Bezinteresowna nienawiść
„Był poważny, bo powaga przystoi, gdy się wstępuje na nową drogę życia. A była to droga krwi i śmierci”.
Książka: Droga krwi, Marek Krajewski
Gatunek: Kryminał retro
Wydawnictwo: Znak
Atmosfera: mroczna i lepka
Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 (wciągająca i wielowątkowa)
Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (8/10) (rewelacyjny,
brudny i klimatyczny retro kryminał, od którego trudno się oderwać)
Bardzo lubię sięgać po retro kryminały. Zanurzać się w świat,
jakże bliski, ale jednak całkowicie obcy i odmienny do tego, co mnie aktualnie
otacza. Mistrzem tego gatunku jest dla mnie Marek Krajewski. Bardzo go cenię,
bo to pisarz, który dba o najmniejszy szczegół i dosłownie o każdy aspekt
powieści. Podczas lektury jego książek czuję się, jakbym wsiadała do wehikułu
czasu i przenosiła do opisywanych przez niego wydarzeń. Nie mogłam więc odmówić
sobie przyjemności zapoznania się z nowym cyklem, któremu daje początek „Droga
krwi”.
Akcja dzieje się w Wałbrzychu w roku 1926. Młody psychiatra Herbert Anwaldt zaczyna pracę w szpitalu zajmującym się leczeniem syfilityków. Nie jest za bardzo zadowolony z posady, bo jednostki chorobowe dotyczą głównie dziedziny dermatologii, z którą nie miał wiele wspólnego. Na dodatek jego przełożoną była kobieta – Frieda Bernhaus. Tymczasem z wałbrzyskiej kopalni uciekają niebezpieczne więźniarki. Pieczę nad nimi roztoczył lokalny watażka Szatanor, który zlecił im przemyt eteru – niezwykle cennego i pożądanego środka odurzającego. Kobiety nazwane Gangiem Wilczyc stopniowo zaczęły rozluźniać więzy łączące je z szefem szajki i urywać się ze smyczy. W Wałbrzychu zaś mają miejsce jeszcze inne dziwne i tajemnicze rzeczy: od niespodziewanych odwiedzin komisarza Mocka poprzez nieobyczajne romanse, kończąc na okaleczonych zwłokach na Wzgórzu Wisielców. Jaki jest wspólny mianownik wydarzeń? Co łączy zbiegłe więźniarki, Friedę, Herberta i Eberharda Mocka?
Kto i dlaczego wszedł na drogę krwi? Dokąd ona zaprowadzi?
„Nastał dzień krwi, mięsa i zgnilizny”.
„Droga krwi” to kolejna rewelacyjna książka Marka
Krajewskiego i jednocześnie wciągający początek nowej serii wałbrzyskiej. Pojawia
się w niej postać znana z poprzedniej powieści „Głos z piekła”, czyli
młodziutki lekarz Herbert Anwaldt oraz, jak dla mnie niezastąpiony, komisarz Eberhard
Mock. Dbałość o każdy szczegół, plastyczność opisów, mrok i ten taki typowy dla
Krajewskiego brud i uczucie oblepienia wałbrzyskim pyłem węglowym, nieczystością
ludzkich dusz, perfidią charakterów bije z każdej karty książki. Potrafi on
stworzyć niezwykłą atmosferę, a z Wałbrzycha, miasta gór, węgla i porcelany,
stworzył wręcz miejsce kultowe i charakterystyczne dla swojej retro powieści. Śmiało
można stwierdzić, że z tego miasta Krajewski uczynił pełnoprawnego bohatera. Postacie
występujące w książce są pełne wewnętrznych sprzeczności i tajemnic. Mają
mroczne strony i czarne dusze jak ów wszechobecny węglowy pył. Podczas lektury
można się też zachwycać stylem i językiem autora. Posługuje się piękną,
dopracowaną polszczyzną odpowiednio przekształconą na potrzeby epoki, bohaterów
i wydarzeń, ale jest jednocześnie bardzo wiarygodny: bez zadęcia i sztuczności
jak to czasem bywa przy opisywaniu zamierzchłych czasów. Finał wydarzeń był
zaskakujący, bo i cała kryminalna intryga od samego początku została świetnie
skonstruowana i dopracowana. Można pokusić się o stwierdzenie, że świat w 1926 roku
nie odstaje w niczym od obecnego. Chciwość, niezaspokojone żądze, zemsta i
teraz napędzają ludzkie działania, są asumptem do czynów, których nie zawsze
się żałuje, ale które głęboko brodzą w moralnym bagnie.
