Przezroczyści w realnym życiu
„Myślicie, że za monitorem jesteście bezpieczni, prawda? Możecie napisać wszystko […]. Nikt nie chciał poznać waszej opinii, słusznie zakładając, że nie ma wpływu na lot rakiety. Nikt was nie słuchał, swoje „światłe” myśli mogliście wygłaszać co najwyżej we własnym kiblu do swego odbicia w lustrze. I nagle pojawił się internet, a wraz z nim wyszły wasze najgorsze cechy. […] Dopóki nie wynaleziono Facebooka, tylko rodzina wiedziała, żeście debile”. Nie miałam jeszcze okazji, by zapoznać się ze stylem i historiami stworzonymi przez Paulinę Świst. Znalazłam mnóstwo przeróżnych opinii na temat jej twórczości: od zachwytów po zdegustowane głosy i niskie noty. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko zapoznać się z jej książką, by wyrobić swoje o niej zdanie. Nie ma to, jak przekonać się o czymś na własnej skórze, szczególnie że opis jej najnowszego kryminału brzmiał tak, że miał sporą szansę wpasować się w mój czytelniczy gust. On – prokurator – stara się wyplenić z ulic wszelkie zło w...