nowo, szuka szczęścia i uczy się na błędach. Pozwala sobie żyć wspomnieniami, ale też dzielnie z ironią i dystansem znosi codzienne trudy. Na swojej nowej drodze spotyka Piotra – wielką pierwszą, młodzieńczą, szaloną miłość, która niespodziewanie skończyła się nagłym i niejasnym zniknięciem chłopaka. Po wielu latach każde z nich jest już inne, z własnym, swoistym bagażem różnych doświadczeń, nieznanymi drugiej osobie nawykami, poglądami, w pełni ukształtowanym już charakterem i wspomnieniami. Czy warto wejść drugi raz do tej samej rzeki? Czy można pokochać się na nowo, tym razem nie „młodzieżowo”, ale jako bardzo dojrzali ludzie u progu jesieni życia? Czy znów można poczuć trzepotanie motyli i porywy serca? Czy nie jest już zbyt późno?
„Często tak bywa, że kiedy ktoś jest obok, tak codziennie, niezmiennie, cenimy go, owszem, ale dopiero gdy nagle go zabraknie, okazuje się, ile zajmował miejsca w naszym sercu”.
Książkę Małgorzaty Kalicińskiej przeczytałam z niekłamaną
przyjemnością. Chłonęłam jak gąbka każde słowo, opisaną sytuację, przemyślenia
głównej bohaterki, każdy dialog. Jest to bardzo dojrzała, intymna i przejmująca
powieść. Bez zbędnego dramatyzmu, rozszarpywania ran, ale dotykająca czułych
strun w sercu i poruszająca ważkie tematy: oswajanie z utraconą miłością, ciężką
chorobą, śmiercią, niepewnym jutrem, odnajdywaniem siebie w tym wszystkim,
zachwytem nad naturą, życiem „tu i
teraz”. Cała fabuła okraszona jest nostalgicznymi wspomnieniami Marii, które
rezonują w czytelniku, nie pozostawiając go obojętnym na losy bohaterki. Książka
dostarczyła mi mnóstwo pozytywnych wrażeń. Z pewnością przyczyniła się do tego
piękna polszczyzna, którą posługiwała się autorka: każde słowo było wyważone, miało
konkretny cel, zachwycało przemyślaną, swobodną, delikatną i czułą formą, kiedy
trzeba było cynicznie i ironicznie. Płynęłam przez wspomnienia wraz z
bohaterką, potrafiłam się wczuć w jej stany emocjonalne, w kilku decyzjach i
przemyśleniach stała mi się aż nadto bliska – jakbym czytała o sobie. Podobało
mi się rozpisanie miłości: od tej niedojrzałej „szczenięcej” formy, przez
dojrzalsze zauroczenie i czułość, zwykłą niezwykłą bliskość i przywiązanie do
drugiej istoty, aż po miłość płynącą z rozsądku, opiekuńczą i wspierającą, bo
przecież nikt z nas nie chce żyć w samotności. Podczas lektury nostalgia
pojawiła się i u mnie, co oznacza, że powieść na długo pozostanie w mojej
głowie.
Myślę, że fabuła najbardziej trafi do czytelników
dojrzałych, którzy już w swoim życiu „trochę zaznali” zarówno dobrego, jak i
złego. Młodość rządzi się przecież zupełnie innymi prawami. Niektórych może również
zniechęcić praktyczny brak akcji, mnie jednak książka właśnie przez to się
podobała – wspomnienia bohaterki płynęły spokojnie i leniwie jak leśny strumyk
i ten klimat mnie urzekł.
„Każdy mężczyzna chce być tym pierwszym w życiu kobiety, a każda kobieta ostatnią w życiu mężczyzny”.
Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję
Wydawnictwu Poradnia K
A co ciekawego na Bonito?
Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny do kupienia na Bonito
Skłodowska-Curie. Rebeliantka do kupienia na Bonito
Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących do kupienia na Bonito
Wszystko, co po nas zostało do kupienia na Bonito


Bardzo lubię prozy Autorki, pozdrawiam Anka :-) .
OdpowiedzUsuńJa też, już zapomniałam jak bardzo, bo dawno po nic nie sięgałam.
UsuńUwielbiam takie obyczajówki!
OdpowiedzUsuńTak, maja w sobie "to coś".
UsuńBardzo zachęcająca recenzja Aniu.
