Puzzle, puzzle

Czas tak szybko płynie, że dopiero ostatnio zauważyłam, że opuściłam się w moim cyklu „Puzzle, puzzle”. By nadrobić to niedopatrzenie, przedstawię od razu dwa ułożone wzory. Oba obrazują jeden temat – jedzenie. Ostatnio miałam wenę na układanie właśnie takich motywów. Było więc apetycznie, zdrowo i bardzo kolorowo. 

Oba zestawy liczyły 1000 elementów, ale przyznam, że „owocowy” był znacznie trudniejszy. Banany i winogrona rozsiane po całym wzorze były trudnym przeciwnikiem. Powtarzalność kształtów i kolorów przypomniała mi znaczenie słowa cierpliwość. Mimo wszystko przy układaniu czułam spływającą na mnie moc relaksu i wyciszenia. Życzę każdemu, by miał pasję, która przyniesie mu spokój.































Komentarze

  1. Kawał dobrej roboty, pozdrawiam Anka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka robota to tak, szkoda że za nią nie płacą :)
      Pozdrawiam i byle do piątku!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pstryk, pstryk

Podsumowanie...

Wdech, wydech