Rok Długiej Zimy
„Prowadzę dziennik, ponieważ to lubię, ale również dlatego, że na tym polega moja praca. To jeden z moich zawodowych obowiązków. Jako akuszerka i uzdrowicielka poznaję wiele szczegółów z życia moich sąsiadów, także ich lęki i tajemnice, a kiedy uznaję to za właściwe, odnotowuję je i zachowuję w bezpiecznym miejscu. Pamięć to paskudna rzecz, podatna na wypaczenia i zniekształcenia. Ale papier i atrament przyjmują prawdę bez emocji i relacjonują ją bez uprzedzeń”.
Książka: Rzeka lodu, Ariel Lawhon
Gatunek: Powieść historyczna
Wydawnictwo: Poznańskie
Atmosfera: mroźna, surowa
Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷
🔷 (intryga kryminalna sprawnie przeplata się z prawdą
historyczną i codziennością XVIII wieku)
Moja ocena: 🌲 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
🌲 (8/10) (niesamowity klimat
zmarzniętej rzeki i postać niezłomnej Marthy)
Historie, które są oparte na faktach, od zawsze mnie
fascynowały. Życie przecież pisze najlepsze fabuły i scenariusze. Dlatego od
czasu do czasu sięgam po tego typu lektury. Tym razem zainteresowałam się
opowieścią o kobiecie, która była akuszerką w XVIII-wiecznych Stanach
Zjednoczonych. Fabuła „Rzeki lodu” została osnuta wokół zachowanych zapisków w osobistym
dzienniku właśnie tej postaci. Fascynujące, że kobiety w owych czasach były
prawie niepiśmienne, a Martha posiadła tę trudną sztukę i to, co opisała,
przetrwało do tej pory. To doskonale ilustruje, że słowo ma wielką moc.
Zima roku 1789 w małej społeczności Hallowell była bardzo nietypowa. Wyjątkowo mroźna, długa, nieprzyjemna i obfitująca w nadmiar niepokojących wydarzeń. Wszystko, co złe, zaczęło się od znalezienia zwłok mężczyzny. Rzeka Kennebec była tak zmarznięta, że aby wyciągnąć ciało, siedmiu mężczyzn musiało wykuć grubą warstwę lodu. Na miejsce zbrodni została wezwana miejscowa akuszerka Martha Ballard znana z profesjonalizmu, wiedzy, a przede wszystkim z dyskrecji. To ona jako pierwsza wprost oznajmiła, że mężczyzna nie wpadł do rzeki i nie utonął – wcześniej został brutalnie pobity i powieszony. Był znanym lokalnym bandziorem, który nie cofał się przed niczym. Nawet przed gwałtem na kobietach. Nikt więc po nim nie płakał i nie dziwił się, że taki spotkał go koniec. Sprawa jednak zaczęła się komplikować, gdy wmieszał się ktoś, kto w miasteczku był wysoko postawiony.
„Rzekę lodu” czytało się, nie pozostając obojętnym. Historia
miała specyficzny klimat, który tak bardzo sobie cenię: hermetyczna
społeczność, ostra zima, życiodajna rzeka zamarznięta od listopada do połowy
kwietnia, złożoność ludzkich charakterów, emocje wynikające z poczucia
izolacji, kryminalna intryga, silna kobieca postać na pierwszym planie. Sama tematyka
również była bardzo ciekawa. Autorka zawarła w niej zarówno prawdę historyczną
posypaną własną wyobraźnią i swoją wersją niektórych wydarzeń, jak i intrygującą zagadkę kryminalną. Można
się było dowiedzieć, jak wyglądało życie w surowych XVIII-wiecznych czasach,
jakie były początki sądownictwa, jak wyglądała praca akuszerki i jak
postrzegano wtedy kobiety. Autorka skrupulatnie oddała realia tamtych czasów ze
wszystkimi zaletami i wadami. Detale historyczne nie przytłaczały, ale
naturalnie i przekonująco budowały tło wydarzeń. Ariel Lawhon bardzo skupiła
się też na dokładnym przedstawieniu postaci. Z wyczuciem i dogłębnie ukazała i
Marthę Ballard, i jej męża Ephraima. Aż chciałoby się ich poznać osobiście. To nie były papierowe
sylwetki – miały swoje słabości, popełniały błędy i dzięki temu wydały się
bardzo ludzkie. Martha to przykład kobiety cieszącej się
szacunkiem: niezłomnej, bezkompromisowej, o silnym charakterze. To postać,
której z całego serca się kibicowało. Powieść zawiera też trochę elementów
metafizycznych i realizmu magicznego, bo tak właśnie odbieram wspomnienia
Marthy o lisicy koło ich tartaku.
„Zło zawsze czynione jest w ukryciu”.
Przyznam, że momentami czułam się znużona opowieścią. Czasem
mi się dłużyła i nie mogłam się już doczekać finału. Jednak miała w sobie to
coś, co sprawiło, że na długo zostanie w mojej pamięci.
Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl
A na Bonito:
Przez trudy do gwiazd do kupienia na Bonito
Labirynt do kupienia na Bonito
Schron do kupienia na Bonito
Konkurent do kupienia na Bonito



Widzę coś dla siebie, bo bardzo lubię to wydawnictwo. Pozdrawiam Anka, udanego weekendu .
OdpowiedzUsuńNa szczęście już weekendy, choć muszę przyznać, że czas bardzo szybko płynie. Książkę polecam. Spokojności!!
UsuńBardzo podoba mi się okładka. W sumie to chętnie przeczytam.
OdpowiedzUsuńOkładka piękna, nastrojowa i jednocześnie pasująca (niestety) do obecnych warunków.