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńA wiesz, że u mnie książka zapisana na liście "do przeczytania" :-). Bardzo cenię Panią Kalicińską. W jednym z wywiadów powiedziała, że książka powstała w czasie żałoby po mężu, zawiera więc sporo z Jej autobiografii.
OdpowiedzUsuńNie czytałam wywiadu, ale w czasie lektury właśnie odniosłam wrażenie wielkiej intymności... za niedługo zabieram się za kolejną jej książkę, bo muszę chwilowo odpocząć od thrillerów - czuję przesyt :)
UsuńPięknie ujęłaś istotę tej książki. Masz rację, że nostalgia potrafi działać oczyszczająco i czasem jest nam po prostu potrzebna, by zatrzymać się i docenić to, co za nami i przed nami. Przekonałaś mnie, że warto dać tej opowieści szansę i przyjrzeć się jej dojrzałej perspektywie.
OdpowiedzUsuńKoniecznie przeczytaj. Myślę, że Ci się spodoba.
UsuńPierwsze słysże o tej książce, ale piszesz bardzo zachęcająco!
OdpowiedzUsuńPolecam Twojej uwadze
UsuńZnam pióro autorki z jej wcześniejszych książek. Tej jeszcze nie miałam okazji czytać.
OdpowiedzUsuńJa się niedługo zabieram za kolejną.
UsuńPrzyjaźń można tu odczytać jako jedną z najważniejszych form obecności drugiego człowieka – tę codzienną, pozornie zwyczajną, której wartość dostrzegamy często dopiero wtedy, gdy jej zabraknie. Pasuje do tego przytoczony przez Ciebie fragment: „kiedy ktoś jest obok, tak codziennie, niezmiennie, cenimy go, owszem, ale dopiero gdy nagle go zabraknie…”. To przecież prawda nie tylko o ukochanych, ale również o przyjaciołach.
OdpowiedzUsuńTe słowa idealnie pasują do wszystkich ludzi, z którymi nas coś bliżej łączy...
UsuńChętnie poznałabym tę historię.
OdpowiedzUsuńBardzo polecam!
UsuńZapowiada się ciekawie- lubię dobre obyczajowe książki, mimo, że nieraz podczas czytania poleci mi gdzieś łezka
OdpowiedzUsuńCzasem taka łezka jest potrzebna :) nie samymi thrillerami żyje człowiek :)
UsuńZdecydowanie jest potrzebna. Lubię skakać pomiędzy gatunkami. I to prawda nie samymi thrillerami ( które uwielbiam)n żyje człowiek - cieplutko sciskam
UsuńCzasem właśnie w zwyczajnych, codziennych rzeczach można dostrzec coś niezwykłego.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie tak. Trzeba żyć "tu i teraz"... jutra może nie być...
UsuńCoś chyba kiedyś czytałam od tej Autorki, a ten tytuł brzmi zachęcająco!
OdpowiedzUsuńSpodoba Ci się, jest klimatycznie i poetycko.
UsuńPiękna okładka, ona już mówi wiele o pieknej treści
OdpowiedzUsuńOkładka jest rzeczywiście świetna.
UsuńLubię książki Pani Kalicińskiej, większość Jej twórczości już przeczytałam, ale tej jeszcze nie i z przyjemnością po nią sięgnę, tym chętniej po Twojej pozytywnej recenzji :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Dzięki Ci bardzo za komentarz, też odkryłam dla siebie jej książki. Wrócę do tych wcześniejszych, co przeczytałam kiedyś. Myślę, że na nowo się w nich odnajdę.
UsuńZaciekawiłaś mnie tą książką.
OdpowiedzUsuńCieszę się.
UsuńAutorka znana i ceniona
OdpowiedzUsuńTak, choć według mnie jest o niej za cicho...
UsuńMyślę, że to idealna lektura dla mnie na jesienny wieczór...
OdpowiedzUsuńNa każdy wieczór...
UsuńTakie nostalgiczne, skłaniające do refleksji książki chętnie czytam jesienią
OdpowiedzUsuńWbrew pozorom to już niedługo...
UsuńWiem już komu będę mogla polecić tą książkę! Dzięki wielkie za świetną, rzetelną recenzję ;))
OdpowiedzUsuńPolecam się :)
UsuńJuż nawet tytuł zachęca :)
OdpowiedzUsuńOj tak - przyciąga uwagę, no i okładka jest boska.
UsuńPozdrawiam w piątek. Zakupy, sprzątanie , wnoszenie zakupów. Miłego, zaczytanego weekendu Anka . Czytnik się sprawuje dobrze .