„Czasy się zmieniają i my zmieniamy się wraz z nimi”.
Podsumowując, czekam niecierpliwie na kolejne odsłony serii wałbrzyskiej. Panie Marku – pisz Pan!
Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję
Wydawnictwu Znak
A co na Bonito???
Najbardziej niebezpieczne gry do kupienia na Bonito
Córki żywiołów. Córka wody do kupienia na Bonito
Opowieść starego lustra do kupienia na Bonito
Rodzinny interes do kupienia na Bonito

.jpg)

Kojarzę Anka autora. Pozdrawiam serdecznie życzę udanego tygodnia. Piszę z telefonu. Laptop mi się zawiesił. Jardian.
OdpowiedzUsuńŻyczę udanej reanimacji laptopa. Miłego dnia!
UsuńReanimacja sie udala, ale wysiadla polska czcionka. Przerwe mam na blogach do 31 sierpnia, rowniez zycze milego dnia .
UsuńNo tak, wakacje pełną gębą - odpocznij i naładuj baterie!
UsuńMarek Krajewski to zawsze gwarancja jakości :) chętnie przeczytam Jego nową powieść, a jednocześnie mogę zarekomendować książki Macieja Siembiedy, ostatnio jestem pod wrażeniem Jego twórczości :)
OdpowiedzUsuńKrajewski to już marka :) a Siembiedę znam i czytałam już dużo jego książek. Serię o Jakubie Kanii łyknęłam prawie w całości.
UsuńUwielbiam Krajewskiego, a skoro i Mock się tam pojawia, to biorę w ciemno!
OdpowiedzUsuńSłusznie - nie pożałujesz!
UsuńBardzo lubię klimaty retro, po kryminały też czasem sięgam... Myślę, że ta powieść mogłaby mi się spodobać.
OdpowiedzUsuńCałkiem możliwe, najlepiej sięgnąć i się przekonać :)
UsuńOkładka co najmniej strasząca. Ale autora nie kojarzę.
OdpowiedzUsuńOkładka super, oddaje w pełni klimat fabuły.
UsuńO kurczaki! Świetnie napisana recenzja znowu namawia mnie do czytania/ słuchania. Problem w tym że na mojej platformie audiobookowej nie ma ani pół książki autora i będę musiała jakoś inaczej ugryźć ten temat 😄
OdpowiedzUsuńBuziaki i dużo zdrowia 😍
Wielka szkoda, że nie ma nic autora na Twojej platformie, bo pisze naprawdę super i warto poznać jego twórczość.
UsuńCiekawa i bardzo intrygująca fabuła :)
OdpowiedzUsuńNawet bardzo, bardzo :)
UsuńBrzmi jak dobry kryminał. Tyle pochwał zawarłaś w recenzji, że chętnie po niego sięgnę
OdpowiedzUsuńCieszę się i szczerze polecam!
UsuńKsiążki Krajewskiego są moim ogromnym wyrzutem sumienia. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się po nie sięgnąć.
OdpowiedzUsuńNo przynajmniej kojarzysz nazwisko, a to już coś :)
UsuńAleż temat! Zapowiada się bardzo ciekawe czytanie!
OdpowiedzUsuńRecenzja napisana rewelacyjnie!
Pozdrawiam serdecznie:)
Dziękuję i polecam :)
UsuńBezinteresowna nienawiść to coś, czego nie rozumiem. Ludzie, którzy nienawidzą innych bez powodu, są straszni, przypominają bestie. Nie znam jeszcze tego autora, a z recenzji wynika, że warto zwrócić na niego uwagę, bo pisze rzetelnie i dba o każdy szczegół. Lubię postacie, które są pełne sprzeczności i ukrywają jakieś tajemnice. :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że będziesz zadowolona. Dba naprawdę o każdy szczegół. I o język też - z wykształcenia jest filologiem.