UsuńPrzekonałaś mnie tym klimatem XVIII wieku i wątkiem kryminalnym. Mimo tych momentów znużenia, o których wspominasz, chętnie po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńPrzekonałaś mnie tym klimatem XVIII wieku i wątkiem kryminalnym. Mimo tych momentów znużenia, o których wspominasz, chętnie po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńCzasem po prostu mi się dłużyło, ale ogólnie pozycja świetna. Polecam równie gorąco, co w niej mroźny klimat.
UsuńTen specyficzny klimat mocno mnie zaintrygował.
OdpowiedzUsuńI słusznie, klimat jest niesamowity.
UsuńTen specyficzny klimat i w ogóle ta historia mnie zaciekawiła, a do tego piękna okładka i zachęcająca recenzja - to wystarczające, bym miała ją na uwadze.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, to bardzo ciekawa i pouczająca lektura. Wrażenia gwarantowane, a okładka rzeczywiście piękna.
UsuńNie wiem czy to książka dla mnie, ten XVIII wiek trochę mnie zniechęca.
OdpowiedzUsuńJa uważam, że powinnaś spróbować, wątek kryminalny prima sort!
UsuńCiekawa fabuła i swietna recenzja :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńLubię takie nieoczywiste książki. Widać że wywołuje różne emocje. Historia mnie interesuje i bardzo chętnie poznałabym ją bliżej. To zdecydowanie lektura dla mnie. Dziękuję za fantastyczną czytelniczą inspirację ❣️
OdpowiedzUsuńGorąco polecam nie tylko w mroźne dni.
UsuńPiękna i niezwykle klimatyczna recenzja, już od pierwszych zdań można poczuć ten mroźny, surowy świat :) Uwielbiam powieści historyczne, szczególnie takie, które tak umiejętnie splatają fakty z literacką wyobraźnią i pozwalają naprawdę zanurzyć się w realiach dawnych czasów. Do tego silna kobieca bohaterka i kryminalna intryga… brzmi jak książka stworzona dla mnie. Z przyjemnością dopisuję do swojej listy czytelniczej, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że zdołałam zachęcić do lektury. Uwielbiam silne kobiece postacie i historyczną prawdę podlaną wyobraźnią twórcy. To ciekawa kompozycja, która pochłonie na dobrych kilka wieczorów.
UsuńPatrząc na to co mam za oknem, to książka idealna:)
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Oj tak, niestety, bo już mi się chce wiosny i porannego świergotu ptaków.
UsuńNapisałaś tak obrazowo i oddałaś klimat książki, aż człowiek chciałby od razu usiąść i czytać. bardzo mnie zaciekawiłaś! Piękna recenzja. Ach okładka również. Miło, że idzie w parze z wnętrzem.
OdpowiedzUsuńSuper, że udało mi się to tak zachęcającą ująć :)
UsuńPiękna okładka, wkomponowana w leśny krajobraz, od razu wprowadza w tajemniczy klimat!
OdpowiedzUsuńOparta na faktach, bazująca na zapiskach z pamiętnika i osadzona w realiach XVIII wieku, to już jest zachęcające, a Twoja recenzja tylko utwierdza mnie w tym, że warto sięgnąć po książkę:)
Wszystkiego miłego na wolne dni:)
Jak "wklejałam" zdjęcie do posta, to przypomniałam sobie jak wygląda działka bez śniegu, bo od sylwestra ciągle biało, biało, biało i biało...
UsuńPozdrowienia, ściskam!
Już sama twoja recenzja nieco oddaje klimat tej książki. To może być naprawdę coś. Wszystko co kręci się wokół minionych, ale prawdziwych i tajemniczych historii, to świetna propozycja, żeby sięgnąć po tę pozycję! 🔥🙂
OdpowiedzUsuńZdecydowanie tak! Czytaj więc :)
UsuńPrzyznam, że nie słyszałam o tej książce 😉
OdpowiedzUsuńWarto się z nią zapoznać, polecam.
UsuńLubię kiedy powieści mają dopracowane szczegółowe tło historyczne ;) Okładka mignęła mi gdzieś w Storytel, a może w bibliotece, niewykluczone że ją kiedyś przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńMyślę, że może Ci się spodobać.
Usuńciekawa jestem czy by mnie wciągnęła:)
OdpowiedzUsuńTo całkiem możliwe!
UsuńPierwszy raz słyszę o tej książce. Akurat wpasowuje się w obecny mroźny klimat :)
OdpowiedzUsuńAż za dobrze wpasowała się w klimat, jak wymyślałam do niej tytuł, nie miałam pojęcia, że będzie proroczy ;)
UsuńWow… this is beautifully written and so profound! ✨ I love how you’ve captured the delicate balance between professional responsibility and personal reflection. The way you describe memory as “prone to distortions and warps” contrasted with the honesty of paper and ink is incredibly striking — it really shows the power of journaling as both a tool and a sanctuary. 🖋️📖
OdpowiedzUsuńIt feels intimate, thoughtful, and deeply human, like we’re being trusted with something sacred. Truly a passage that lingers in the mind long after reading. 🌿💛
Thank you so much for your beautiful comment! I'm touched that my review of 'The River of Ice' resonated with you in such a profound way. I truly believe that books and journaling can be a sanctuary, especially when we face 'colder' moments in life. I’m happy you stopped by my Forest! ✨
Usuńojej ten klimat totalnie by mnie porwał!
OdpowiedzUsuńTeż tak sądzę!
UsuńŚwietnie napisana recenzja – naprawdę czuć ten mroźny, surowy klimat i historię, która wciąga od pierwszych zdań.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Bardzo się cieszę!
UsuńChętnie bym przeczytała. Okładka bardzo ładna :)
OdpowiedzUsuńPolecam, całe wydanie jest ładne: szyte strony i twarda oprawa, no i masz rację - okładka wymiata!
Usuń