OdpowiedzUsuńUff, to dobrze, że jesteś zadowolony :)
UsuńNiestety nie znam tego tytułu ale twoja recenzja mocno zachęca do tego by go poznać. Przyznam że rozmarzyłam się nad twoim wpisem i czuję, że to będzie dla mnie dobra lektura.
OdpowiedzUsuńSpokojna, czuła, ciepła i mądra :)
UsuńAleż prawdziwe te cytaty.
OdpowiedzUsuńI cała treść jest też właśnie taka, a więc gorąco zachęcam do lektury.
UsuńA chętnie po nią sięgnę!
OdpowiedzUsuńSuper!
UsuńPrzeczytałam i ja, polecam z serca:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam miło:)
Dobrze, że nie tylko mnie chwyciła za serce!
UsuńPo Twojej recenzji wpisuję tę książkę na moją listę obyczajówek do przeczytania.
OdpowiedzUsuńOstatnio zamówiłam dwie książki i jako trzecią chciałam zamówić powieść jakiejś naszej autorki, ale nic nie wzbudziło mojego specjalnego zainteresowania. A teraz wiem, że chętnie przeczytałabym powieść Małgorzaty Kalicińskiej. Cóż, za jakiś czas uwzględnię tę książkę przy zamawianiu.
Pozdrawiam Cię, Aniu serdecznie. Miłego weekendu.
No patrz, to szkoda, że wcześniej nie udało mi się opublikować tej książki, przez gorący okres urlopowy, wszelkie inne sprawy leżą i kwiczą, ale już wychodzę na prostą.
UsuńZ przyjemnością przeczytałam recenzję i już wiem, że książka jest dla mnie. Mam takie dni, kiedy wspomnienia dosłownie mnie pochłaniają. Myślę, że wiek też robi swoje, bo im człowiek starszy, tym więcej doswiadczeń i wspomnień:)
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu Aniu😘
Tak, też tak mam, że wspomnienia zalewają mnie jak fale i ja się im po prostu poddaję. To w sumie zbudowało moją tożsamość. Dlatego też uważam, że pokolenie 20 i wczesnych 30 nie odniesie się do fabuły i jej nie poczuje tak jak 40+ i więcej.
UsuńWłaśnie takie historie lubię najbardziej – kiedy pozornie zwyczajne rzeczy zaczynają znaczyć coś więcej, bo za nimi stoi człowiek, jego pamięć albo konkretne doświadczenie. Czasem nie potrzeba wielkich wydarzeń, żeby opowiedzieć coś ważnego. Ten sposób patrzenia na codzienność jest mi zdecydowanie bliższy niż szukanie sensacji na siłę.
OdpowiedzUsuńTak, bez fajerwerków i pędzących na łeb na szyję zwrotów akcji można przekazać więcej, dosadniej i w punkt.
UsuńUwielbiam pióro tej autorki, myślę że książka mogłaby mi się spodobać 😊
OdpowiedzUsuńNieskromnie dodam, że też tak uważam :)
UsuńOstatni cytat niezmiennie i za każdym razem wywołuje u mnie przewrócenie oczami ;) Ale ja niezbyt lubię "każdo- i wszystko-wanie". Panią autorkę kojarzę chyba z jakiejś serii o rozlewisku, ale nic jeszcze nie czytałam. Tematyka wydaje mi się interesująca, pewnie przez to, że mam już "odpowiedni" wiek, żeby docenić wolną prozę :)
OdpowiedzUsuńWszystko możliwe ;)
UsuńWitaj Aniu 🌸
OdpowiedzUsuńWiem jak to zabrzmi, ale nie znam żadnej książki tej autorki. Po Twojej opinii chętnie poznam, chociaż tej konkretnej książki nie ma na mojej platformie audiobookowej.
Gorące pozdrowienia 😘
Przyznam, że warto, choć kiedyś nie doceniałam.
UsuńTak, myślę, że ta powieść jest dla mnie. Jak słusznie zauważyłaś dla osób dojrzałych. Czasami warto popatrzeć z boku na przemijające życie i posłuchać innych i ich doświadczeń. Klimat tej powieści bardzo by mi odpowiadał. Na pewno przeczytam:)
OdpowiedzUsuńmam bardzo podobne odczucia po lekturze tej książki, wspomnienia pozostaną ze mną na dłużej...
OdpowiedzUsuń