UsuńCudownie, że auot tworzy nową serię. Muszę przeczytać ten retro kryminał.
OdpowiedzUsuńKoniecznie! Nowa seria zapowiada się fenomenalnie!
UsuńŚwietna, niezwykle plastyczna recenzja, która idealnie oddaje ten charakterystyczny dla Krajewskiego, duszny i węglowy klimat. Bardzo trafnie zwróciłaś uwagę na to, że miasto staje się u niego pełnoprawnym bohaterem – to właśnie ta dbałość o detale topograficzne i społeczne sprawia, że retro kryminały w jego wydaniu tak mocno hipnotyzują. Przeniesienie akcji do Wałbrzycha z 1926 roku i połączenie losów Anwaldta oraz Mocka brzmi jak literacki strzał w dziesiątkę, a Twoje podsumowanie o niezmienności ludzkich żądz daje do myślenia i tylko zaostrza apetyt na lekturę.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa i bardzo, bardzo zachęcam do lektury!
UsuńZ chęcią poznałabym tę serię 😊
OdpowiedzUsuńMyślę, że Ci się spodoba!
UsuńZaciekawiłaś mnie! Kryminał retro może być fajny!
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Bardzo lubię ten gatunek, a w nim Krajewski - Mistrz!
UsuńCzytałam dotychczas tylko 2 książki tego autora. Podobały mi się obie, więc może sięgnę jeszcze po jakąś jego serię.
OdpowiedzUsuńU mnie ostatnio "na tapecie" panie :-) K.Wolwowicz i K.Muniak.
Polecam. Ja go bardzo lubię, a klimat retro to zawsze coś innego.
UsuńO autorze słyszałam, jednak nie dane było mi jeszcze czytanie żadnej z jego powieści. Chętnie rozpocznę swoją przygodę z tym pisarzem właśnie od tej książki :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że trafi w Twój gust.
UsuńNigdy nie czytałam nic Krajewskiego a po Twojej recenzji zdecydowanie muszę to nadrobić
OdpowiedzUsuńCieszę się, że tak uważasz i myślę, że nie pożałujesz.
UsuńKsiążka ma wiele wątków, wydaje się być ciekawa.
OdpowiedzUsuńJest bardzo ciekawa i bardzo wciągająca.
UsuńKojarzę Autora ale nie pamiętam czy czytałam jakąś książkę. Chętnie coś od niego przeczytam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Polecam i pozdrawiam.
UsuńCzytałem coś tego autora i chyba mi się podobało. Ale szczegółów nie pamiętam już.
OdpowiedzUsuńPewnie za jakiś czas napiszę jak mi idzie w tym marketingu. Na razie mam inne zajęcia. :)
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Życzę powodzenia i trzymam kciuki za pomyślność!
UsuńSkojarzył mi się trochę z Dennnisem Lehanem, który też potrafił uczynić miasto jednym z bohaterów książki (Boston w "Mieście niepokoju"). Nie ciągnie mnie jakoś mocno do kryminałów retro, ale tutaj czuję, że mogłoby mi się spodobać.
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz mroczne i mocne historie, to z pewnością się w niej zatracisz.
UsuńAniu, Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia po ten kryminał, bo Marek Krajewski, bo Wałbrzych, bo - jak napisałaś - pasjonująca lektura. Zapisuję tytuł.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie. Dobrego weekendu.
Bardzo się cieszę!
UsuńPozdrawiam!
Nie znam książek autora, ale zawsze wyszukuję jakieś ciekawe tytuły dla koleżanki, więc i ten jej podrzucę 😉
OdpowiedzUsuńPowinna być zadowolona.
UsuńCzytam Pan Marka i przeczytam tę też.
OdpowiedzUsuńTo super, bo to świetny autor. Dba o każdy szczegół, przez co czytelnik tym klimatem aż przesiąka. Polecam, nowa seria zapowiada się bardzo wciągająco. Pan Marek trzyma poziom.
Usuń